Nad Sołą i Koszarawą - nr 15 (142) - rok  VII - 1 Sierpnia 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
PANEM ET CIRCENSES - CHLEBA I IGRZYSK

Są w naszych miastach i wsiach takie miejsca, które staramy się omijać lub przechodzimy obok nich ze strachem. Są to miejsca, gdzie gromadzą się ludzie pijący piwo, tanie wino i inne alkohole. Miejsca te, o dziwo, nie są gdzieś wstydliwie ukryte na peryferiach miejscowości, ale najczęściej stanowią nierozerwalny krajobraz najbardziej reprezentacyjnych miejsc. Nic też dziwnego, że są jakby wizytówką miejscowości. Tam spotykamy się niekiedy z nachalnym żądaniem paru złotych, nieraz owo żądanie poparte jest groźbą. Szczególnie chętnie zaczepiani są ludzie zamiejscowi, gdyż ich łatwiej naciągnąć czy zastraszyć. Przedziwnie konstruowane, demokratyczne prawo jest bezsilne. To nic, że nasze dzieci niemal codziennie spotykają owe indywidua, chwiejące się, niekiedy brudne, cuchnące alkoholem, to nic, że słownictwo ich jest plugawe, według prawa nic się złego nie dzieje. A może prawo wcale na coś takiego nie pozwala, a tylko egzekwowanie jest niedoskonałe. Może wygodniej po prostu nie widzieć tego problemu. Ustawowo w każdym mieście, w każdej gminie powołana jest Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Często w komisjach tych są ludzie nie mający najmniejszego pojęcia o problemie alkoholizmu. Jak więc się tam dostali, co w ogóle w tych komisjach robią? Odpowiedź jest prosta: są to ludzie z tzw. politycznego nadania. Nie ma więc co narzekać, że społeczeństwo, a zwłaszcza młodzi piją, gdyż tak naprawdę to nasi rządzący zupełnie nie czują tego problemu. Cóż wymagać od ludzi uzależnionych, aby zmienili swój sposób życia lub gorszyć się postawą młodzieży, że źle się zachowuje, kiedy to często nasze domy są takim miejscem, gdzie dzieci i młodzież uczą się tzw. „kultury picia". Ktoś powiedział, że w polskich warunkach „przedszkolem picia" jest dom rodzinny. Bo czyż może w polskim domu jakakolwiek uroczystość obejść się bez alkoholu? Imieniny, śluby, pogrzeby, chrzty, a nawet Pierwsze Komunie św., owo infantylne przelewanie wódki do butelek po wodzie mineralnej czy też bufet u sąsiada... Dzieci to widzą i w dorosłe życie zabierają taki „posag". Nie tak dawno telewizja „karmiła" nas przeróżnymi reklamami niby to piwa bezalkoholowego. Po pierwsze, była to nieprawda, gdyż wystarczyło wczytać się dobrze w to, co jest napisane na puszce, by dowiedzieć się ile taka puszka zawiera alkoholu. Nigdzie, w żadnej encyklopedii czy słowniku nie znalazłem określenia „piwo bezalkoholowe", piwo bowiem jest napojem alkoholowym, gdyż inaczej w ogóle nie byłoby piwem. Czyż nie było to oszustwo? Teraz nie potrzeba takich wybiegów, co druga reklama w godzinach wieczornych to reklama piwa. Tego prawdziwego. A reklama adresowana jest nie tylko do ludzi dorosłych. Jakże potężne musi być lobby piwowarskie, skoro nawet władza ustawodawcza mu ulega. Jakże musi być potężne, skoro wydaje tak astronomiczne sumy na reklamy, sponsorowanie imprez najczęściej z przeważającym udziałem młodzieży. Nic bardziej smutnego niż widok zapijaczonego „małolata", bez trudu zdobywającego następną puszkę czy plastikowy „kufelek". Jakim prawem małoletni, w dodatku pijany, bez problemu jest obsługiwany. A potem, po imprezach, na które wmawia nam się jest zapotrzebowanie, pozostaje „księżycowy krajobraz". „Panem et circenses" - chleba i igrzysk - jak wołał plebs rzymski. I dostawał, i to jeszcze darmo. Po dwóch tysiącach lat, sytuacja się powtarza. Tyle, że chleb zastępuje alkohol, a igrzyska nie zawsze dobra muzyka lub namydlony słup szczęścia. No i jeszcze trzeba za to zapłacić. Nadszedł sierpień, od lat tradycyjnie miesiąc trzeźwości. Ciekawe, co kreatorzy naszego życia przygotowali ku naszej uciesze, (wop) PS. Moje rozważania o komisjach mają charakter ogólny i w żadnym wypadku nie dotyczą Żywca, a w szczególności Pana Pełnomocnika, którego profesjonalizm w tym temacie jest sprawą bezsporną i niekwestionowaną, /wop/

Opozycja w Radzie Miejskiej w Żywcu I w każdą pierwszą środę miesiąca pełnią dyżur radni opozycji Wiesław Setla, Tadeusz Trzop w godz. od 17.00 do 19.00 w budynku przy ul. Powstańców Śląskich 9 w Żywcu.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.