Opowieści (nie) z tej ziemi "Etyka Łowiecka"
Książka Krzysztofa Jana Szpetkowskiego, która ukazała się ostatnio, pod takim właśnie tytułem, jak żadna chyba z bogatej kolekcji książek ukazujących się w wydawnictwie "Łowiec Polski" zasługuje na szczególną uwagę.
Autor - przyjmuje za motto jednego z rozdziałów książki słowa Józefa Gieysztora: Etyka łowiecka jest dla myśliwych takim samym nakazem moralnym, jakim jest honor dla każdego człowieka
w życiu publicznym.
Rozważania swoje na ten temat rozwija w dziewięciu rozdziałach - od wprowadzenia poprzez m.in.: etykę łowiecką w zarysie historycznym, etykę łowiecką jako zasadę moralną myśliwego oraz etykę, jaka powinna cechować myśliwego w stosunku do zwierzyny, przyrody, innych uczestników polowania czy ludności w ogóle.
Książka zawiera nie tylko osobiste rozważania autora poparte bogatą, wszechstronną wiedzą dotyczącą tego tematu, ale także wiele bardzo trafnie dobranych cytatów, ot, choćby powtórzyć ten Arystotelesa: Rośliny istnieją dla zwierząt, zwierzęta zaś dla człowieka, a mianowicie oswojone ze względu na usługi i pożywienie, z pośród dzikich zaś, jeżeli nie wszystkie, to przecież największa część, ze względu na pożywienie i pewną pomoc, by można z nich mieć i odzież i inne użyteczne rzeczy. Jeśli więc natura nic nie stwarza bezcelowo i bezużytecznie, to musiała wszystko to stworzyć dla ludzi;
Józefa Weyssenhoffa: (...) szlachetne łowiectwo zasadza się na wniknięciu człowieka w głąb przyrody, która dzika jest tylko ze stanowiska kultury ludzkiej, lecz mądrzejsza od wszelkich dzieł ludzkich. Do jej przeczystych źródeł dochodzi ten, kto tropi i podpatruje zwierza, kto współzawodniczy w chytrości ruchów i instynktów, kto się upodobni do stanu dzikiego istnienia, a korzysta przytem z wyrobionych przez wieki wyższości kulturalnych człowieka nad zwierzęciem - kto potrafi zobaczyć i notować - wzruszać się po zwierzęcemu
i czuć po ludzku;
Bolesława Świętorzeckiego: Musi sczeznąć u nas pojęcie, że myśliwym jest ten, kto posiada broń i poluje. Tak było dawniej, ale dziś już tak nie jest. Pojęcie "myśliwy" uległo ogólnemu postępowi, zostało że tak powiem uszlachetnione. I dziś rozumie Zachód pod tem słowem tylko takiego myśliwego, który coś od siebie daje krajowemu łowiectwu;
Czy wreszcie cytatu z ustawy Prawo łowieckie: Celem łowiectwa jest: spełnianie potrzeb społecznych w zakresie uprawiania myślistwa, kultywowanie tradycji oraz krzewienie etyki i kultury łowieckiej. Do zadań Polskiego Związku Łowieckiego należy: czuwanie nad przestrzeganiem przez członków Polskiego Związku Łowieckiego prawa, zasad etyki, obyczajów i tradycji łowieckich.
Książka nasycona jest także, często przytaczanymi przez autora, stanowionymi w naszym kraju przepisami prawnymi, dotyczącymi łowiectwa, począwszy od wydanej przez króla Władysława Jagiełłę w 1420 r. ustawy "o łowach". Przytaczanie tych przepisów daje świadectwo miejscu i randze, jaką - od czasów najdawniejszych, po współczesne - zajmowało łowiectwo w naszym kraju.
Stąd tematyka tej pozycji daleko wykracza poza jej tytuł i w sposób bardzo wszechstronny przedstawia problematykę polskiego łowiectwa. Jej lektura winna być zalecana nie tylko jako podręcznik dla nowo wstępujących do Polskiego Związku Łowieckiego czy przypomnienie rzeczy znanych myśliwym z dłuższym stażem, jak to we wstępie do niej sugeruje przewodniczący Komisji Kultury NRŁ. Winna ona także być zalecana tym wszystkim, którzy zabierają głos w sprawach polskiego łowiectwa, aby mogli mówić o nim w sposób kompetentny i rzeczowy, bez ulegania emocjom czy popadania w swoich osądach w skrajności.
Wszystkim zainteresowanym poleca ją z całym przekonaniem.
Stary Nemrod