Nad Sołą i Koszarawą - nr 15 (142) - rok  VII - 1 Sierpnia 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
"Małe lotnictwo zawładnęło Żarem"

W dniach 3-4 lipca br. w Górskiej Szkole Szybowcowej na Żarze miała miejsce wspaniała impreza lotnicza - IV Międzynarodowy Piknik Modelarski.
Oprócz miłośników modelarstwa lotniczego krajowego, swoje szybowce i samoloty prezentowali modelarze z Czech, Grecji, Niemiec i Słowacji. Zdalnie sterowane modele wzbudziły zachwyt i podziw zgromadzonej licznie publiczności. Artyzm w pilotowaniu modeli, ich bajeczne wykonanie oraz sylwetki żywcem wzięte z oryginału to plon uczestników tego spotkania.
Rozmowę z uczestnikiem ekipy greckiej, Jerzym Pawełkiem przeprowadził jego ojciec Tadeusz.
Tadeusz Pawełek. Można z całą pewnością stwierdzić, że zamiłowanie do lotnictwa w Twoim przypadku jest sprawą pokoleniową. Sam w młodych latach zajmowałem się modelarstwem, co stało się później przyczyną uprawiania szybownictwa. Podobnie Twoje zainteresowania identyfikują się w tworzeniu modeli szybowców i samolotów. Również nie są Ci obce podniebne harce na paralotniach czy ULS-ch /ultra lekkie samoloty/.
Jerzy Pawełek. Potwierdzam słuszność stawianych przez ciebie wywodów. Przeważnie w wielu przypadkach kontynuacja zainteresowań sięga najbliższych członków rodziny. Popularnie te geny przechodzą z ojca na syna. Historycznie oceniając miniony czas, rozwój techniki i technologii powoduje, że obecnie modele repliki szybowców, czy samolotów są z goła odmienne od sposobów wykonawstwa tychże w latach Twojej młodości.
T.P. Czy o czternastu latach pobytu w Grecji, nawiązanej przyjaźni o podobnych zainteresowaniach można powiedzieć, że jesteś członkiem ekipy biorącej udział w licznych treningach, zawodach, czy pokazach na terenie Grecji?
J.P. Istotnie związałem się serdeczną przyjaźnią z wieloma miłośnikami tego sportu. Te liczne kontakty i obcowanie z nimi ugruntowało we mnie przekonanie, że podjąłem właściwą decyzję co do wyboru mych zainteresowań. To, że jesteśmy tu z grupą świadczy, że stanowimy razem zgodnie działającą drużynę.
T.P. Miałem okazję obserwować Wasze zmagania treningowe w czasie pobytu w Grecji. Jakie różnice można wykazać, latając w Polsce, np. na Żarze w porównaniu z Grecją?
J.P. Zasadniczych różnic nie ma. W Grecji trenujemy na lotnisku, jak też na zboczach gór. Wykorzystujemy termikę, silne wiatry wiejące od morza. Można jedynie pozazdrościć pięknych terenów do lądowania, jakie mieliśmy podczas pikniku, czego nam bardzo brakuje w trudnych terenach greckich.
T.P. Kto wchodził w skład Waszej ekipy i jakie modele prezentował?
J.P. Grupę stanowili: Manolis Wawurakis - Ventus, Apostolis Gadecakis - DG-600, Zacharias Anapolitakis - Minimoa, Aleksis Aleksandropulos - Duo Discus, a szefem zespołu byłem ja z modelem Pirata oraz SZD-55 Promyk.
T.P. Warto zapytać jak Twoi koledzy oceniają tą imprezę i jak wspominają pobyt.
J.P. Impreza bardzo dobrze zorganizowana, atrakcyjna, wprost wspaniała, a licznie zgromadzona publiczność świadczyła o dużym zainteresowaniu. Do całości pozytywnych ocen przyłączyła się przyjazna pogoda, co jeszcze bardziej urozmaiciło i wzbogaciło ten pobyt. Koledzy zachwyceni byli również występem Jerzego Makuli, wielokrotnego mistrza świata w akrobacji szybowcowej, prezentującego mistrzowskie wykonanie figur akrobacyjnych.
T.P. Serdecznie Wam dziękuję za udział w pikniku, za pokonany trud męczącej, długotrwałej podróży. Proszę Cię Jurku, przekaż swym kolegom życzenia dalszych sukcesów w kontynuowaniu tak pięknej pasji.
J.P. Dziękuję. Życzenia przekażę, a Tobie i sobie życzę, abyśmy znowu, może w przyszłym roku, spotkali się na kolejnej imprezie tej rangi.

Rozmawiał: Tadeusz Pawełek

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.