Takie będą Rzeczypospolite...
Wiele mówi się na temat szkolenia i wychowania młodzieży. Nie wnikający w istotę zagadnienia na przestrzeni lat, podkreślają, że młodzież zawsze była taka sama nie odbiegająca od normy. Zawsze pokolenie starsze narzekało, ich zdaniem, niesłusznie na pokolenie młodsze.
Obserwując na przestrzeni wielu dziesiątków lat młodzież, z którą miałem do czynienia w szkole średniej, wyrobiłem sobie pogląd, którego nikt nie jest w stanie mi zmienić: Niestety, mamy młodzież coraz gorszą i coraz mniej odpowiedzialną za swoje czyny. Oczywiście nie wolno generalizować. Z całą pewnością część młodzieży jest bardzo dobra. Mieliśmy przykłady jej wspaniałego zachowania każdorazowo przy wielu spotkaniach z naszym Papieżem.
W procesie wychowawczym w kształtowaniu osobowości młodego człowieka należy od niego wymagać, wpajając zarazem, że on sam winien również wymagać od siebie. Niewątpliwie ogromne znaczenie w wychowywaniu mają uczucia, które są motorem działania, a w działaniu kształtuje się osobowość ludzka. Człowiek bez uczuć to kłoda, jak podkreślił to na wykładach w latach 60-tych prof. Bartecki. Żadne ludzkie serce nie jest obojętne na uczucie miłości. Ogromnie ważnym jest pełnienie swojej misji przez nauczycieli z miłością, ale bez pobłażania, bez pobłażania podkreślam to świadomie powtórnie. Nie można bowiem dopuścić do tego, by pijane uczennice i uczniowie przychodzili do szkoły na lekcje, jak podało radio w dniu 6 marca oraz aby miało miejsce to co działo się w średniej szkole budowlanej w Toruniu. Nieetyczny ten postępek względem swojego nauczyciela ta sama wyuzdana i zdemoralizowana młodzież równocześnie filmowała. A ileż podobnych wypadków miało miejsce w Polsce, a które nie ujrzały światła dziennego? Zastanawia mnie jaki wpływ na wychowanie młodzieży może mieć jej tzw. bezstresowe wychowanie. Nie wiem czy ktoś odpowiedzialny za wychowanie zastanowił się jaki z kolei wpływ na młodzież mają nowocześni rodzice, wychowanie w domu przez telewizję, a poza domem przez ulicę. Dalej wychowywanie przez nauczycieli z przypadku, a nie z powołania. Gdzie szukać negatywnych przyczyn tego zjawiska? Na pewno przyczyn jest wiele. W pierwszy rzędzie, moim zdaniem, wadliwe wychowanie młodzieży przez niektórych rodziców. Na drugim miejscu stawiam środowisko społeczne wpływające na morale młodego człowieka. Dalej negatywna rola telewizji (nie będę rozwijał tego zagadnienia, ponieważ jest ono znane społeczeństwu). Przekazywanie pewnych złych wartości w genach (znam takie przykłady, że w tej samej bardzo porządnej rodzinie jeden syn był zacnym człowiekiem, a drugi łobuzem. Mówiono, że odziedziczył negatywne cechy po swoim dziadku). Przed rodzicami i wychowawcami z prawdziwego zdarzenia wyrasta zadanie wprowadzania uczniów w świat wartości estetycznych i moralnych. W książce pt. „Królik i oceany” Melchior Wańkowicz pisał o bardzo negatywnym wpływie na młodzież, jaki odgrywały komiksy, które
w 1946 r. stanowiły 10%, w 1949 r. liczyły 50%, a w 1970 80%. Były one pełne wyszukanych tortur. Pisze, że zbrodniczość młodocianych skoczyła od 1947 roku 30-krotnie. Podaje przykłady, kiedy dzieci w godzinach nadawanych przez telewizję oglądały około 30 morderstw dziennie. Podaje również przykłady strasznych morderstw i tortur wzorowanych na komiksach, a popełnianych przez dzieci 6 i 8-letnie. Pisał sporo na temat ogromnej demoralizacji starszej młodzieży. Oczywiście na przestrzeni dziesiątków lat zaszły tam na pewno zmiany pozytywne. Czyżby zatem rykoszetem przez te lata "zaraza" przemieszczała się przez oceany stopniowo do nas? Uważam, że winni jesteśmy tu sami sobie. Hitler i Stalin zgładzili miliony ludzi, a ile może pochłonąć w starej Europie bezideowość i wielkie moralne spustoszenie. Czyżby nam zagrażała katastroficzna wizja świata? Ja osobiście w to nie wierzę. Musimy jednak położyć duży nacisk na kształcenie i wychowanie młodzieży, bo jak powiedział Staszic: takie będą Rzeczypospolite jakie jej młodzieży wychowywanie.
Karol Kłusak