Nad Sołą i Koszarawą - nr 13 (140) - rok  VII - 15 Czerwca 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|  



Pensjonat Zimnik w Lipowej otwarty

W pochmurny, ale ciepły wieczór 9 czerwca odbyła się miła uroczystość otwarcia pensjonatu, którego nazwa pochodzi od bliskości potoku Zimnik.
Po wielu latach, państwo Stanisława i Jerzy Kasoniowie uruchomili obiekt turystyczny usytuowany w przepięknym miejscu u stóp Skrzycznego. Bryła obiektu jest wkomponowana w stok góry i swym wyglądem symbolizuje właśnie górski stok. Miejsce, w którym stoi pensjonat to doskonała baza wypadowa na Skrzyczne i dalej do Szczyrku, albo na Malinowską Skałę i dalej na Baranią Górę lub do Wisły, czy też na Ostre i dalej na Magurkę Radziechowską.
Idea budowy tego obiektu w tym miejscu mogła urodzić się tylko w głowach ludzi, którzy kochają góry. Cudowne potoki, wspaniałe lasy, a także bliskość miast Bielska - Białej i Żywca sprawiają, iż każdego roku zwiększa się liczba turystów, chcących w spokojnym, a zarazem dynamicznym, góralskim klimacie spędzić zaskakujące chwile. Ale wróćmy do otwarcia pensjonatu. Właściciele zaprosili na otwarcie swoich sąsiadów, bliskich przyjaciół oraz tych, którzy pomagali przy realizacji tej inwestycji. Poświęcenia obiektu dokonał proboszcz parafii lipowskiej ks. kanonik Jan Krysta, który stwierdził, „że obiekt powinien służyć ludziom, by po ciężkiej pracy mogli odpocząć i nabrać sił do dalszego życia”.
Wspaniała restauracja pomieściła ponad setkę gości, którzy popróbowali specjałów kuchni (a było tego, było), dobrego markowego wina oraz zimnej (w końcu to Zimnik) białej wódki. Nie obyło się bez zabawy, a do tańca przygrywał wspaniały zespół bułgarski, który znakomicie tworzył atmosferę prawie rodzinnego spotkania. Zwiedziliśmy część hotelową, w której jest 23 - 1,2,3 i 4-osobowych pokoi wyposażonych w telewizory i telefony. Jest też na samym dole obiektu stylowy bar (w folderze pisze pub, nie wiem, dlaczego), jest ładnie urządzony góralski grill, plac zabaw dla dzieci, oczywiście parking, jak też oryginalna sauna. Słowem jest prawie wszystko. Piszę prawie, bo marzy się, aby był jeszcze basen kryty (woda przecież jest), a na północnym stoku Ostrego wyciąg narciarski. Są to zresztą i marzenia właścicieli. Jest to wiec miejsce do organizacji wesel, bankietów, kuligów, (wspaniała trasa w zimie do źródeł Zimnika) szkoleń i wielu, wielu innych imprez.
O tym, że to miejsce jest cudownie położone pisałem na początku, ale jest to również miejsce, gdzie w czasie otwarcia zdarzył się cud. Otóż jeden z gości (nazwisko i imię znane autorowi) przyszedł na otwarcie wieczorem o kuli, a wyszedł nad ranem już bez niej. To się nazywa cud! Życząc gospodarzom jak najwięcej klientów, zarazem w imieniu wszystkich uczestników otwarcia obiektu chcę podziękować za mile spędzone chwile i wspaniałą gościnność.

 

Kazimierz SEMIK

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.