Rozmowa z Posłem Platformy Obywatelskiej Edwardem Płonką
NSiK - Teksty, jakie ukazały się w ostatnim czasie w Super Expressie, wywołały wokół Pańskiej osoby wiele dyskusji. Jak może Pan to skomentować?
E.P. Jeśli ktoś przez pięć dni z rzędu jest opisywany jako dręczyciel zwierząt i złodziej, to trudno, żeby o tym nie mówiono. Szkoda tylko, że po tak obrzydliwych pomówieniach, niewiele osób ma szansę dowiedzieć się, jaka jest prawda. Niestety, mimo niepodważalnej roli mediów w informowaniu społeczeństwa, niektórzy dziennikarze próbują wykorzystać gazety także do tego, żeby kogoś niszczyć czy uczynić mało wiarygodnym. Każdy pretekst jest dobry, nawet bezbronny żółw, którego traktujemy niemalże jak członka rodziny i troskliwie się nim opiekujemy. Dlatego tutaj potrzeba wiele rozsądku społecznego, aby ludzie sami potrafili rozstrzygnąć i ocenić, co jest wiarygodne, a co nie jest. Sądzę, że nikt, kto mnie zna osobiście nie uwierzyłby, że dręczyłem zwierzęta czy też, że kradłem samochody. Mimo tych podłych oszczerstw, miałem w ostatnim czasie okazję przekonać się, że nadal mogę liczyć na dużą sympatię społeczną, z czego się bardzo cieszę. Seria oszczerczych artykułów nie może zmienić opinii ludzi, którzy mnie znają od wielu lat oraz tych, którym pomogłem.
NSiK - A jednak firma, w której miał Pan udziały jest w tej chwili w postępowaniu układowym.
E.P. Kłopoty dealerów sprzedających samochody Daewoo były przesadzone już od chwili bankructwa koncernu w Korei. Podobnie dzisiaj wygląda sytuacja Daewoo-FSO. Zdecydowana większość dealerów tej marki, upadła bądź likwiduje działalność. Niewiele osób jednak wie, że każdemu z pracowników firmy Auto-Kar-Bis, który chciał dalej pracować, pomogłem w otrzymaniu pracy w innej firmie samochodowej.
NSiK - Co jeszcze planuje Pan zrealizować do końca kadencji?
E.P. Przede wszystkim chciałbym bardzo, aby do końca tej kadencji moje biura poselskie w Żywcu, Bielsku-Białej i Cieszynie odwiedziło co najmniej kolejne tysiąc pięćset osób, bo tyle naliczyliśmy do tej pory. Myślę, że jeszcze wielu ludziom pomogę
w uzyskaniu świadczeń z Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Przypomnę tylko, że do tej pory, udało mi się pozyskać dla mieszkańców Żywiecczyzny z funduszy niemieckich kwotę znacznie przekraczającą dotychczasowe koszty utrzymania trzech moich biur poselskich. Chciałbym także, po okresie wakacyjnym, ponowić szkolenia z zakresu przygotowywania rolników do korzystania ze środków unijnych. Jak do tej pory, w moich biurach poselskich przeszkoliliśmy w tym zakresie kilkadziesiąt osób, ale to nadal zdecydowanie za mało. Planuję także złożyć kilka interpelacji poselskich w istotnych dla Żywiecczyzny sprawach. Dotychczas złożyłem już blisko 40 interpelacji, a trzy ostatnie z nich dotyczyły możliwości objęcia całej Żywiecczyzny emisją programu III TVP.
Wciąż też poszukuję firm, które byłyby zainteresowane inwestycjami na Żywiecczyźnie i stworzeniem nowych miejsc pracy. Z tym generalnie jest coraz ciężej. Pod wieloma względami wyprzedziły nas już sąsiednie Czechy i Słowacja, gdzie inwestorzy mają znacznie lepsze warunku do prowadzenia działalności.
Dopóki Platforma Obywatelska znajduje się w opozycji, raczej trudno oczekiwać jakichś ułatwień dla przedsiębiorców, sądzę jednak, że po wyborach będziemy mieć znacznie lepsze możliwości, aby przeforsować ustawy, które przyczynią się do rozwoju przedsiębiorczości oraz do stworzenia nowych miejsc pracy.
Dziękujemy za rozmowę.