Nad Sołą i Koszarawą - nr 12 (139) - rok  VII - 15 Czerwca 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Spotkanie po latach

50 lat mija od chwili gdy 29 uczniów z Czernichowa i Tresnej pożegnało mury Szkoły Podstawowej w Czernichowie, a wśród nich niżej podpisany. Urodzeni w czasie okrutnej hitlerowskiej okupacji, pamiętający wysiedlenia, przymusowe roboty i wojenne tułaczki, a potem tygodnie grozy, gdy wczesną wiosną 1945 roku toczyły się walki o Żywiec.
W Czernichowie i Tresnej, podobnie jak w wielu wsiach wokół Żywca, stacjonowali żołnierze radzieccy, artyleria i konnica. Nic więc dziwnego, że naboje karabionwe były naszymi zabawkami. Wówczas pięciolatek, nimi uczyłem się liczyć do dziesięciu pamiętając, że kulami "dum - dum" mam się nie bawić.
Rocznik 1940 miał jednak szczęście uczęszczania do uruchomionego w 1946 roku przedszkola. Zajęcia odbywały się w strażnicy OSP w Czernichowie, gdzie po niedzielnych zabawach czuć było odór piwa i papierosów.
Lata 1947 - 1954, to czas naszej nauki szkolnej. Poza wiedzą programową z wiarą i ufnością słuchaliśmy prognoz na lepszą niż nasze dzieciństwo przyszłość. Wierzyliśmy, że gdy naród odbuduje Warszawę i całą Polskę z wojennych zniszczeń, a potem wybuduje Nową Hutę, to nadejdą lepsze czasy. Trudno teraz w to uwierzyć, ale przypomnieć warto, że w tym okresie za brak wiedzy, zadania domowego lub złe zachowanie obrywało się linijką, a czasem drewnianym piórnikiem "po łapie". Bywało też targanie za uszy lub włosy, a słowa "ty ośle" padały często. Powtarzanie roku, wysiadywanie w "w kozie" było normalnością. Nie wszyscy musieli znosić takie kary. Wystarczyło dobrze się uczyć i poprawnie zachowywać.
Te wspomnienia i relacje z przeżytych pięćdziesięciu lat zdominowały spotkanie absolwentów Czernichowskiej podstawówki, które zorganizowali sobie w dniu 15 maja br. Niestety, wielu z tej klasy nie mogło się stawić na spotkanie, pozostali w naszych wspomnieniach. Z szacunkiem wspominano też nauczycieli, a szczególnie wychowawczynię śp. Michalinę Prochot i jakże wielce zasłużonego dla naszej społeczności, jej męża, przez 42 lata kierownika szkoły. Jana Prochota. Symbolem pamięci o nich niech pozostanie nasza wiązanka kwiatów na ich grobie.
Dzięki uprzejmości pani dyrektor Marii Harat mogliśmy przeżyć jeszcze jedna lekcję w naszej klasie, w której już niema pieca węglowego, ani lampy naftowej jak za naszych szkolnych lat. A i budynek szkolny jest większy, choć brak mu dawnej stylowej architektury. Jednak ma się to niedługo zmienić, o czym nas zapewniała i z życzliwością po szkole oprowadzała pani dyrektor.
W roku 2010 będziemy świętować 100 lecie szkolnictwa w Czernichowie i Tresnej. Zatem do zobaczenia za 6 lat.

 

Józef Pszczółka

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.