Nad Sołą i Koszarawą - nr 10 (137) - rok  VII - 15 Maj 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Zasłużona kuźnia kadr

Tytuł ten zaczerpnąłem z jubileuszowego wydawnictwa, które ukazało się w 1995 r. z okazji 50-lecia Szkoły Rolniczej w Żywcu Moszczanicy. Zaczerpnąłem go nie przypadkowo. Szkoła może się chlubić pięknymi tradycjami oraz wieloma wspaniałymi ludźmi tak wśród absolwentów, nauczycieli, jak i tych którzy ją tworzyli i nią kierowali.
Trzej pierwsi, kolejno po sobie następujący dyrektorzy tej szkoły: Janusz Dzierżawski, Zofia Zygmuntowska i Bolesław Sroka, to ludzie, których nazwiska zapisały się na trwałe na niwie upowszechniania oświaty rolniczej, nie tylko na Żywiecczyźnie.
Absolwenci tej placówki, również wywarli niepodważalny wpływ na rozwój rolnictwa tak w Beskidach, jak i w całej północno zachodniej Polsce.
Dzisiaj w dobie przemian społeczno – ustrojowych, kiedy rolnictwo zepchnięte zostało jakby na margines naszej działalności gospodarczej placówka ta zmuszona została także do szukania swojej tożsamości. Z rozmowy z dyrektorem szkoły – mgr inż. Czesławem Malinką wnioskuję, że Zespół Szkół Rolniczych próbuje śmiało wychodzić naprzeciw wezwaniom jakie stają przed wsią i rolnictwem na początku XXI wieku; - w momencie naszego przystępowania do Unii Europejskiej.
To wychodzenie naprzeciw, to odejście od kierunków typowo rolniczych i stworzenie bogatej oferty zawodów, które wpisywałyby się w zapotrzebowanie kraju, czy regionu z uwzględnieniem specyfiki górskiego, rozdrobnionego rolnictwa oraz walorów rekreacyjno - turystycznych powiatu.
Są wśród nich:
Liceum Ogólnokształcące

– klasa sportowa;
Liceum Ogólnokształcące
– klasa przysposobienia obronnego;
Liceum Profilowane – zarządzanie informacją;
Technikum Hodowli Koni;
Technikum Pszczelarskie;
Technikum Hotelarstwa;
Technikum Agrobiznesu;
Technikum Żywienia i Gospodarstwa Domowego;
Zasadnicza Szkoła Zawodowa o specjalnościach:

* mechanik – operator maszyn i pojazdów rolniczych,
* kucharz małej gastronomii,
* ogrodnik.

Jest więc w czym „wybierać i przebierać”, a wszystkie propozycje zmierzają w tym kierunku, aby absolwent szkoły mógł znaleźć zatrudnienie i mógł spożytkować swoje przygotowanie zawodowe, przyczyniając się do rozwoju wsi, rolnictwa, ojczyzny.
O tym, że propozycje szkoły odpowiadają młodzieży świadczy duże zainteresowanie takimi kierunkami jak: technik hotelarstwa, technik hodowca koni, czy technik agrobiznesu.
Szkoła – niestety – nie może tak jak dawniej skierować absolwenta na nakaz pracy i zapewnić mu zatrudnienia, ale proces specjalizacji gospodarstw wykazuje i zgłaszać będzie coraz większe zapotrzebowanie na odpowiednio przygotowanych ludzi. Na przykład na technika hodowcę koni będzie coraz większe zapotrzebowanie gospodarstwach agroturystycznych, utrzymujących chociażby kilka koni pod wierzch.
Wypróbowane, doświadczone grono pedagogiczne zapewnia nie tylko dobre przygotowanie zawodowe młodzieży, ale poświęca czas także na to, aby młodzieży łatwiej było wyzwolić się z tradycyjnych wiejskich opłotków i coraz bardziej czuć się obywatelami Europy. Świadomymi obywatelami Europy. Pedagodzy zwracają uwagę na to aby młodzież pochodząca z terenów wiejskich wyzbywała się pewnego kompleksu. Aby zdawała sobie sprawę, że obyczaje, gwara ludowa, to jest coś cennego. Że nasze wyroby regionalne wędliny oscypki itp. mogą konkurować z wyrobami na zachodzie. Uświadamia się młodzieży, że my może jesteśmy mniej zamożni, biedniejsi, ale jeżeli chodzi o nasz dorobek nie mamy się absolutnie czego wstydzić. Otwiera się jej oczy na panującą rzeczywistość. Mówi się, że w ustroju w jakim żyjemy – w kapitalizmie – najlepiej jest pracować na swoim, mieć własny warsztat pracy, własne gospodarstwo rolne. Argumenty te – jak stwierdza dyr. Malinka najczęściej trafiają do młodzieży, która w rodzinie miała bądź ma wzorce samodzielnego prowadzenia zakładu, czy liczącego się gospodarstwa rolnego. Większość młodzieży jednak nie wskazuje większego zainteresowania pracą na swoim. Posługuje się argumentami, że to się nie opłaca, skąd ja wezmę pieniądze na zainwestowanie, itp. Niestety poprzedni ustrój był nazbyt „opiekuńczy” troszczył się o to, aby wszyscy mieli pracę, w miarę godziwy zarobek, różnego rodzaju świadczenia. Nie zmuszał więc ludzi do myślenia i zastanawiania się nad własną przyszłością. Teraz zaś trzeba myśleć! Myśleć! I myśleć.
Mówiąc o świadomych obywatelach Europy szkoła zwraca także uwagę na naukę języków obcych / angielski, francuski, niemiecki/ oraz edukację ekonomiczną przybliżającą młodym ludziom Europę. Edukacja ta jest bardzo potrzebna, gdyż młodzież jest otwarta na Europę i bezkrytycznie przyjmuje nasz akces do Unii Europejskiej. Być może bierze się to stąd, że nie widzi większych perspektyw w kraju i liczy, że swoje marzenia będzie mogła realizować na zachodzie. A na zachodzie może być różnie i czasami może dochodzić do dużych rozczarowań.
Stąd nauczyciele starają się wpajać młodzieży przekonanie, że obojętne gdzie młody człowiek trafi po tej szkole powinien być kreatywnym. Umieć obsługiwać komputer, znać język obcy, mieć prawo jazdy. Dlatego też szkoła obok normalnej nauki zawodu przywiązuje dużą wagę do zdobywania przez młodzież różnego rodzaju uprawnień towarzyszących, bo to stwarza dla młodego człowieka większe szanse znalezienia pracy i to może uchronić go od wielu rozczarowań. Trzeba więc zdaniem dyrektora robić wszystko, aby także na te rozczarowania była przygotowana i mniej emocjonalnie je przeżywała. Motywować, dowartościowywać młodzież, to także jest zadanie szkoły. Służą temu kontakty i praktyki zagraniczne, aby młodzież naocznie mogła się przekonać jak jest „u nich” i „u nas”.
Patrząc pod kątem przynależności do Unii – mówi dyrektor - porównujemy przygotowanie naszej młodzieży do przygotowań w szkołach nam pokrewnych na zachodzie. Nie ulega wątpliwości, że zasób wiedzy teoretycznej jaką wynosi młodzież z naszej szkoły jest znacznie większy, aniżeli tam. Jeżeli chodzi jednak o praktyczne przygotowanie to oni nas przewyższają. Ale tam n.p. w szkole rolniczej w Auer koło Bolzano, z którą utrzymujemy kontakt gospodarstwo szkolne ma oborę, w której jest 7 krów, ale każda krowa innej rasy i tam nie oczekuje się dochodowości od gospodarstwa. Natomiast uczeń wchodząc do obory, obrządzając krowy, ma przegląd 7 podstawowych ras bydła. Atutem szkoły jest także jej położenie. Dawniej była to szkoła „na uboczu”, niczym przysłowiowa „moja chata skraja”. Obecnie pewne odizolowanie szkoły od miejskiego zgiełku, gdzie młody człowiek poddawany jest wielu, różnorodnym pokusom, coraz bardziej doceniane jest przez rodziców uczniów. Tutaj w internacie uczeń ma zapewnione wszystkie warunki, tak do nauki, jak i osobistego rozwoju, a jednocześnie obcowanie w szkolnym kolektywie, w kontakcie z przyrodą, gospodarstwem rolnym, które prowadzi szkoła, pozytywnie wpływa na rozwój jego osobowości. W szkole kształci się około 400 młodzieży z czego 110 może mieszkać w internacie. Koszty pobytu w internacie kształtują się w granicach do –250 zł. Tak więc Zespół Szkół Rolniczych w Żywcu – Moszczanicy, nawiązując do wieloletnich, bogatych tradycji, ma ambicje bycia placówką, która stwarza optymalne warunki do wszechstronnej edukacji młodzieży zgodnie z potrzebami XXI wieku i oczekiwaniami naszych nowych partnerów, z jakimi będziemy mieli okazję współpracować w ramach Unii Europejskiej.

 

Antoni Urbaniec

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.