Nad Sołą i Koszarawą - nr 10 (137) - rok  VII - 15 Maj 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|  


 
Święta Majowe na Żywiecczyźnie

Żywiecki 1 maja

Uroczysta sesja Rady Miejskiej z okazji przystąpienia Polski do Unii Europejskiej odbyła się na dziedzińcu Starego Zamku. Przemawiali: prof. dr hab. Stanisław Sagan, Antoni Szlagor – Burmistrz Miasta, i Janusz Kudłacik – przewodniczacy Rady Miejskiej. W części artystycznej wystąpił Chór „Akord” i zespół muzyczny z Technikum Leśnego „Kornik Bend”. Pomysł odbycia sesji na dziedzińcu Starego Zamku okazał się udany. Sceneria krużganków zamkowych, obfitość miejsca, swoboda poruszania się, dobra akustyka to same zalety imprezy. Dziedziniec ten winien być częściej wykorzystywany na tego typu uroczystości.
Tradycyjnie w dniu 1 maja na żywieckim rynku spotkali się ludzie, którzy chcieli uczcić ponad stuletnie Święto Pracy. Wspaniała pogoda oraz świadomość, że jesteśmy już w Unii Europejskiej dodała kolorytu dla tej uroczystości. Przewodniczący powiatowej organizacji Sojuszu Lewicy Demokratycznej Jacek Kulec otwierając spotkanie na płycie Rynku powiedział min; „to podwójna przyjemność spotkać się z ludźmi, którzy niezależnie od swoich poglądów czczą to święto, a równocześnie spotkać się z ludźmi, którzy demonstrują swoją przynależność do starej, a jakby już nowej Europy”. Miłym akcentem tej uroczystości były życzenia od Burmistrza Miasta Żywca dla zebranych. Senator Władysław Bułka w swym przemówieniu również zaakcentował naszą przynależność do Unii. Tradycyjny przemarsz zakończył się pod tablicą pamiątkową na ulicy Komorowskich gdzie złożono wiązanki kwiatów. Bardzo ładnie zaprezentowała się Zosia Barcik kandydatka do parlamentu europejskiego. Ubarwieniem tego spotkania zresztą nie pierwszy raz był heapenning w wykonaniu dr. Zbyszka Gałuszki tym razem przy pomocy Jurka Babilonka.W smacznym stylu obrzydzali nasze wejście do Unii. Tak trzymać panie Zbyszku. I również tradycyjne było spotkanie w ogródku browaru gdzie przy złocistym płynie i kiełbasce można było porozmawiać, ponarzekać posłuchać góralskiej kapeli jak i „zasłużonej” dla tej uroczystości orkiestry Ochotniczej Straży Pożarnej z Lipowej. I ja tam byłem złocisty płyn ( i nie tylko) piłem a co zapamiętałem to napisałem.

2 maja
Dzień Flagi – bez flagi

Dekoracja i oflagowanie miasta w czasie uroczystości państwowych, a szczególnie świąt majowych jest więcej niż uboga. Żenujący jest nasz stosunek do symboli narodowych. Na Rynku – centrum wszystkich uroczystości majowych tylko kilka flag (ratusz, ZHP, bank i 2 domy prywatne). Na ulicy Browarnej ani jednej flagi, na Dworcowej tylko kilka. Flagi unijne w całym mieście można było policzyć na palcach obu rąk. Na kilka dni przed majowymi świętami poszukiwałem w mieście Żywcu – bezskutecznie - sklepu z flagami. W Starostwie skierowano mnie po flagę unjjną do jakiejś fabryki w Bielsku Białej. Ktoś powiedział „wolny rynek – my nie mamy na to wpływu”. Panowie senatorowie, posłowie, starostowie, burmistrzowie i wójtowie, szefowie partii politycznych, organizacji społecznych i młodzieżowych – wy jesteście za to odpowiedzialni. Wy jesteście odpowiedzialni za kształtowanie obywatelskich postaw społeczeństwa. Chyba że ogarnęła was „wielka niemoc” – jest to slogan z XVIII wieku.
Polsko niemieckie świętowanie miało miejsce na płycie rynku 2 maja. Przyjechała delegacja z zaprzyjaźnionego Unterchaching. Były przemówienia i wymiana podarunków. Niemcy przywieźli w podarunku specjalnie uszytą flagę unijną. Szkoda, że nie zawisła na tym wielkim maszcie, który stoi goły. Wystąpił zespół regionalny „Żywczanie” – dawna Mała Ziemia Żywiecka”.

3 maja

Uroczysta msza św. w konkatedrze NNMP z udziałem przedstawicieli władz miasta, powiatu i organizacji społecznych i politycznych, pocztów sztandarowych i przedstawicieli mieszczan w strojach. Po mszy uroczystość na Rynku.
Publika skromna, jak na święto takiej rangi. Brakowało dzieci i młodzieży, nawet harcerzy. Jeden komendant ZHP z brodą i wąsami to trochę za mało. Z radnych zauważyłem dwóch, może trzech. Wstyd Panowie radni, po mieście już mówią, że „nie przyszli, bo za udział w majówce nie płacą” Pamiętajcie że „ryba gnije od głowy”. Mając zaś na uwadze udział dzieci i młodzieży w takich uroczystościach, organizatorzy zapomnieli o takim powiedzeniu, że „czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał” i o tym że „Takie będą Rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie”. Nie przesadzajmy z tą niby „wolnością”, bo taka wolność zwana „złotą” już kiedyś była i zakończyła się klęską narodu i jego państwa.
A poza tym warto wspomnieć, że na czas majowego wekendu Węgierską Górkę nawiedziło kilka tysięcy studentów z Politechniki Krakowskiej, w Milówce do tradycji należy procesja pod krzyż grunwaldzki, a w Sopotni Wielkiej świętowało stowarzyszenie „Polaris”.

Kaes



do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.