Apel do osób, które były wysiedlone z Ziemi Żywieckiej
Załóżmy Stowarzyszenie osób, które były wysiedlone z Ziemi Żywieckiej przez III Rzeszę
Szanowni Państwo; ta okrutna represja, która dotknęła ponad 20 tysięcy mieszkańców Żywiecczyzny nie powinna zostać zapomniana.
Przez długie lata czekaliśmy, wierząc, że sprawujący władzę dostrzegą naszą krzywdę i spowodują godne jej upamiętnienie, a także przyznane nam będzie chociaż skromne zadośćuczynienie. Tak się nie stało, pozostał tylko głęboki żal i gorycz.
Mogło być inaczej. Gdyby w Polsce istniały czytelne i uczciwe zasady przy ustalaniu hierarchii najbardziej uciążliwych krzywd kwalifikujących się do zadośćuczynienia, to z pewnością nasza krzywda zostałaby zauważona.
Ta luka prawna jest korzystna dla silnych i dobrze zorganizowanych organizacji poszkodowanych, które potrafią wywierać istotny wpływ na tworzone prawo i w ten sposób zabezpieczać swoje interesy. Przykładem takiej organizacji jest Stowarzyszenie Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę, które wbrew posiadanej nazwie reprezentuje tylko osoby dotknięte represją pracy przymusowej.
Poważnym błędem osób represjonowanych przez wysiedlenie, dokonane przez III Rzeszę było to, że nie potrafiły stworzyć takiej ogólnopolskiej organizacji, która by nas reprezentowała, tak jak czyni to skutecznie wymienione wyżej Stowarzyszenie.
Przypomnieć wypada, że represja wysiedlenia, oprócz Żywiecczyzny, miała miejsce w Wielkopolsce, Łódzkiem, na Pomorzu, Górnym Śląsku, w Białostockiem, Ciechanowskiem, na Zamojszczyźnie i w innych miejscowościach.
Obecnie w Polsce wysiedleni zaczynają się organizować, czego przykładem jest powstałe w Gdyni Stowarzyszenie Gdynian Wysiedlonych. Trwają również przygotowania do powołania Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Polaków Wysiedlonych i Represjonowanych przez okupanta niemieckiego w latach 1939 - 1945. Powstający Związek Stowarzyszeń stawia sobie m.in. następujące cele:
- troszczyć się o prawa do odszkodowań dla wysiedlonych,
- dążyć do przekazania prawdy historycznej o wysiedleniach Polaków,
- upamiętniać szczególne miejsca wysiedleń tablicami, pomnikami, nazwami ulic lub placów,
- przeciwdziałać kłamliwej działalności tzw. "Związku Wypędzonych" pod przewodnictwem Eriki Steinbach.
Organizowanie się pokrzywdzonych przez tworzenie Stowarzyszeń uważam za słuszne, ponieważ tylko z dobrze zorganizowanymi władze się liczą Zasadnicze przyczyny, które bez owijania w bawełnę przedstawiłem w tym artykule, wpłynęły na to, że i wysiedleni z Żywiecczyzny nie doczekali się do tej pory zarówno satysfakcji moralnej, jak i zadośćuczynienia.
Stało się tak, pomimo że Żywiecczyzna była bardzo aktywna i najwięcej w Polsce uczyniła, aby represja wysiedlenia została wreszcie zauważ ona i z należnym szacunkiem traktowana. Oprócz tego, co do tej pory uczyniono pozostało jeszcze wiele do zrobienia, szczególnie w wymiarze lokalnym:
- odchodzą liczni represjonowani nie pozostawiając potomnym swego świadectwa,
- młodzież Żywiecczyzny nie zna najnowszej historii swojej małej ojczyzny,
- trzeba zbierać i zabezpieczyć dokumenty, zdjęcia i wspomnienia,
- należy zorganizować w Muzeum Miejskim w Żywcu chociaż małą, ale stałą ekspozycję.
Aby można było chociaż w skromnym zakresie naprawić zaszłości i podołać sprawom bieżącym, istnieje potrzeba założenia Stowarzyszenia Wysiedlonych z Żywiecczyzny i włączenia się chociaż kilku osób do tej działalności, o co serdecznie proszę. W związku z powyższym proszę o listowne zgłaszanie się osób, które chcą się włączyć w nurt tworzenia takiego Stowarzyszenia i czynnie uczestniczyć w jego działalności.
Korespondencję proszę kierować na adres: Pan Hieronim Woźniak, ul. Świętokrzyska 50 A, 34 - 300 Żywiec.
Na zakończenie pragnę serdecznie podziękować Redakcji "Nad Sołą i Koszarawą", a szczególnie redaktorowi naczelnemu tego poczytnego dwutygodnika, Panu Hieronimowi Woźniakowi, za okazywaną nam pomoc i życzliwość oraz wspieranie naszych słusznych starań o sprawiedliwe traktowanie wysiedlonych.