Opowieści (nie) z tej ziemi - Gospodarski obrachunek
Łowiectwo przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się najczęściej z polowaniami i ten jednostronny, czasami wypaczony, obraz łowiectwa bywa niejednokrotnie podstawą – nie zawsze pozytywnych opinii o myśliwych. Tymczasem działalność myśliwych jest bardzo różnorodna, bogata, niezwykle interesująca, i ciekawa, o czym mówili na swoich zebraniach sprawozdawczych, które w miesiącu kwietniu i maju odbywały się całym kraju.
Działalność na myśliwskiej niwie w sezonie łowieckim 2003/2004 r. podsumowywali także członkowie 14 kół łowieckich istniejących na Żywiecczyźnie. Nie sposób opisywać dokonania wszystkich czternastu kół. Warto jednak przyjrzeć się bliżej pracy jednego z nich.
Koło Łowieckie „Puszczyk” w Łodygowicach, to jedno z najstarszych kół w tym rejonie. Jego działalność datuje się od 1948 roku. Gospodaruje ono na obwodzie łowieckim o powierzchni prawie 5000 ha, z czego około 30% stanowią lasy.
Według szacunków dokonanych w połowie marca br. na obszarze tym bytuje 31 jeleni, 165 sarn, 15 dzików, 70 zajęcy, 150 bażantów, 50 kuropatw, 30 lisów, 50 kun i bliżej nie określona ilość kaczek. Na pewno łowisko to nie należy do rekordowych, chociaż stan zwierzyny / poza zającem / można uznać za dobry. Jednak jego utrzymanie i zapewnienie właściwych warunków bytowania zwierzynie wymaga wielu zabiegów.
Tylko w minionym roku gospodarczym myśliwi uprawiali ponad 2,5 ha poletek żerowych, w tym część na łąkach śródleśnych. Zgromadzili 4 tony paszy objętościowej suchej / siana/, 10 ton paszy treściwej – głównie kukurydzy i 0,8 tony soli. W karmę tą zaopatrywali – w okresie zimowym - 46 paśników – w tym 3 magazyno - paśniki, dla jeleni, kilkadziesiąt podsypów dla bażantów oraz 150 lizawek. Aby utrzymać stan ptactwa na zadawalającym poziomie, co roku wpuszczają do łowiska około 100 bażantów. Wiosną ubiegłego roku 70.
Wiele czasu poświęcili na zagospodarowanie domku myśliwskiego, zalesianie i obsiewanie kukurydzą pól położonych wokół domku oraz na wykaszanie traw, a także na zbiór kukurydzy i gromadzenie innych rodzajów karmy.
W sumie koło to liczące 29 myśliwych i 2 kandydatów przepracowało społecznie 2320 godzin, czyli na 1 myśliwego przypada 75 godzin pracy społecznej, a przecież nie wszyscy, jednakowo pracowali. Przeliczając to na złotówki otrzymujemy wartość prawie 13.500.
Czy jest taka druga organizacja na wsi / może poza OSP/, która tyle czasu poświęcałaby społecznej działalności?
Stary Nemrod