Jaskinia Komonieckiego perła Beskidu Małego
„ ...W Ślemieńskim zaś Państwie w Pośrednim Groniu w Hali Siwcowej nad wsią Lasem jest skała wielka, co przed nią wierzchem woda idzie, a pod nią dziura jest, w którą może sto statku wegnać i w niej tam sposobnie stanąć; będąc w skale obszerno, jak jaskinia jaka z natury uczyniona...” W ten oto malowniczy sposób wójt żywiecki Andrzej Komoniecki opisał w „Dziejopisie Żywieckim” napisanym w latach 1699-1728 najpiękniejszą jaskinię Beskidu Małego.
Niewątpliwie jest to najpiękniejsza i najbardziej malownicza jaskinia Beskidu Małego. Zwłaszcza w okresie zimowym i wczesnowiosennym jaskinia ta zachwyca wieloma niezwykłymi formami lodowymi. Nacieki lodowe tworzą stalagmity, stalagnaty a czasami nawet stalaktyty. Spływający nad otworem wejściowym wodospad o wysokości ok. 2,5 m w zimie często zamarza tworząc naturalną firanę zasłaniającą część wejścia, niczym draperie naciekowe.
Jaskinia jest obiektem bezpiecznym i nie wymaga specjalistycznego sprzętu czy też doświadczenia speleologicznego. Otwór jaskini ma szerokość ok. 16 metrów, a jego przeciętna wysokość wynosi ok.2 metry. Jest więc bardzo obszerny. Sama jaskinia ma powierzchnię ok. 115 m2, a przeciętna wysokość stropu we wnętrzu jaskini wynosi od 1 do 1,5 metra. Nie dziwi więc opis Andrzeja Komonieckiego, według którego do jaskini można było wegnać „sto statku”- czyli zwierząt hodowlanych nieraz ukrywanych tutaj przed rabunkiem czy też rekwizycją. Ponoć ostatni raz jaskinia służyła temu celowi w czasie II wojny światowej. Wtedy to właśnie gospodarze z pobliskiego Targoszowa ukrywali w niej przed okupantem ponad 50 koni.
Jak dowiodły badania i znaleziska w jaskini i jej otoczeniu, miejsce to znane było podobno już przez człowieka prehistorycznego. Fragmenty średniowiecznej ceramiki i ślady po ogniskach świadczą o obecności człowieka w okresie średniowiecza. Chociaż jaskinia znana jest co najmniej od kilkuset lat, to dla turystyki została ona odkryta stosunkowo niedawno, bo dopiero w 1983 roku! Wtedy to właśnie za sprawą Aleksego Siemionowa, działacza Komisji Turystyki Górskiej Oddziału PTTK w Wadowicach i autora monografii „Ziemi Wadowickiej”, po raz pierwszy użyto nazwy – „Jaskinia Komonieckiego”. W ten sposób prawie po 300 latach od powstania pierwszego pisemnego przekazu o jaskini, autor „Dziejopisu” znalazł swoje miejsce na mapach turystycznych i przewodnikach Beskidu Małego.
Pomimo, że jaskinia jest zaznaczona na współczesnych mapach turystycznych, dojście do niej nie jest sprawą łatwą. Nie ma bowiem znakowanego szlaku turystycznego prowadzącego bezpośrednio do tego wspaniałego miejsca. Dlatego też dla chętnych odwiedzenia jaskini proponuję dojście do niej niełatwą, lecz skuteczną drogą. Wycieczkę proponuję rozpocząć w miejscowości Las obok remizy OSP i stąd należy wyruszyć wzdłuż potoku Dusica w kierunku jego źródeł. Po około półtoragodzinnej wędrówce przez zakola i meandry głównego dopływu potoku Dusica, po wyjściu na wysokość ok. 750 m n.p.m. nieuchronnie znajdziemy się przy Jaskini Komonieckiego.
Od 1993 roku Jaskinia Komonieckiego jest pomnikiem przyrody nieożywionej. Miejscowi leśnicy twierdzą, że teren jaskini jest częścią Rezerwatu Przyrody „Madohora” położonego w partii szczytowej Łamanej Skały – dlatego też obszar jaskini i teren ją otaczający podlega szczególnej ochronie!
W drodze do Jaskini Komonieckiego
Jeszcze jedna, bardzo istotna wiadomość dla odwiedzających to miejsce: około 50 m poniżej otworu jaskini znajduje się Wodospad Dusicy o szerokości ok. 4 m i wysokości progu ok. 5 m. Jest to największy wodospad w Beskidzie Małym i naprawdę wielkim grzechem jest ominięcie tego malowniczego wodospadu.
Na zachętę dla tych, których powyższy opis nie przekonał do odwiedzenia tego ciekawego miejsca, załączam zdjęcia wykonane końcem marca b.r.



Tekst i zdjęcia: Grzegorz Szczepaniak