Nad Sołą i Koszarawą - nr 9 (136) - rok  VII - 1 Maj 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Życiorysy na Żywiecczyźnie pisane

Jeśli na Żywiecczyżnie mówiło się, czy mówi się o sporcie (oczywiście w wydaniu amatorskim) to najczęściej myśli się o Ludowych Zespołach Sportowych nie wiadomo, dlaczego przemianowanych na Ludowe Kluby Sportowe, Ale jeśli mówiło się o LZS – ach to nie sposób było pominąć czy zapomnieć człowieka, który jest żywą historią amatorskiego sportu i to nie tylko piłki nożnej. Mam oczywiście na myśli nie kogo innego tylko.... Wirgiliusza Wisińskiego, czyli popularnego „Wirka”. Aż wierzyć się nie chce, że ten człowiek tkwi w żywieckim sporcie już 52 lata. Urodzony w 1932 roku, 20 lat później podejmuje pracę w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Żywcu w referacie sportu. Jako 20 letni młodzieniec pełen sił i zapału próbuje uporządkować sprawy sportu na Żywiecczyźnie. Są to lata gdzie jeden po drugim w gminach powstają Ludowe Zespoły Sportowe. Niejako z wyboru a może i z „urzędu” w 1955 roku jest już członkiem Rady Powiatowej L.Z.S. w Żywcu. Na moje pytanie, jaki był jego bezpośredni związek ze sportem odpowiada skromnie. Owszem grałem w piłkę nożną, tenis stołowy, ale kochałem szachy gdzie udało mi się zdobyć mistrzostwo Śląska. Wspomina mile czasy, gdy entuzjaści sportu na wsiach nie bacząc na różne przeszkody budowali boiska a pomału i zaplecza w postaci szatni, ogrodzenia, a przede wszystkim prawie, że żebrali by zawodnicy mogli mieć podstawowy sprzęt. LZS-y to jedno, ale ktoś to musiał zebrać w „kupę”. Ustalić harmonogram rozgrywek, wyszkolić sędziów czy wreszcie policzyć punkty i ogłosić tabelę. „Wirek” z rozrzewnieniem wspomina czasy panowania w II lidze piłki siatkowej dziewcząt z Rajczy. To tylko niepozorny ruch ręką już poza linią boiska nieżyjącej już Marysi Biegun zdecydował, że niestety I liga przeleciała „koło ucha”.

Nie sposób nie wspomnieć Jego udziału w popularnej dorocznej imprezie zimowej, jaką jest Rajd Chłopski. Imprezę której twórcą było kierownictwo Powiatowego Związku Kółek Rolniczych w Żywcu w 1954 roku przejęła w 1972 roku Rada Główna LZS, co w przełożeniu na język sportowy oznaczało, że pan Wisiński w części sportowej niejako z urzędu, a jak sam mówi z przyjemności był współorganizatorem. Również był współtwórcą klubu sportowego „Góral”, który w odróżnieniu od wszystkich wiejskich LZS-ów nazywał się LKS. To właśnie wspólnie z nieżyjącym już Władkiem Kumorkiem w 1957 roku zakładali tenże klub, który w 1979 roku przeszedł „pod skrzydła” wtedy jeszcze żywieckiego browaru. Dominował w tym klubie boks a później kolarstwo. Tak jak sięgam pamięcią wstecz trudno jest znaleźć obszary żywieckiego sportu gdzie nie byłoby popularnego „Wirka”. Po przejściu na zasłużoną emeryturę, jak sam mówi niewiele się u Niego zmieniło. Pasja społecznej działalności została w Nim nadal. Nie jest to typ człowieka „przyspawanego” do prezesowskiego fotela, choć jak sam mówi ciężko się tego fotela pozbyć. Miesiąc temu został wybrany na kolejną kadencję Prezesem Podokręgu Piłki Nożnej w Żywcu. Wraz z Nim wybrani zostali Mariusz Mrowiec jako wiceprezes a zarazem przewodniczący Wydziału Sędziowskiego, sekretarz Stanisław Mastela oraz czterech członków Zarządu w tym Tadeusz Kania przewodniczący Wydziału Gier i Dyscypliny, Stanisław Konrad jako szef Wydziału Szkolenia oraz pozostałych dwóch członków Zarządu Jan Staszkiewicz i Jan Wandzel.

Ci społeczni działacze mają co robić gdyż w żywieckim podokręgu jest zarejestrowanych ponad 1600 piłkarzy skupionych w 2 drużynach IV ligowych,3 drużynach V ligi, 14 drużynach A klasowych, 12 drużynach B – klasowych i 10 drużynach C – klasowych, oraz 20 drużynach juniorów i 23 drużynach trampkarzy.

Jak by tego było mało pan Wisiński jest członkiem zarządu Śląskiego Związku Piłki Nożnej w Katowicach, członkiem zarządu Beskidzkiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Bielsku Białej oraz członkiem Komisji Rewizyjnej Śląskiego Wojewódzkiego Zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych. Żonaty, żona Irena, dwie córki Barbara i Malgorzata z własnymi rodzinami. Człowiek z tak bogatym życiorysem jest, na co dzień skromny, prawie że domator. Odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi, Zasłużony dla Województwa Krakowskiego i Bielskiego, Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej, Zasłużony Działacz Ludowych Zespołów Sportowych oraz Zasłużony Działacz P.Z.P.N.

 

Kazimierz Semik

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.