Jak to drzewniej bywało (z dziejów gminy Lipowa)
W poprzednim numerze po raz pierwszy pod tym hasłem przedstawiłem zapiski z lat dwudziestych z terenów obecnej gminy Świnna. Ponieważ reakcja na ten tekst była oceniana sympatycznie postaram się ten „serial” kontynuować. Oczywiście w miarę dostępu do źródeł. A te źródła to skarbnica wiedzy o historii, jaką jest Żywieckie Archiwum Państwowe. To właśnie dzięki uprzejmości pracowników archiwum z jej dyrektorką Bożeną Huznar na czele możemy te „perełki” prezentować na łamach naszej gazety. Dziś chcę przedstawić dokument ( protokół) z posiedzenia Rady gminnej w Lipowej z 1910 toku. Oto on; ( ze skrótami).
K. Semik
P r o t o k ó ł
Z posiedzenia Rady gminnej z 30/10 1910 r. ( uzupełniony przez podpisy radnych na odwrotnej stronie z dnia 28/11 1910 r.)
O b e c n i: Jan Semik – wójt, Józef Caputa – zastępca oraz 18 radnych a w tym 4 asesorów i 3 zastępców radnych. Przedmiotem obrad był: Wniosek Naczelnika Gminy Jana Semika który zwoławszy radę gminną na dniu powyższym przekłada tejże budżet gminny na rok 1911 do zatwierdzenia po myśli polecenia Świetnego Wydziału Powiatowego w Żywcu z dnia 14/9 1910 L. 2322. Brak jest w protokole opisu dyskusji, ale za to jest Uchwała, którą warto w całości zacytować ze względu na jej specyfikę. Oto ona;
Uchwała; Rada Gminna uchwaliła i zatwierdziła budżet gminny na rok 1911 a mianowicie,
Dochody Wydatki brak wpisu korony halerze
Konstrukcja tego budżetu jest bardzo prosta, bo w sumie jest tylko 18 pozycji. Ciekawym jest to że wójt i pisarz gminny mają jednakową pensję, ale policjant jest wyżej opłacany od księdza proboszcza. Zadziwia przezorność tej rady, gdyż na wydatki nieprzewidziane przeznaczono aż 1/8 budżetu. Jedno z tego zestawiania kosztów jest pewne, że radni za posiedzenia na pewno nie brali diet, tak jak dziwna jest pozycja 15. Odstawianie włóczęgów. I tu jest pytanie, co to za „planowani” włóczędzy, gdzie ich odstawiano i dlaczego taka mała kwota jest w tej pozycji. Szukając w materiałach archiwalnych nie znalazłem dokumentu z żadnego z tamtych lat preliminarza dochodów, bo przynajmniej w tej uchwale o dochodach gminy nie ma mowy. Analiza drugiej uchwały z tego posiedzenia dotycząca preliminarza kosztów dla szkoły każe domniemywać, że oświata miała swoje środki w powiecie, bowiem radni w drugim punkcie sesji – postanowili wybrać pełnomocnika gminy Lipowa celem ustanowienia preliminarza dorocznego na rok 1911 dla szkoły ludowej w Lipowej – obecna rada wybrała z pomiędzy siebie pełnomocnika do wzięcia udziału w sprawie konkurencyjnej stanowienia preliminarza dorocznego dla szkoły ludowej w Lipowej i wybrała nim radnego Jana Zuziaka 84 i poleca temuż na dnia 31/10 w biurze c.k. Rady szkolnej okręg w żywcu o godzinie 9 przed południem się stawić. A wiec wszystko jasne. To już w tamtym czasie finanse oswiaty szkolnej były w powiecie scentralizowane. A u nas dzisiaj w powiecie „wyważa się otwarte drzwi” zamiast sięgnać do historii.
Szperał i komentarzem opatrzył K.S.
TEGO JESZCZE NIE BYŁO !
W czasach, gdy budżety miast i gmin prawie, że nie pachną groszem a pieniędzy starcza ledwo na płace ( czasem i na nagrody), kiedy potrzeby gmin i miast są ogromne gdyż jednostki administracyjne są nie doinwestowane w mieście Żywcu powstał projekt budowy międzyregionalnego cyrku. I to takiego cyrku z prawdziwego zdarzenia. Ze stałą areną stałym zadaszeniem, boksami dla zwierząt cyrkowych i mieszkaniami dla artystów. Lokalizacja została już zatwierdzona i ta inwestycja ma być zlokalizowana na tzw. „polach Lisickiej”. Przypomnę, że w latach 70 – tych była tam planowana budowa kompleksu szpitalnego, ale niestety nie została doprowadzona do skutku. A szkoda. Finansowanie budowy cyrku, to subwencje centralne oraz kiesy samorządów śląskich i małopolskich a podobno i słowackich jak też i sponsoring. W perspektywie jedna ze szkół, ( które się naturalnie wyludniają) ma być przeznaczona dla kształcenia przyszłych artystów. Z tego, co wiem to inicjatywa została poparta przez ministerstwo oświaty i wychowania oraz ministerstwo kultury. Cyrki w tym mieście zdarzają się często, ale żeby od podstaw budować? To tego jeszcze nie było. Więcej szczegółów za dwa tygodnie.
Adept sztuki cyrkowej Kaes.
Konne „tramwaje” w Żywcu?
Z informacji, które uzyskaliśmy wynika, że Rada Miasta w Żywcu podjęła uchwałę o uruchomieniu „nowej linii komunikacyjnej”. Po wąskich ścieżkach Parku żywieckiego będą kursowały „konne tramwaje”, jako turystyczna atrakcja w celu promocji i zwiększenia zainteresowania ślicznym zakątkiem i oazą zieleni w centrum miasta. Początek i koniec trasy przejazdu będzie usytuowany przy wejściu do parku, obok Sądu Rejonowego. Wiodła będzie wokół parku obok boiska sportowego jak również Domku Chińskiego, gdzie będzie krótki postój na przysłowiową „herbatkę”. Ceny przejazdu niestety nie udało się jeszcze ustalić. Będzie co podziwiać! Od rzadkich gatunków drzew i krzewów po dzikie ptactwo gnieżdżące się na brzegach jeziorka. Na razie, w połowie maja, mają być uruchomione 2 z 5-ciu pojazdów konnych oferujących przejażdżki turystom i mieszkańcom miasta. Inicjatywa godna podziwu, przede wszystkim dla miejskich dzieci, które już w niedługim czasie będą mogły oglądać koniki tylko na ilustracjach w podręcznikach szkolnych. O tym co z tego szczytnego przedsięwzięcia wyjdzie będziemy informować w kolejnych numerach.
jar