RED. Antoni Matlakiewicz 1942-2004.
Szumią jodły na gór szczycie, niestety już nie dla Ciebie. Odszedłeś bez pożegnania tak jakby po angielsku, jak to zauważyła nasza redakcyjna koleżanka Ula. Za to my wraz z rodziną, tłumami przyjaciół i znajomych pożegnaliśmy Cię godnie.
Każda śmierć jest bolesna, ale ta dla nas jest szczególna. Oto odchodzi człowiek w pełni sił, z głową pełną pomysłów, z bagażem wiedzy, a przede wszystkim osoba kochająca rodzinę i swoje miasto. Miasto, w którym się urodziłeś, żyłeś, pracowałeś i niestety zmarłeś.
Twoja droga życiowa to historia, która swą treścią może obdzielić wielu ludzi. Niespełnione marzenia zostania pilotem silnikowym skierowały cię w kierunku nauk pedagogicznym, ze wskazaniem na nauki historyczne.
Dyplom magistra pedagogiki obroniony na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach – filia w Cieszynie, a po trzech latach obrona pracy dyplomowej na Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Praca zawodowa to lata spędzone w żywieckim oddziale PUPiK„RUCH”, to nie tylko sprawy kolportażu prasy, ale intensywny rozwój placówek kulturalno- oświatowych, gdzie ogniskowało się życie kulturalne na wsi. Po czterech latach przyszło Mu kierować jedną z najstarszych na Żywiecczyźnie spółdzielni pracy – Spółdzielnią Kaflarzy i Zdunów. Po połączeniu tej spółdzielni wraz z „Żywczanką” był jej najpierw wiceprezesem, a później prezesem aż do przejścia na rentę w 1991 roku.
Ale zawodowe życie nie spełniało do końca Jego ambicji. Pasja społecznikowska to drugi nurt Jego życia. Jako młodzieżowiec w ZMS – ie żywieckim pełnił odpowiedzialne funkcje włącznie z funkcją V-ce Przewodniczącego Zarządu Powiatowego ZMS ds. propagandy. Działał również społecznie w PZPR przewodnicząc komisji skarg i wniosków. Był działaczem Towarzystwa Wiedzy Powszechnej, oraz ławnikiem w Sądzie Powiatowym. Dwie kadencje był radnym miejskim. W dowód uznania został uhonorowany między innymi, brązowym, srebrnym i złotym Krzyżem Zasługi, medalem „Za zasługi dla miasta Żywca”, odznaczeniem im. Janka Krasickiego, Medalem 40-lecia PRL, odznaką Zasłużonego Działacza Ruchu Spółdzielczego, srebrną odznaką „Za zasługi dla Ziemi Krakowskiej” oraz odznaką „Za zasługi dla Województwa Bielskiego”.
Osobny rozdział Jego życiorysu to misja dziennikarska. Pisał do Dziennika Beskidzkiego, Kroniki Beskidzkiej, Gazety Żywieckiej, a od ponad pięciu lat współredagował jako zastępca redaktora naczelnego nasz dwutygodnik.
Żegnając Go w imieniu redakcji redaktor naczelny Hieronim Woźniak powiedział min.
„Tośku, szanowny redaktorze, wieść o Twoim nagłym i niespodziewanym odejściu spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Zaszumiało w głowie coś ścisnęło za serce, a w ślad za tym refleksja – jak kruche jest nasze życie na tym łez padole.
Nikt z nas stojących tu dziś nad Twoimi prochami nie spodziewał się, że tak szybko nas opuścisz, że już nigdy nie usłyszymy Twojego donośnego głosu, pogody ducha i optymizmu, którym nas hojnie obdarowywałeś, że nigdy nie usłyszymy Twojej legendarnej niemal strofy ”Szumią jodły na gór szczycie.”
Należałeś do ludzi, którzy nie zamykają się w ścianach swego mieszkania. Kochałeś dom, rodzinę, pracę, ale na równi kochałeś miasto i całą Ziemię Żywiecką. Sukcesy tego miasta były Twoimi sukcesami, tak jak i jego porażki. Byłeś krytyczny w stosunku do otaczającej Cię rzeczywistości, czemu dawałeś wyraz w swoich publikacjach i fotoreportażach. Zresztą te publikacje pozostawiły trwały ślad Twojego życia wpisany w historię naszego miasta i regionu. Twoja charakterystyczna sylwetka człowieka o znacznej posturze, w nie za długim płaszczu, z przekrzywionym beretem i podniszczoną torbą, w której zawsze był aparat fotograficzny i dyktafon była charakterystyczna i wtapiała się w pejzaż żywieckiego grodu.
Należałeś do grona młodych buntowników gdzie, obce Ci były schematy ideowe, a najważniejszym celem była troska o prostych i bezradnych ludzi. Twoja prostota w zachowaniu, dar zjednywania sobie przyjaciół oraz wysokie i taktowne poczucie humoru świadczyły o bardzo wysokiej kulturze osobistej i ogromnej wiedzy.
TOŚKU!
To jest szczere i prawdziwe aż do bólu. Grono twoich serdecznych przyjaciół, z żalem żegna Cię. Pozostaniesz w naszej pamięci takim, jakim byłeś. Żyłeś godnie, odszedłeś godnie i pożegnaliśmy Cię godnie. Łączymy się w bólu z twoimi najbliższymi, żoną, dziećmi, wnukami i rodziną.
CZEŚĆ TWOJEJ PAMIĘCI
W imieniu redakcji i grona przyjaciół K.S.