Nad Sołą i Koszarawą - nr 5 (132) - rok  VII - 1 Marzec 2004

 |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Drugi dzwon powróci.

Jadąc przez Czernichów łatwo zauważyć pomiędzy szosą a Sołą zabytkową drewnianą dzwonnicę i XVIII wieczną murowaną kapliczkę. Budowane były w czasie, gdy Czernichów wraz z Międzybrodziem Żywieckim i Tresną należały do odległej o 7 km parafii w Starym Żywcu. Przy kapliczce odmawiano majowe i różańcowe nabożeństwa. Dzwon z dzwonnicy wzywał rano, w południe i wieczorem do modlitwy Anioł Pański, ogłaszał też godzinę dwunastą. Bywało, że dzwonił na trwogę, a częściej w czasie przemarszu konduktów pogrzebowych. Ogłaszał radość i smutek.
Jak doszło do budowy i czyim kosztem, trudno dziś dociekać. Bez wątpienia, dzwonu nie było wcześniej niż w 1725 roku. Nadszedł jednak jeden wyjątkowo smutny dzień roku 1941, gdy mieniący się ludźmi lepszej rasy hitlerowcy, spowodowali zdjęcie dzwonów na podbitych terenach z przeznaczeniem ich po przetopieniu na armaty potrzebne do wojny z Rosją.
Wśród płaczących na ten widok kobiet z Czernichowa, grabież tą obserwował z wielkim żalem w sercu Jan Nowak z rodziną, którego niedługo później wraz z bratem Feliksem wywieziono "na roboty" do Niemiec. O chwilach tych opowiadał mi z wielkim wzruszeniem, które i mnie się udzieliły, bo jako dziecko byłem z rodziną wypędzony przez okupanta z własnego nowego domu, na poniewierkę, niewygody i niedostatek.
Po klęsce hitlerowców obaj bracia Nowakowie znajdowali się w okolicach Głogowa, gdzie pracowali w gospodarstwie rolnym z nakazu nowych władz. W sierpniu 1945 roku znaleźli rozbity dzwon, zestrzelony z miejscowej kaplicy. Pamiętając o głuchej dzwonnicy w Czernichowie, zebrali jego fragmenty do skrzyni po amunicji i wysłali koleją na adres swej matki Teresy Nowak do Czernichowa. Ona, na tzw. "korce" przywiozła przesyłkę z Pietrzykowic do domu.
Pomimo trudności technicznych z przetopionego złomu odlano w Białej nowy dzwon. Uroczystego poświęcenia dzwonu dokonał latem 1948 roku ks. Jan Hojdys, proboszcz Międzybrodzia Żywieckiego, Czernichoowa i Tresnej.

Z upływem lat drewniana konstrukcja dzwonnicy ulegała naturalnemu zniszczeniu, co mogło doprowadzić do załamania konstrukcji i upadku dzwonu. Już jesienią 1980 roku /a może nawet wcześniej/ dzwon zamilkł. Po wybudowaniu kościoła i erygowaniu w dniu 20 października 1994 roku nowej parafii w Czernichowie, dzwon słusznie przeniesiono na wieżę kościoła.
O remont dzwonnicy dopominali się na zebraniach wiejskich mieszkańcy Czernichowa przez wiele lat /piszący te słowa trzykrotnie/. Deklarowali na ten cel drzewo i robociznę. Dopiero w grudniu 2003 roku prace przy ręmoncie zabytku ruszyły. Dokończenie prac ma wkrótce nastąpić. Drugi dzwon powróci już na nową dzwonnicę.

Tekst i foto: Józef Pszczółka

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.