Wywiad z panią Margaret Micherdzinski,
stypendystką Fundacji Kościuszkowskiej.
HW. Rodzina Pani pochodzi z Żywca. Czy zechciałaby Pani powiedzieć nam coś więcej o sobie?
MM. Jestem prawnuczką Stanisława i Antoniny Micherdzińskich, którzy mieszkali w Żywcu przy ul. Sienkiewicza. Mój pradziadek był kupcem, miał sklep bławatny na rogu ulic Sienkiewicza i Szewskiej. Drugi dom, obok szpitala miejskiego, dziadek zbudował w 1932 dla swoich dzieci i ich rodzin. Mój dziadek Florian był ich drugim synem. Wyemigrował on do Ameryki w 1913 czyli krótko przed wybuchem I wojny światowej. Ja zaś prowadzę badania naukowe oraz studiuję na podyplomowych studiach w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Oba te obszary mojej aktywności są finansowane głównie przez Fundację Kościuszkowską dla Amerykanów polskiego pochodzenia.
HW. Czym zatem dla Pani jest Żywiec?
MM. Żywiec jest miejscem skąd pochodził mój dziadek i większość mojej rodziny. Poznaję tutaj najlepiej środowisko społeczne, z którego on wyszedł. Doświadczam przy tym niemało wzruszeń.
HW. Prowadzi Pani badania w Żywcu. O czym one są? Jaka jest ich myśl przewodnia?
MM. Tak, to prawda. Prowadzę badania o charakterze historyczno-socjologicznym w Żywcu. Prowadzę je od 3 lat przy współpracy wielu wspaniałych ludzi w Żywcu. Moje badania dotyczą szczególnego okresu czasu na przełomie XIX i XX wieku. Koncentruję się na zjawiskach politycznych i kulturalnych jakie wtedy pojawiały się w Zachodniej Galicji i próbuję je odnaleźć w Żywcu. Pragnę opisać Żywiec widziany oczami mojego dziadka Floriana. Myślą przewodnią dla mnie jest jego życie w tym mieście - w jaki sposób wszystkie te zjawiska ukształtowały jego poczucie patriotyzmu i narodowej dumy.
HW. Proszę nam teraz przybliżyć działalność Fundacji Kościuszkowskiej. Jakie są jej cele?
MM. Fundacja Kościuszkowska finansuje studia i badania naukowe oraz stypendia dla obywateli amerykańskich działających w Polsce. Proponuje także granty i stypendia dla wybranych w drodze konkursu badaczy z Polski wyjeżdżających do Stanów Zjednoczonych. Informacje dla polskich obywateli znajdują się na stronie internetowej Fundacji pod adresem: www.kosciuszkofoundation.org. Każdy też może zwrócić się wprost do Fundacji po informacje. Adresy kontaktowe to:
* w Polsce: Ms Agata Kwinto, ul. Nowy Świat 118, 00-497 Warszawa; tel. 0-22/6217067;
e-mail: kosciusz@warman.com
* w Stanach Zjednoczonych: Ms Addy Tymczyszyn, The Kosciuszko Foundation, Grants and Scholarships, 15th East 65th Street, New York 10021-6501
Generalnie Fundacja wspiera współpracę i wymianę kulturalną między Stanami Zjednoczonymi i Polską od 1925; wspiera kontakty między obywatelami obu krajów. Tacy Amerykanie polskiego pochodzenia jak ja dzięki Fundacji mają szansę uświadomić sobie jak wspaniałym krajem jest Polska.
HW. Czy Fundacja Kościuszkowska robi coś jeszcze w Polsce? Czy mieszkańcy Żywiecczyzny mogliby skorzystać z programów Fundacji? Jak korzyści mogłoby to przynieść w naszym regionie?
MM. Szczerze mówiąc nie wiem co jeszcze Fundacja Kościuszkowska robi w Polsce. Zachęcam do korzystania ze strony internetowej Fundacji. Wiem oczywiście, że w Żywcu jest wiele wykształconych osób i jestem pewna, że zechcą one dowiedzieć się więcej o swoich możliwościach poprzez Fundację. O ile mi wiadomo Fundacja nie oferuje korzyści dla poszczególnych społeczności lokalnych, ale osoby z wyższym wykształceniem mogą z pewnością skorzystać z programów dla polskich obywateli.
HW. Jak Amerykanie postrzegają Polskę? Czy dla nich jest to ważna część Europy?
MM. Polska jest rzeczywiście ważną częścią Europy dla Amerykanów. W Stanach Zjednoczonych mieszka około 10 milionów polskich emigrantów. To wielka społeczność co ma także wymiar kulturalny, gdyż polscy imigranci przez całe lata wnoszą swój szczególny wkład w kulturę, życie społeczne, historię i politykę Ameryki. Z mojego punktu widzenia - a pracowałam kilka lat temu w Waszyngtonie, a wcześniej w Buffalo, gdzie się urodziłam i w Nowym Jorku, gdzie mój dziadek Florian ostatecznie zamieszkał - spotykałam wielu polskich imigrantów, którzy osiedlili się w tamtym regionie. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na liczne miejsca pracy dostępne w tamtym czasie.
Uważam, że Amerykanie cenią Polskę, po pierwsze jako partnera w NATO, po drugie zaś jako wartościowego i przyjaznego partnera. Dziesięć milionów Polaków w moim kraju ma wpływ na wszystkie aspekty życia gospodarczego, kulturalnego i politycznego. Wielu Polaków odniosło sukces w Stanach Zjednoczonych tak jak mój dziadek Florian. On ciężko pracował, miał mocne strony charakteru, które zabrał ze sobą z Żywca. Był świetnym biznesmenem podobnie jak jego ojciec Stanisław w Żywcu.
Myślę ponadto, że Amerykanie szanują Polskę za jej walkę z komunizmem. To była wielka, historyczna chwila dla nas, obserwujących jak z pomocą wielu osób, w szczególności takich jak Papież Jan Paweł II i Lech Wałęsa, komunizm wycofał się i ustanowiono demokrację w Polsce. Polscy obywatele powinni być dumni ze swej siły w walce o wolność i demokrację.
HW. Chce Pani zamieszkać w Żywcu. Dlaczego?
MM. Żywiec jest miastem mojego dziadka Floriana, moich pradziadków, a także odnalezionych właśnie krewnych. Większość mojej pracy zamierzam napisać w tym roku. Myślę, że to byłoby dobre posunięcie z mojej strony mieszkać wtedy w Żywcu i doświadczać tego środowiska, z którego wywodził się mój dziadek i reszta rodziny. Myślę też, że moja praca to ważna wiadomość dla Żywca, gdyż ludzie za granicą będą się mogli wiele dowiedzieć o Żywcu z mojej książki. Żywiec stanie się sławny!!! Dlatego też spodziewam się, że wielu wspaniałych ludzi w Żywcu zechce mi pomagać w tej pracy. Będzie ona opublikowana najpierw w języku angielskim i będzie czytana na całym świecie. Później będzie też przetłumaczona na język polski.
HW. Będziemy czekać na nią z wielkim zainteresowaniem. Bardzo dziękuję za rozmowę.