Nad Sołą i Koszarawą - nr 4 (131) - rok  VII - 15 Luty 2004

 |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Na salonach. 

Jak się mówi o kobiecie, która wprawdzie ma chłopaka, lecz nie wychodzi za mąż (bo ów nie raczy się oświadczyć)? Że, owszem, powodzenie to ona ma - tylko wzięcia brak. W pełni odnosi się to do aktorki Małgorzaty Kożuchowskiej, znanej m. in. z obu części "Kilera" Juliusza Machulskiego, a także z serialu "M jak miłość".
Małgorzata Kożuchowska, która niedawno przekroczyła próg 30 lat, zawsze cieszyła się dużym powodzeniem u mężczyzn. Najczęściej wiązała się z kolegami po fachu. Przez siedem lat wiele łączyło ją z Andrzejem Zielińskim, czyli doktorem Pawicą z serialu "Na dobre i na złe". Na ślubny kobierzec jednak nie trafili. Następne dwa lata popularna aktorka spędziła u boku Marcina Dorocińskiego ("Marzenia do spełnienia", "Miasteczko"). Wprowadzała go w środowisko aktorskie, poznawała z ludźmi, których każdy, kto chce zrobić karierę w show-biznesie, powinien znać. Po czym rozstali się, gdy Małgorzata spotkała na swej drodze Marka Straszewskiego, utalentowanego fotografika, który specjalizuje się w zdjęciach studyjnych do ekskluzywnych magazynów.
Oczywiście, poznali się w czasie sesji zdjęciowej. A że efekt ich wspólnej pracy był fantastyczny, postanowili uczcić to uroczystą kolacją przy świecach. I od tamtej pory - czyli od ponad dwóch lat - tworzą parę. Małgorzata wprowadziła się do mieszkania Marka na warszawskim Żoliborzu. Ślubu nie wzięli. Na pytanie, dlaczego, aktorka odpowiada niby-żartem, że wciąż jest panienką, bo nikt nie chce się jej oświadczyć. Dodaje, że nie będzie jakoś specjalnie dążyć do ślubu, bo jedna z jej młodszych sióstr wyszła niedawno za mąż, więc jej starania nie mają już sensu. I tak nie zostanie pierwszą mężatką w rodzinie...
A z Markiem - ze ślubem czy bez - i tak czuje się bardzo szczęśliwa. Jest z niego bardzo dumna. Podziwia go za to, że tak świetnie radzi sobie w swoim fachu. Że robi to, co lubi, i jeszcze mu za to płacą. Do tego jest wrażliwy, ciekawy świata i ludzi. Ona - swoim zdaniem - posiada te same cechy, i to właśnie ich łączy.
Marek bywa surowy, gdy ocenia pracę Małgorzaty. Cały czas jej powtarza, że nie może schodzić poniżej pewnego poziomu. Ona - gdy słyszy jego krytykę pod swoim adresem - najpierw czuje się urażona. Jednak po głębszych przemyśleniach dochodzi do wniosku, że Marek ma rację. Na szczęście słyszy od niego również słowa uznania. Oboje są bardzo zapracowani. Jeżeli tylko mogą, wyjeżdżają gdzieś daleko, żeby jak najlepiej wypocząć i zregenerować siły. Byli już razem m. in. na Kubie i Filipinach. Marek zaraził Małgorzatę pasją do sportów ekstremalnych. Na przykład na Kubie wynajęli rosyjski samolot i z wysokości 3 tysięcy metrów nad ziemią skakali ze spadochronem. Z kolei na Filipinach uprawiali kanioning. Ubrani w pianki i w specjalnych kaskach schodzili korytem w dół rzeki. To były wielkie przeżycia i aktorka z chęcią by je powtórzyła. A co z legalizacją ich związku? Znając szaleństwo i pomysłowość Marka, zaprosi Małgorzatę na przykład do Las Vegas i tam wezmą ślub. Na pewno nie będzie to tradycyjny obrzęd...
W dniu 19 stycznia br. w telewizyjnym plebiscycie "Szklany ekran" Małgorzata Kożuchowska uhonorowana została tytułem najlepszej odtwórczyni roli (Anna Mostowiak) w serialu M - jak miłość. Gratulujemy. 

Olaf Szot

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.