Nad Sołą i Koszarawą - nr 3 (130) - rok  VII - 1 Luty 2004

 |poprzedni artykuł|  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
 Prosto z Mostu - STARA TARGOWICA czy NOWY CPN?

Spotkałem niedawno znajomego, który po wielu latach pobytu "Za Wodą" odwiedził nasze miasto a jest nim rodowity Żywczanin. Interesował się za granicą sprawami miasta wyszukując w internecie informacji o tym, co się u nas dzieje. Opowiada mi tak. Jadę od Bielska w kierunku Żywca i widzę niewiele zmian. Aż trafiam na nowy most żywiecki na Sole i tu jestem zdumiony. Prawie Europa. Jadę jednak dalej w głąb miasta ul. Żeromskiego dalej koło szpitala w kierunku osiedli mieszkaniowych i szukam nowego hotelu, który miał być wybudowany na Targowicy. Patrzę a tu tylko nowoczesna stacja benzynowa i nic. Pytam pracownika stacji o hotel a on mi pokazuje kółko na czole. Panie - mówi mi - to utopia. Miasto teren sprzedało pod co innego a wybudowano, co innego. I stad pytanie do mnie. Kazek, wytłumacz mi jak to jest, bo ja nic z tego nie rozumiem. Miał być hotel i nie ma go. Prawdę mówiąc ja też nie wiele z tego coś rozumiem Zabrałem się za rozgryzienie tematu, choć o tym głośno już jest od lat. Ale po kolei. Dostały mi się w ręce materiały źródłowe, których twórcami była miejska władza na temat zagospodarowania Targowicy. Mottem przewodnim była likwidacja ponoć uciążliwego targowiska w środku miasta, gdzie doprowadzano bydło, konie, owce i barany. O drobiu, królikach już nie wspominam. Ot jak włodarze miasta mawiali - nie pasuje to do tego miejsca. Może i mieli rację. Ale jeszcze silniejszym argumentem była możliwość posadowienia w tym miejscu zespołu hotelowo - gastronomicznego na 120 miejsc noclegowych, 140 miejsc konsumpcyjnych oraz pełna infrastruktura z zapleczem handlowym parkingiem i stacją paliw. Europa. Podjęto stosowne decyzje na szczeblu miasta sygnowane pieczęciami najważniejszych ludzi przy oczywiście pełnej akceptacji demokratycznie wybranej Rady składającej się z ludzi jedynie wtedy słusznego etosu. Jak wykazują dokumenty, na ogłoszony przetarg miasto zaoferowało cenę w granicach 1.600 tyś. zł. Dziwne, że do dwóch przetargów nikt się nie zgłosił zaś w wolnej sprzedaży przy cenie wywoławczej 1.400 tyś zgłosiło się aż trzech chętnych i w konsekwencji sprzedano teren za 1.550 tyś. zł dla najmniej znanego oferenta aż z Wrocławia Czyli po około 100 zł za 1 m2. Dużo to czy mało? Wg mnie w tym miejscu miasta mało Czytając dokładnie akt notarialny z 29 marca 2000 roku spisany w Żywcu a podpisany przez dwóch Zastępców Burmistrza - Jerzego Klisia i Marka Czula, odniosłem wrażenie, że dopełniono wszystkich formalności związanych ze sprzedażą i postawiono warunki, które w praworządnym państwie musiałyby być spełnione pod rygorem nieważności umowy. Jednak tak nie jest. Otóż w akcie notarialnym wyraźnie napisano, że; - sprzedaż gruntów objętych tą umową następuje z przeznaczeniem pod zabudowę zespołem hotelowo-gastronomicznym z usługami towarzyszącymi, stacją paliw i zapleczem handlowym dla realizowanego zespołu, - zrealizowania całości inwestycji / a nie określonego jej etapu lub etapów/ w nieprzekraczalnym terminie do dnia 31 grudnia 2003 roku. Aby było konkretniej; "Stawający postanawiają, że powyższe zobowiązania wiążą nie tylko Kupującego, ale także każdego jego następcę prawnego bez względu na to, czy nabędzie nieruchomość objętą tą umową w całości, czy w części i w tym celu wnoszą o zamieszczenie stosownego wpisu w dziale III - cim księgi wieczystej" Jest jeszcze jedno stwierdzenie zawarte w & 7 aktu notarialnego, które brzmi; "Kupujący zobowiązuje się - w przypadku niedotrzymania powyżej określonego terminu zrealizowania całości inwestycji / określonego do dnia 31 12 2003 r./ zapłacić kary umowne, w wysokości 100.000 / sto tysięcy/ złotych za każdy rozpoczęty kwartał przekroczenia terminu realizacji inwestycji". Jak by wyczuwano nierzetelność Kupującego postanowiono również we wspomnianym akcie że; "w przypadku niezrealizowania przez Kupujących całości inwestycji w nie przekraczalnym terminie do dnia 31 grudnia 2003 roku, względnie niezachowania któregokolwiek z warunków i zobowiązań określonych w akcie Gminie Żywiec przysługiwać będzie prawo odkupu nieruchomości objętej tą umową, przy czym termin wykonania prawa odkupu strony określają do dnia 29.03 2005 roku" I tu zaczynają się moje wątpliwości ( i nie tylko moje). Jak powszechnie wiadomo każda umowa a jest nią przede wszystkim akt notarialny zawiera obowiązki stron, w tym przypadku Sprzedającego i Kupującego. Z tego, co nam wiadomo to Sprzedający ze swoich obowiązków się na pewno wywiązał. A Kupujący? Jak mówią prawnicy, tu zaczynają się "schody". Stan, jaki jest na byłej Targowicy każdy widzi. Z powodzeniem prosperuje stacja benzynowa z myjnią samochodową i punktem spożywczym. Brakuje tylko drobiazgu. Hotelu wraz z zapleczem gastronomicznym. Jak czytam we wniosku do zatwierdzenia projektu przesłanego do Burmistrza Miasta Żywca 23 maja 2003 r. przez Prezesa Sp-ki HCS pana Romana Szychlińskiego to aż "łza mi się w oku kręci" W/w pisze min; "Nasza propozycja zagospodarowania jest najbardziej racjonalna ( dot. terenu byłej Targowicy przyp. KS) ze względu na wykorzystanie terenu i walory urbanistyczno - planistyczne. Zlokalizowanie hotelu ( motelu) na działce 561/3 o wysokości trzech kondygnacji ( pierwotnie miało być pięć- przyp. KS) z poddaszem użytkowym o łącznej powierzchni około 3500 m2 spowoduje, iż obiekt ten będzie wyeksponowany i będzie dominował nad pozostałymi budynkami na przedmiotowym gruncie. Z hotelu przy ul. Komonieckiego uzyskamy bardzo atrakcyjny widok na panoramę starówki Żywca i oś widokową na wieżę kościoła oraz w perspektywie widok na góry" Podoba mi się szczególnie ostatnie zdanie -" oraz w perspektywie widok na góry" Prawdopodobnie została nam tylko i wyłącznie ta "perspektywa". Dlatego też pod adresem władzy tak uchwałodawczej jak i wykonawczej kieruje następujące pytania. Czy prawdą jest, że sprzedany pierwotnie teren dla Spółki HCS z Wrocławia zmienił, choć w części pierwotnego właściciela? Co władze miasta zamierzają zrobić w sytuacji, gdy zachodzą przesłanki zawarte w & 8 wspomnianego wyżej Aktu Notarialnego z dnia 29 03 2000 r. zezwalające na odkup całej nieruchomości? I wreszcie już ostatnie pytanie w tej sprawie. Jestem w posiadaniu odpisu pisma Prokuratury Rejonowej w Bielsku Białej z dnia 8 07 2002 roku z którego wynika, że wspomniana Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy zbyciu w dniu 29 marca 2000 roku nieruchomości położonej w Żywcu przy ul. Komonieckiego i Piłsudskiego. Na jakim etapie śledztwa jest to dochodzenie. A może z uwagi na "niewielką szkodliwość czynu" odstąpiono od rozpatrywania tej sprawy? I dlatego mojemu znajomemu "Z za Wody" odpowiadam. Może dożyjesz jeszcze tego ( albo i nie), że w perspektywie będziesz miał z tego hotelu widok na góry. A już tak poważnie. Czyżby kolejny raz nabrano naszą władzę w butelkę? Na to pytanie to już sami musicie odpowiedzieć, bo ja osobiście twierdzę, że, TAK

Kazimierz SEMIK

P.S. Wywiad z "Idolką" czyli Moniką Brodka jest na razie niemożliwy z powodu jej nieobecności w miejscu zamieszkania. Poczekam..

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.