Prosto z Mostu - STARA TARGOWICA czy
NOWY CPN?
Spotkałem niedawno znajomego, który po wielu latach pobytu
"Za Wodą" odwiedził nasze miasto a jest nim rodowity Żywczanin.
Interesował się za granicą sprawami miasta wyszukując w internecie
informacji o tym, co się u nas dzieje. Opowiada mi tak. Jadę od
Bielska w kierunku Żywca i widzę niewiele zmian. Aż trafiam na nowy
most żywiecki na Sole i tu jestem zdumiony. Prawie Europa. Jadę
jednak dalej w głąb miasta ul. Żeromskiego dalej koło szpitala w
kierunku osiedli mieszkaniowych i szukam nowego hotelu, który miał
być wybudowany na Targowicy. Patrzę a tu tylko nowoczesna stacja
benzynowa i nic. Pytam pracownika stacji o hotel a on mi pokazuje kółko
na czole. Panie - mówi mi - to utopia. Miasto teren sprzedało pod co
innego a wybudowano, co innego. I stad pytanie do mnie. Kazek, wytłumacz
mi jak to jest, bo ja nic z tego nie rozumiem. Miał być hotel i nie
ma go. Prawdę mówiąc ja też nie wiele z tego coś rozumiem Zabrałem
się za rozgryzienie tematu, choć o tym głośno już jest od lat.
Ale po kolei. Dostały mi się w ręce materiały źródłowe, których
twórcami była miejska władza na temat zagospodarowania Targowicy.
Mottem przewodnim była likwidacja ponoć uciążliwego targowiska w
środku miasta, gdzie doprowadzano bydło, konie, owce i barany. O
drobiu, królikach już nie wspominam. Ot jak włodarze miasta mawiali
- nie pasuje to do tego miejsca. Może i mieli rację. Ale jeszcze
silniejszym argumentem była możliwość posadowienia w tym miejscu
zespołu hotelowo - gastronomicznego na 120 miejsc noclegowych, 140
miejsc konsumpcyjnych oraz pełna infrastruktura z zapleczem handlowym
parkingiem i stacją paliw. Europa. Podjęto stosowne decyzje na
szczeblu miasta sygnowane pieczęciami najważniejszych ludzi przy
oczywiście pełnej akceptacji demokratycznie wybranej Rady składającej
się z ludzi jedynie wtedy słusznego etosu. Jak wykazują dokumenty,
na ogłoszony przetarg miasto zaoferowało cenę w granicach 1.600 tyś.
zł. Dziwne, że do dwóch przetargów nikt się nie zgłosił zaś w
wolnej sprzedaży przy cenie wywoławczej 1.400 tyś zgłosiło się aż
trzech chętnych i w konsekwencji sprzedano teren za 1.550 tyś. zł
dla najmniej znanego oferenta aż z Wrocławia Czyli po około 100 zł
za 1 m2. Dużo to czy mało? Wg mnie w tym miejscu miasta mało Czytając
dokładnie akt notarialny z 29 marca 2000 roku spisany w Żywcu a
podpisany przez dwóch Zastępców Burmistrza - Jerzego Klisia i Marka
Czula, odniosłem wrażenie, że dopełniono wszystkich formalności
związanych ze sprzedażą i postawiono warunki, które w praworządnym
państwie musiałyby być spełnione pod rygorem nieważności umowy.
Jednak tak nie jest. Otóż w akcie notarialnym wyraźnie napisano, że;
- sprzedaż gruntów objętych tą umową następuje z przeznaczeniem
pod zabudowę zespołem hotelowo-gastronomicznym z usługami towarzyszącymi,
stacją paliw i zapleczem handlowym dla realizowanego zespołu, -
zrealizowania całości inwestycji / a nie określonego jej etapu lub
etapów/ w nieprzekraczalnym terminie do dnia 31 grudnia 2003 roku.
Aby było konkretniej; "Stawający postanawiają, że powyższe
zobowiązania wiążą nie tylko Kupującego, ale także każdego jego
następcę prawnego bez względu na to, czy nabędzie nieruchomość
objętą tą umową w całości, czy w części i w tym celu wnoszą o
zamieszczenie stosownego wpisu w dziale III - cim księgi
wieczystej" Jest jeszcze jedno stwierdzenie zawarte w & 7
aktu notarialnego, które brzmi; "Kupujący zobowiązuje się - w
przypadku niedotrzymania powyżej określonego terminu zrealizowania
całości inwestycji / określonego do dnia 31 12 2003 r./ zapłacić
kary umowne, w wysokości 100.000 / sto tysięcy/ złotych za każdy
rozpoczęty kwartał przekroczenia terminu realizacji
inwestycji". Jak by wyczuwano nierzetelność Kupującego
postanowiono również we wspomnianym akcie że; "w przypadku
niezrealizowania przez Kupujących całości inwestycji w nie
przekraczalnym terminie do dnia 31 grudnia 2003 roku, względnie
niezachowania któregokolwiek z warunków i zobowiązań określonych
w akcie Gminie Żywiec przysługiwać będzie prawo odkupu nieruchomości
objętej tą umową, przy czym termin wykonania prawa odkupu strony
określają do dnia 29.03 2005 roku" I tu zaczynają się moje wątpliwości
( i nie tylko moje). Jak powszechnie wiadomo każda umowa a jest nią
przede wszystkim akt notarialny zawiera obowiązki stron, w tym
przypadku Sprzedającego i Kupującego. Z tego, co nam wiadomo to
Sprzedający ze swoich obowiązków się na pewno wywiązał. A Kupujący?
Jak mówią prawnicy, tu zaczynają się "schody". Stan,
jaki jest na byłej Targowicy każdy widzi. Z powodzeniem prosperuje
stacja benzynowa z myjnią samochodową i punktem spożywczym. Brakuje
tylko drobiazgu. Hotelu wraz z zapleczem gastronomicznym. Jak czytam
we wniosku do zatwierdzenia projektu przesłanego do Burmistrza Miasta
Żywca 23 maja 2003 r. przez Prezesa Sp-ki HCS pana Romana Szychlińskiego
to aż "łza mi się w oku kręci" W/w pisze min;
"Nasza propozycja zagospodarowania jest najbardziej racjonalna (
dot. terenu byłej Targowicy przyp. KS) ze względu na wykorzystanie
terenu i walory urbanistyczno - planistyczne. Zlokalizowanie hotelu (
motelu) na działce 561/3 o wysokości trzech kondygnacji ( pierwotnie
miało być pięć- przyp. KS) z poddaszem użytkowym o łącznej
powierzchni około 3500 m2 spowoduje, iż obiekt ten będzie
wyeksponowany i będzie dominował nad pozostałymi budynkami na
przedmiotowym gruncie. Z hotelu przy ul. Komonieckiego uzyskamy bardzo
atrakcyjny widok na panoramę starówki Żywca i oś widokową na wieżę
kościoła oraz w perspektywie widok na góry" Podoba mi się
szczególnie ostatnie zdanie -" oraz w perspektywie widok na góry"
Prawdopodobnie została nam tylko i wyłącznie ta
"perspektywa". Dlatego też pod adresem władzy tak uchwałodawczej
jak i wykonawczej kieruje następujące pytania. Czy prawdą jest, że
sprzedany pierwotnie teren dla Spółki HCS z Wrocławia zmienił, choć
w części pierwotnego właściciela? Co władze miasta zamierzają
zrobić w sytuacji, gdy zachodzą przesłanki zawarte w & 8
wspomnianego wyżej Aktu Notarialnego z dnia 29 03 2000 r. zezwalające
na odkup całej nieruchomości? I wreszcie już ostatnie pytanie w tej
sprawie. Jestem w posiadaniu odpisu pisma Prokuratury Rejonowej w
Bielsku Białej z dnia 8 07 2002 roku z którego wynika, że
wspomniana Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości
przy zbyciu w dniu 29 marca 2000 roku nieruchomości położonej w Żywcu
przy ul. Komonieckiego i Piłsudskiego. Na jakim etapie śledztwa jest
to dochodzenie. A może z uwagi na "niewielką szkodliwość
czynu" odstąpiono od rozpatrywania tej sprawy? I dlatego mojemu
znajomemu "Z za Wody" odpowiadam. Może dożyjesz jeszcze
tego ( albo i nie), że w perspektywie będziesz miał z tego hotelu
widok na góry. A już tak poważnie. Czyżby kolejny raz nabrano naszą
władzę w butelkę? Na to pytanie to już sami musicie odpowiedzieć,
bo ja osobiście twierdzę, że, TAK
Kazimierz SEMIK
P.S. Wywiad z "Idolką" czyli Moniką Brodka jest na
razie niemożliwy z powodu jej nieobecności w miejscu zamieszkania.
Poczekam..