Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji
europejskiej.
1. Integracja Polski z Unią Europejską jest wydarzeniem, które
nie mogło ujść uwagi żadnemu środowisku liczącemu się w społeczeństwie
polskim. Takie wydarzenia w sposób szczególny interesują polityków,
ekonomistów, ale również świat nauki i kultury. Kościół
katolicki ma wymiar uniwersalny, nie potrzebuje więc zjednoczenia w
tym sensie w jakim czynią to państwa narodowe, ale jest
zainteresowany integracją europejską z tego względu, że i on żyje
i realizuje swoją misję w konkretnych wspólnotach narodowych,
posiadają swoje tradycje, swoja kulturę, swoje zasoby materialne i
duchowe.
2. Po okresie względnego spokoju w latach 1991-1997, kiedy
problematyka związana z wejściem Polski do struktur Unii
Europejskiej jeszcze dostatecznie nie dotarła do świadomości Polaków
i kiedy prawie wszystkie ugrupowania polityczne opowiadały się za
integracją, przyszedł czas burzliwych dyskusji, zaostrzających się
gwałtownie, w miarę zbliżania się referendum, które miało dać
definitywną odpowiedź, czy społeczeństwo jest za integracją, czy
przeciw niej. Integracja europejska stała się w tym czasie,
niestety, przede wszystkim argumentem politycznym, dzięki którym
poszczególne partie miały nadzieję zwerbowania dla siebie większej
ilości zwolenników. Można było odnieść wrażenie, że interes
partyjny góruje w tej dyskusji ponad troską o dobro wspólne i o
perspektywy rozwoju Polski na bliską i daleką przyszłość. Patrząc
nieco bardziej tolerancyjnie na stanowiska polityków, prezentowane w
dyskusjach, wyczuwało się, że obok garstki zdecydowanych przeciwników
jedności Polski z Unią, wysuwając jako główną rację swojego
stanowiska niebezpieczeństwo utraty przez Polskę tożsamości
narodowej i religijnej, znaczniejsza część przeciwników akceptowała
integrację, ale nie na warunkach, jakie zostały wynegocjowane.
3. Kościół w Polsce, podobnie jak całe społeczeństwo, początkowo
nie zabierało głosu w sprawie integracji europejskiej, wsłuchiwał
się jednak w nauczanie pap. Jana Pawła II, który podejmował ten
temat przy rozmaitych okazjach, zwłaszcza spotykając się z
rozmaitymi przedstawicielami instytucji i struktur europejskich, tak
kościelnych jak i świeckich. Już w pierwszych miesiącach swojego
pontyfikatu nawiązał dialog w sprawach europejskich z głównymi
protagonistami procesu integracji i podtrzymywał go przez dalsze lata
pontyfikatu, sprzyjając temu procesowi i równocześnie wskazując
związane z nim nadzieje i dezyderaty Kościoła. Niewątpliwy wpływ
na poglądy Kościoła w Polsce na temat integracji miały wystąpienia
pap. Jana Pawła II, wygłoszone podczas jego podróży apostolskich
do Polski, albo wypowiedziane wprost do Polaków. Tych wypowiedzi było
wiele, ale sądzę, że spinają je w jedną całość trzy spośród
nich, wygłoszone w bardzo szczególnych okolicznościach. Pierwszą z
nich usłyszeliśmy w Gnieźnie, podczas pierwszej pielgrzymki do
Polski, dnia 3 czerwca 1979 r., kiedy społeczeństwo i państwo
polskie, a także sąsiednie społeczeństwa i państwa słowiańskie
były ciągle jeszcze w okowach komunistycznej, totalitarnej
ideologii. Proroczo i dramatycznie zarazem zabrzmiały wówczas słowa:
Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby
ten Papież - Polak, Papież - Słowianin, właśnie teraz odsłonił
duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się
dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu (...) Znajdujemy się na głównym
szlaku naszych duchowych dziejów. Jest to zarazem jeden z głównych
szlaków duchowych dziejów całej Słowiańszczyzny. I jeden z głównych
szlaków duchownych dziejów Europy (...) Pójdziemy razem tą drogą
naszych dziejów1. Drugim znamiennym miejscem, w którym Ojciec Święty
wypowiedział się w Polsce o integracji, było przemówienie wygłoszone
w siedzibie polskiego parlamentu, dnia 11 czerwca 1999 r. Polska ma pełne
prawo - powiedział wówczas - aby uczestniczyć w ogólnym procesie
postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy. Integracja Polski z Unią
Europejską jest od swego początku wspierana przez Stolicę Apostolską.
Doświadczenie dziejowe, jakie posiada naród polski, jego bogactwo
duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić się do ogólnego
dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza do umocnienia pokoju i
bezpieczeństwa w Europie2. 4. Mimo tak jasnego i wielokrotnie
powtarzanego wsparcia pap. Jana Pawła II dla jednoczącej się
Europy, w propagandzie anty europejskiej wrzało. Autorytet Papieża
był w niej nieustannie wykorzystywany do podkreślania, że wprawdzie
jest on za integracją, ale jedynie taką, która przywróci Europę
chrześcijaństwu, zaś sam proces integracji będzie przebiegał z
poszanowaniem prawa naturalnego i zasad chrześcijańskich. To, co dla
Papieża było głębokim pragnieniem, duszpasterską troską, wskazówką
i ostrzeżeniem, przeciwnicy integracji uważali za conditio sine quo
non, a ponieważ proces ten nie realizował co do litery warunków które
stawiali, wypowiadali oni głośno swoje "nie" dla Unii
Europejskiej i do końca w swym sprzeciwie przywoływali autorytet
Papieża. Przeciwnicy ci, deklarujący publicznie i ostentacyjnie swój
katolicyzm skupiają się głównie wokół rozgłośni radiowej
"Radia Maryja" i jego zwolenników tworzących tzw.
"rodzinę Radia Maryja" oraz codziennej gazety "Nasz
Dziennik". Prowadzą oni własną politykę, często różniąca
się od oficjalnego stanowiska biskupów. Jest to polityka nacechowana
lękiem przed zmianami, przed obcymi, zamknięta na świat, w którym
jej zwolennicy doszukuje się i ostro zwalczają prawdziwych lub
domniemanych wrogów polskości i chrześcijaństwa. Politycznym
ramieniem tego środowiska, częściowo przez nie wybranym do
parlamentu polskiego w 2001 r. jest Liga Polskich Rodzin, partia
prowadząca już dziś własną politykę, zbliżoną jednak do ludzi
skupionych wokół "Radia Maryja". 5. W tych warunkach i w
przededniu referendum akcesyjnego, usłyszeliśmy trzecie wystąpienie
pap. Jana Pawła II, wygłoszone tym razem na Placu św. Piotra w
Rzymie, dnia 19 maja 2003 r. podczas pielgrzymki Polaków z okazji 25.
lat jego pontyfikatu. Był to głos, który został w Polsce odebrany
jako jednoznaczne poparcie Papieża dla integracji Polski z Unią
Europejską i przeważył szalę tego referendum, które odbyło się
w dniach 7 i 8 czerwca 2003 na korzyść zwolenników integracji.
Polska zawsze stanowiła ważną część Europy - mówił Papież - i
dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty, która wprawdzie na
różnych płaszczyznach przeżywa kryzysy, ale która stanowi jedną
rodzinę narodów, opartą na wspólnej chrześcijańskiej tradycji.
Wejście do struktur Unii Europejskiej na równych prawach z innymi państwami
jest dla naszego narodu i bratnich narodów słowiańskich wyrazem
jakiejś dziejowej sprawiedliwości, a z drugiej strony może stanowić
ubogacenie Europy. Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie
potrzebuje świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy. Od
Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej!3. To ostatnie zdanie o Unii
Lubelskiej nawiązywało do polskich historycznych do świadczeń
jednoczenia narodów. W 1569 r. Polska i Litwa zawarły unię, która
ze zmiennym szczęściem przetrwało do 1795 r. 6. Stanowisko Kościoła
w Polsce, w tym duchowieństwa i biskupów polskich w sprawie
integracji Kształtowało się powoli. Niechęć, podyktowaną przede
wszystkim losowaniem w Unii Europejskiej postaw i zachowań
sprzecznych z nauką Kościoła katolickiego dotyczących ochrony życia
ludzkiego, poglądów na małżeństwo, rodzinę i wychowanie, zwłaszcza
seksualne, dobrze oddają słowa wypowiedziane przez kad. J. Glempa,
prymasa Polski na lotnisku w Londynie w 1995 r.: Czy mamy wchodzić do
Europy wyimaginowanej, z legalną aborcją, z pogwałceniem zasad
chrześcijaństwa, z pogwałceniem zasad chrześcijaństwa, z lekceważeniem
małżeństwa, rodzin? Czy takie warunki nie godzą w naszą niepodległość,
niepodległość naszą tożsamość?4. Ta niechęć pozostanie
zapewne trwałym rysem charakteryzującym postawę polskich katolików
wobec Unii, ponieważ z przyczyn doktrynalnych nie mogą ani
zaakceptować przyzwolenia na zło, które jest skutkiem naruszania
zasad moralnych, niemniej odniesienie się do integracji musi brać
pod uwagę także inne jej aspekty, zwłaszcza gospodarcze, polityczne
i kulturowe. Pod koniec 1997 r., kiedy perspektywa wejścia Polski do
Unii zaczęła nabierać realnych kosztów, za integracją, z różnymi
zastrzeżeniami, opowiadało się aż 84% polskiego duchowieństwa5.
Ta liczba w następnych latach malała, co zapewne było wynikiem
ostrej propagandy anty unijnej, odwołującej się do rzeczywistych
kosztów, jakie przyjdzie Polakom zapłacić z okazji zjednoczenia,
ale zawsze przekraczała 50%. Biskupi polscy zaczęli się przekonywać
do Unii po wizycie, złożonej władzom Unii w Brukseli w listopadzie
1997 r.6, ale opracowanie ich stanowiska oficjalnego w tej sprawie
wymagało wielu zabiegów i powstawało etapami. Pierwszym z tych etapów
były dokumenty II Polskiego Synodu Plenarnego, uchwalone w Gnieźnie,
dnia 23 kwietnia 1999 r. i przychylne integracji7. Drugim, po długich
i burzliwych dyskusjach, było stanowisko Episkopatu z dnia 21 marca
2002 r. pt. Biskupi polscy wobec integracji europejskiej8, również w
zasadzie za integracją, ze wskazaniem na lęki i zastrzeżenia, jakie
nurtują w tej sprawie społeczeństwo polskie i samych biskupów.
Wreszcie trzeci etap, a raczej nurt zaangażowania stanowiło włącznie
się Kościoła w Polsce w dyskusję nad treścią, najpierw Karty
podstawowych praw Unii Europejskiej9, a w końcu także Traktatu
Konstytucyjnego Unii, która to dyskusja trwa do dziś. 7. Opinia Kościoła
w Polsce o aksjologicznej warstwie tych podstawowych dokumentów Unii
Europejskiej była i pozostaje krytyczna. Polska, jako były kraj
satelitarny Związku Radzieckiego, przez dziesiątki lat była
zmuszona do wyznawania ideologii marksistowskiej, jedynie słusznego -
jak nam wmawiano - naukowego poglądu na świat. Tylko takie poglądy
mogły być ujawnianie publiczne. Kiedy inny sposób rozumienia człowieka
i świata, a zwłaszcza wiara religijna, były sprawą prywatną i nie
miały prawa obywatelstwa w życiu publicznym. Istniał więc
rzeczywisty podział na tych, którzy mieli prawo głosić swoje poglądy
publiczne i nimi się kierować w każdej dziedzinie życia
publicznego, i na takich, którzy tego prawa nie mieli. Ludzie wierzący
czuli się w tamtym koszmarnym systemie dyskryminowani. Sam system
natomiast odwoływał się do pięknych haseł równouprawnienia,
tolerancji, neutralności światopoglądowej i wolności religijnej.
Na tym tle łatwiej zrozumieć, że Kościół w Polsce czuje się głęboko
dotknięty taką redakcją podstawowych dokumentów Unii, w których
znów przemilczane jest chrześcijaństwo, polegające przecież nie
tylko na wewnętrznej akceptacji wiary i zasad moralnych, ale także
na obowiązku dawania wierze publicznego świadectwa. Dla chrześcijan,
ale także dla wyznawców innych religii, źródłem poznania i oceny
rzeczywistości jest oprócz rozumu tak że wiara religijna. Brak
uznania tych faktów czyni zasadę wolności religijnej pustym słowom
i grozi rzeczywistym podziałem obywateli Unii na lepszych, kierujących
się tylko rozumem, i gorszych, uwzględniających w swym postępowaniu
także wiarą religijną. 8. Odrzucenie przez Konwent invocatio Dei, w
kompromisowej formule, zbliżonej do tekstu zawartego w preambule
Konstytucji polskiej, co najmniej dziwi, bo ta kompromisowa formuła
satysfakcjonuje wierzących, agnostyków i ateistów. Brak wskazania
na chrześcijańskie dziedzictwo Europy, nawet w takiej formie, która
uwzględniałaby w tym dziedzictwie wkład kultury żydowskiej, chrześcijańskiej,
islamu, a także nurtów agnostycznych i ateistycznych, obecnych
przecież w Europie, wskazuje na manipulowanie historią przez
przemilczania prawdy. W tych kwestiach, jak również w sprawie
ochrony życia, także tylko poczętego, wspólnoty małżeńskiej,
rozumianej jako trwały związek mężczyzny i kobiety oraz rodziny,
jako kluczowych instytucji życia społecznego, Kościół w Polsce
solidaryzował się z postulatami papieża i episkopatów
europejskich. Mimo zapewnień, że Unia nie narzuca własnych rozwiązań
prawnych w kwestiach moralnych i pozostawia je parlamentom narodowym,
episkopat polski wynegocjował z rządem polskim pisemną deklarację,
załączoną do traktatu akcesyjnego, że Unia nie będzie narzucać
Polsce ustawodawstwa w sprawie ochrony życia, małżeństwa i
rodziny10. W sprawie uwzględnienia w Traktacie Konstytucyjnym
"europejskiej spuścizny religijnej, a w szczególności chrześcijańskiej",
zwrócili się biskupi polscy jeszcze we wrześniu 2004 r. do
przewodniczącego prezydencji wsłoskiej UE, premiera Silvio
Berlusconiego11 i otrzymali od niego zapewnienie poparcia12. Z
uznaniem zostały przez Kościół w Polsce przyjęte zapisy Traktatu
Konstytucyjnego dotyczące statusu Kościołów i wspólnot
religijnych w krajach Unii o strukturalnym dialogu. 9. To co
dotychczas wskazałem jako przejaw żywego zainteresowania Kościoła
w Polsce integracją europejską, stanowi jedynie przykładową
ilustrację wielu zabiegów mających na celu informowanie opinii
publicznej i przekonanie społeczeństwa do integracji. Włączyły się
w te działania znacznie intensywnej niż episkopat, uczelnie
katolickie (zwłaszcza Katolicki Uniwersytet im. Kard. Stefana Wyszyńskiego
w Warszawie, Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie), różne
instytucje kościelne i środki przekazu, dzięki czemu na temat
integracji powstał ruch intelektualny, obszerna literatura naukowa i
popularyzująca sprawy europejskie. Biorąc pod uwagę krytyczny
stosunek Kościoła do kilku ważnych zapisów Traktatu
Konstytucyjnego i solidaryzowanie się niektórych biskupów z
rolnikami w sprawie dopłat bezpośrednich, można by przypuszczać,
że to właśnie kościół stanowił poważny problem dla zwolenników
integracji. Jeżeli ktoś wsłuchiwał się w "Radio Maryja"
i czytał "Nasz Dziennik" to nie mógł mieć wątpliwości,
że tak jest naprawdę, bo właśnie z tych źródeł płynęły najcięższe
oskarżenia przeciwko bezbożnej, zaborczej Unii, zdecydowanej pozbawić
Polaków ich ziemi i tożsamości. 10. Prawda była jednak inna.
Wierni Kościoła katolickiego poszli wprawdzie do referendum
akcesyjnego podzieleni, ale zdecydowana większość opowiedziała się
za zjednoczeniem. Temu poparciu towarzyszyła zawsze świadomość,
wyrażona lapidarnie przez pap. Jana Pawła II w stwierdzeniu: Do
prawdziwego zjednoczenia kontynentu europejskiego droga jest jeszcze
daleka. Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą
ducha13. Rola Kościoła katolickiego w Polsce, a zwłaszcza rola
biskupów polskich w stosunku do społeczeństwa. w którym Kościół
cieszy się bardzo wysokim autorytetem, polegała na tym, by ukazać
zjednoczoną Europę nie w kategoriach materialnego dobrobytu, ale
jako nadzieję na lepszą przyszłość. Polska została poddana
straszliwym doświadczeniem dziejowym. Nie z własnej winy znalazła
się w orbicie komunizmu, co pociągnęło za sobą zacofanie
gospodarcze, zniewolenie, upokorzenie i marginalizację. Krajom Unii
Europejskiej łatwo jest dzisiaj wytykać polskie słabości, brak
gotowości do spełnienia wymogów Unii Europejskiej. To tak, jakby człowiekowi
choremu i znieważonemu zaproponowano rywalizację z kimś zdrowym,
silnym, wyposażony we wszelkie możliwości. Dać komuś rybę, albo
wędkę, by sam rybę złowił, to niewątpliwie dobra metoda, bo
prowadzi do usamodzielnienia. Trzeba jednak zważać na to, czy
obdarowany wędką potrafi łowić i to w sposób porównywalny do
tych, którzy łowią od dawna. 11. Wobec trudności, jakie stanęły
zwłaszcza przed biskupami polskimi w przededniu referendum
akcesyjnego, Kościół, zachowując słuszną neutralność w
sprawach politycznych, zdecydował się nie wzywać do głosowania
"za", lub "przeciw". Odciął się w ten sposób
od bardzo prymitywnej i krzykliwej propagandy, prezentowanej przez
rozgłośnię "Radia Maryja" i gazetę "Nasz
Dziennik", a także od poglądów Ligi Polskich Rodzin i innych
sceptyków. To prawda, że sprawa przystąpienia Polski do Unii
wykraczała daleko poza sferą polityki, ponieważ dotyczyła bardzo
wielu sfer życia Polaków w przyszłości, niemniej w jakiejś mierze
była rozstrzygnięciem politycznym. Dlatego też Kościół w dostępny
sposób apelował o udział społeczeństwa w referendum. Sądzę, że
był to wybór trafny, najpierw dlatego, że wskazywał na neutralność
polityczną Kościoła, z drugiej zaś strony na odpowiedzialność
obywatelską, która jest społeczną cnotą, po trzecie dlatego, że
do ważności referendum wymagana była 50% frekwencja, a istniały
obawy ze z jej osiągnięciem mogą być kłopoty. Jest bardzo
prawdopodobne, że bez poparcia Kościoła zgoda społeczeństwa na
integrację z Unią nie byłaby możliwa. W poczuciu odpowiedzialności
obywatelskiej tego poparcia udzielili polscy biskupi, szerokie grono
integracji katolickiej. Głos pap. Jana Pawła II, był potwierdzeniem
i uwieńczeniem tego poparcia. 12. Konsekwencją stanowiska zajętego
przez Kościół katolicki w Polsce w stosunku do przyszłej Europy
jest zdecydowana wola wspierania wszystkiego, co pozwoli Polakom wnieść
do Unii Europejskiej te wartości, dzięki którym mogli oni przez
wieki zachować swoją tożsamość narodową i religijną, wzbogacać
kulturę, zapewnić sobie godne warunki życia. Polska zawdzięcza
bardzo wiele chrześcijaństwu. To ono wprowadziło państwo polskie
przed tysiącem lat w krąg cywilizacji zachodniej, ono ukształtowało
polską mentalność, obyczaj i kulturę. Jeszcze dziś, mimo że
Europa szuka sobie dróg obok chrześcijaństwa, a nawet odrzuca jego
zasady, Kościół w Polsce czuje swoją siłę i zrobi wszystko, by
sprostać wezwaniu Chrystusa do dawania świadectwa. Zapewne nie będziemy
umierać za Niceę, ale za wiarę jesteśmy gotowi.
Przypisy 1 Jana Pawła II. Europa zjednoczona w Chrystusie,
Antologia. Wyd. Biały Krul, Kraków (2002), s. 12-15. 2 Tamże, s.
340. 3 Wiadomości KAI, Nr 21 (583) niedzielę 1 czerwca 2003, s.7. 4
Cyt. za Dziennik Polski, z dnia 21 listopada 1997 r. 5 L.
Kolarska-Bobińska /red/, Duchowieństwo polskie wobec perspektywy
integracji europejskiej, W. Europa - drogi integracji, /Red./ A. Dylus,
Studium Generalne Europa, Warszawa 1999 r., s.227. 6 Zob. T. Pieronek,
Posłowie. Dlaczego biskupi polscy pojechali do Brukseli?, w: Europa,
zadanie chrześcijańskie. Księga pamiątkowa z okazji 65. Rocznicy
urodzin księdza profesora Helmunta Jurosa. /Red/. A. Dylas, Warszawa
1998. s.409-413. 7 II Polski synod Plenarny (1991 - 1999), Poznań
2001. s.78, n.46: s.95, nn.49-51. 8 Akta Konferencji Episkopatu
Polski, Nr 7/2002, s.33-36. 9 Akta Konferencji Episkopatu Polski, Nr
6/2001, s.17, n.4. 10 Wiadomości KAI, Nr 5 (2003), s.6. 11 List dnia
3 września 2003 r. (Sygnatura Sekretariatu Episkopatów Polski:
SEP-2.11.3.57). 12 List datowany w Rzymie, dnia 21 października 2003
r. (Sygn. UE/158). 13 Jan Paweł II, Europa Zjednoczona w Chrystusie,
dż. cyt, s.306. 14 Depesza KAI z dnia 23 listopada 2002 r.