Nad Sołą i Koszarawą - nr 3 (130) - rok  VII - 1 Luty 2004

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej.

1. Integracja Polski z Unią Europejską jest wydarzeniem, które nie mogło ujść uwagi żadnemu środowisku liczącemu się w społeczeństwie polskim. Takie wydarzenia w sposób szczególny interesują polityków, ekonomistów, ale również świat nauki i kultury. Kościół katolicki ma wymiar uniwersalny, nie potrzebuje więc zjednoczenia w tym sensie w jakim czynią to państwa narodowe, ale jest zainteresowany integracją europejską z tego względu, że i on żyje i realizuje swoją misję w konkretnych wspólnotach narodowych, posiadają swoje tradycje, swoja kulturę, swoje zasoby materialne i duchowe.

2. Po okresie względnego spokoju w latach 1991-1997, kiedy problematyka związana z wejściem Polski do struktur Unii Europejskiej jeszcze dostatecznie nie dotarła do świadomości Polaków i kiedy prawie wszystkie ugrupowania polityczne opowiadały się za integracją, przyszedł czas burzliwych dyskusji, zaostrzających się gwałtownie, w miarę zbliżania się referendum, które miało dać definitywną odpowiedź, czy społeczeństwo jest za integracją, czy przeciw niej. Integracja europejska stała się w tym czasie, niestety, przede wszystkim argumentem politycznym, dzięki którym poszczególne partie miały nadzieję zwerbowania dla siebie większej ilości zwolenników. Można było odnieść wrażenie, że interes partyjny góruje w tej dyskusji ponad troską o dobro wspólne i o perspektywy rozwoju Polski na bliską i daleką przyszłość. Patrząc nieco bardziej tolerancyjnie na stanowiska polityków, prezentowane w dyskusjach, wyczuwało się, że obok garstki zdecydowanych przeciwników jedności Polski z Unią, wysuwając jako główną rację swojego stanowiska niebezpieczeństwo utraty przez Polskę tożsamości narodowej i religijnej, znaczniejsza część przeciwników akceptowała integrację, ale nie na warunkach, jakie zostały wynegocjowane.

3. Kościół w Polsce, podobnie jak całe społeczeństwo, początkowo nie zabierało głosu w sprawie integracji europejskiej, wsłuchiwał się jednak w nauczanie pap. Jana Pawła II, który podejmował ten temat przy rozmaitych okazjach, zwłaszcza spotykając się z rozmaitymi przedstawicielami instytucji i struktur europejskich, tak kościelnych jak i świeckich. Już w pierwszych miesiącach swojego pontyfikatu nawiązał dialog w sprawach europejskich z głównymi protagonistami procesu integracji i podtrzymywał go przez dalsze lata pontyfikatu, sprzyjając temu procesowi i równocześnie wskazując związane z nim nadzieje i dezyderaty Kościoła. Niewątpliwy wpływ na poglądy Kościoła w Polsce na temat integracji miały wystąpienia pap. Jana Pawła II, wygłoszone podczas jego podróży apostolskich do Polski, albo wypowiedziane wprost do Polaków. Tych wypowiedzi było wiele, ale sądzę, że spinają je w jedną całość trzy spośród nich, wygłoszone w bardzo szczególnych okolicznościach. Pierwszą z nich usłyszeliśmy w Gnieźnie, podczas pierwszej pielgrzymki do Polski, dnia 3 czerwca 1979 r., kiedy społeczeństwo i państwo polskie, a także sąsiednie społeczeństwa i państwa słowiańskie były ciągle jeszcze w okowach komunistycznej, totalitarnej ideologii. Proroczo i dramatycznie zarazem zabrzmiały wówczas słowa: Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten Papież - Polak, Papież - Słowianin, właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu (...) Znajdujemy się na głównym szlaku naszych duchowych dziejów. Jest to zarazem jeden z głównych szlaków duchowych dziejów całej Słowiańszczyzny. I jeden z głównych szlaków duchownych dziejów Europy (...) Pójdziemy razem tą drogą naszych dziejów1. Drugim znamiennym miejscem, w którym Ojciec Święty wypowiedział się w Polsce o integracji, było przemówienie wygłoszone w siedzibie polskiego parlamentu, dnia 11 czerwca 1999 r. Polska ma pełne prawo - powiedział wówczas - aby uczestniczyć w ogólnym procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy. Integracja Polski z Unią Europejską jest od swego początku wspierana przez Stolicę Apostolską. Doświadczenie dziejowe, jakie posiada naród polski, jego bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie2. 4. Mimo tak jasnego i wielokrotnie powtarzanego wsparcia pap. Jana Pawła II dla jednoczącej się Europy, w propagandzie anty europejskiej wrzało. Autorytet Papieża był w niej nieustannie wykorzystywany do podkreślania, że wprawdzie jest on za integracją, ale jedynie taką, która przywróci Europę chrześcijaństwu, zaś sam proces integracji będzie przebiegał z poszanowaniem prawa naturalnego i zasad chrześcijańskich. To, co dla Papieża było głębokim pragnieniem, duszpasterską troską, wskazówką i ostrzeżeniem, przeciwnicy integracji uważali za conditio sine quo non, a ponieważ proces ten nie realizował co do litery warunków które stawiali, wypowiadali oni głośno swoje "nie" dla Unii Europejskiej i do końca w swym sprzeciwie przywoływali autorytet Papieża. Przeciwnicy ci, deklarujący publicznie i ostentacyjnie swój katolicyzm skupiają się głównie wokół rozgłośni radiowej "Radia Maryja" i jego zwolenników tworzących tzw. "rodzinę Radia Maryja" oraz codziennej gazety "Nasz Dziennik". Prowadzą oni własną politykę, często różniąca się od oficjalnego stanowiska biskupów. Jest to polityka nacechowana lękiem przed zmianami, przed obcymi, zamknięta na świat, w którym jej zwolennicy doszukuje się i ostro zwalczają prawdziwych lub domniemanych wrogów polskości i chrześcijaństwa. Politycznym ramieniem tego środowiska, częściowo przez nie wybranym do parlamentu polskiego w 2001 r. jest Liga Polskich Rodzin, partia prowadząca już dziś własną politykę, zbliżoną jednak do ludzi skupionych wokół "Radia Maryja". 5. W tych warunkach i w przededniu referendum akcesyjnego, usłyszeliśmy trzecie wystąpienie pap. Jana Pawła II, wygłoszone tym razem na Placu św. Piotra w Rzymie, dnia 19 maja 2003 r. podczas pielgrzymki Polaków z okazji 25. lat jego pontyfikatu. Był to głos, który został w Polsce odebrany jako jednoznaczne poparcie Papieża dla integracji Polski z Unią Europejską i przeważył szalę tego referendum, które odbyło się w dniach 7 i 8 czerwca 2003 na korzyść zwolenników integracji. Polska zawsze stanowiła ważną część Europy - mówił Papież - i dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty, która wprawdzie na różnych płaszczyznach przeżywa kryzysy, ale która stanowi jedną rodzinę narodów, opartą na wspólnej chrześcijańskiej tradycji. Wejście do struktur Unii Europejskiej na równych prawach z innymi państwami jest dla naszego narodu i bratnich narodów słowiańskich wyrazem jakiejś dziejowej sprawiedliwości, a z drugiej strony może stanowić ubogacenie Europy. Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy. Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej!3. To ostatnie zdanie o Unii Lubelskiej nawiązywało do polskich historycznych do świadczeń jednoczenia narodów. W 1569 r. Polska i Litwa zawarły unię, która ze zmiennym szczęściem przetrwało do 1795 r. 6. Stanowisko Kościoła w Polsce, w tym duchowieństwa i biskupów polskich w sprawie integracji Kształtowało się powoli. Niechęć, podyktowaną przede wszystkim losowaniem w Unii Europejskiej postaw i zachowań sprzecznych z nauką Kościoła katolickiego dotyczących ochrony życia ludzkiego, poglądów na małżeństwo, rodzinę i wychowanie, zwłaszcza seksualne, dobrze oddają słowa wypowiedziane przez kad. J. Glempa, prymasa Polski na lotnisku w Londynie w 1995 r.: Czy mamy wchodzić do Europy wyimaginowanej, z legalną aborcją, z pogwałceniem zasad chrześcijaństwa, z pogwałceniem zasad chrześcijaństwa, z lekceważeniem małżeństwa, rodzin? Czy takie warunki nie godzą w naszą niepodległość, niepodległość naszą tożsamość?4. Ta niechęć pozostanie zapewne trwałym rysem charakteryzującym postawę polskich katolików wobec Unii, ponieważ z przyczyn doktrynalnych nie mogą ani zaakceptować przyzwolenia na zło, które jest skutkiem naruszania zasad moralnych, niemniej odniesienie się do integracji musi brać pod uwagę także inne jej aspekty, zwłaszcza gospodarcze, polityczne i kulturowe. Pod koniec 1997 r., kiedy perspektywa wejścia Polski do Unii zaczęła nabierać realnych kosztów, za integracją, z różnymi zastrzeżeniami, opowiadało się aż 84% polskiego duchowieństwa5. Ta liczba w następnych latach malała, co zapewne było wynikiem ostrej propagandy anty unijnej, odwołującej się do rzeczywistych kosztów, jakie przyjdzie Polakom zapłacić z okazji zjednoczenia, ale zawsze przekraczała 50%. Biskupi polscy zaczęli się przekonywać do Unii po wizycie, złożonej władzom Unii w Brukseli w listopadzie 1997 r.6, ale opracowanie ich stanowiska oficjalnego w tej sprawie wymagało wielu zabiegów i powstawało etapami. Pierwszym z tych etapów były dokumenty II Polskiego Synodu Plenarnego, uchwalone w Gnieźnie, dnia 23 kwietnia 1999 r. i przychylne integracji7. Drugim, po długich i burzliwych dyskusjach, było stanowisko Episkopatu z dnia 21 marca 2002 r. pt. Biskupi polscy wobec integracji europejskiej8, również w zasadzie za integracją, ze wskazaniem na lęki i zastrzeżenia, jakie nurtują w tej sprawie społeczeństwo polskie i samych biskupów. Wreszcie trzeci etap, a raczej nurt zaangażowania stanowiło włącznie się Kościoła w Polsce w dyskusję nad treścią, najpierw Karty podstawowych praw Unii Europejskiej9, a w końcu także Traktatu Konstytucyjnego Unii, która to dyskusja trwa do dziś. 7. Opinia Kościoła w Polsce o aksjologicznej warstwie tych podstawowych dokumentów Unii Europejskiej była i pozostaje krytyczna. Polska, jako były kraj satelitarny Związku Radzieckiego, przez dziesiątki lat była zmuszona do wyznawania ideologii marksistowskiej, jedynie słusznego - jak nam wmawiano - naukowego poglądu na świat. Tylko takie poglądy mogły być ujawnianie publiczne. Kiedy inny sposób rozumienia człowieka i świata, a zwłaszcza wiara religijna, były sprawą prywatną i nie miały prawa obywatelstwa w życiu publicznym. Istniał więc rzeczywisty podział na tych, którzy mieli prawo głosić swoje poglądy publiczne i nimi się kierować w każdej dziedzinie życia publicznego, i na takich, którzy tego prawa nie mieli. Ludzie wierzący czuli się w tamtym koszmarnym systemie dyskryminowani. Sam system natomiast odwoływał się do pięknych haseł równouprawnienia, tolerancji, neutralności światopoglądowej i wolności religijnej. Na tym tle łatwiej zrozumieć, że Kościół w Polsce czuje się głęboko dotknięty taką redakcją podstawowych dokumentów Unii, w których znów przemilczane jest chrześcijaństwo, polegające przecież nie tylko na wewnętrznej akceptacji wiary i zasad moralnych, ale także na obowiązku dawania wierze publicznego świadectwa. Dla chrześcijan, ale także dla wyznawców innych religii, źródłem poznania i oceny rzeczywistości jest oprócz rozumu tak że wiara religijna. Brak uznania tych faktów czyni zasadę wolności religijnej pustym słowom i grozi rzeczywistym podziałem obywateli Unii na lepszych, kierujących się tylko rozumem, i gorszych, uwzględniających w swym postępowaniu także wiarą religijną. 8. Odrzucenie przez Konwent invocatio Dei, w kompromisowej formule, zbliżonej do tekstu zawartego w preambule Konstytucji polskiej, co najmniej dziwi, bo ta kompromisowa formuła satysfakcjonuje wierzących, agnostyków i ateistów. Brak wskazania na chrześcijańskie dziedzictwo Europy, nawet w takiej formie, która uwzględniałaby w tym dziedzictwie wkład kultury żydowskiej, chrześcijańskiej, islamu, a także nurtów agnostycznych i ateistycznych, obecnych przecież w Europie, wskazuje na manipulowanie historią przez przemilczania prawdy. W tych kwestiach, jak również w sprawie ochrony życia, także tylko poczętego, wspólnoty małżeńskiej, rozumianej jako trwały związek mężczyzny i kobiety oraz rodziny, jako kluczowych instytucji życia społecznego, Kościół w Polsce solidaryzował się z postulatami papieża i episkopatów europejskich. Mimo zapewnień, że Unia nie narzuca własnych rozwiązań prawnych w kwestiach moralnych i pozostawia je parlamentom narodowym, episkopat polski wynegocjował z rządem polskim pisemną deklarację, załączoną do traktatu akcesyjnego, że Unia nie będzie narzucać Polsce ustawodawstwa w sprawie ochrony życia, małżeństwa i rodziny10. W sprawie uwzględnienia w Traktacie Konstytucyjnym "europejskiej spuścizny religijnej, a w szczególności chrześcijańskiej", zwrócili się biskupi polscy jeszcze we wrześniu 2004 r. do przewodniczącego prezydencji wsłoskiej UE, premiera Silvio Berlusconiego11 i otrzymali od niego zapewnienie poparcia12. Z uznaniem zostały przez Kościół w Polsce przyjęte zapisy Traktatu Konstytucyjnego dotyczące statusu Kościołów i wspólnot religijnych w krajach Unii o strukturalnym dialogu. 9. To co dotychczas wskazałem jako przejaw żywego zainteresowania Kościoła w Polsce integracją europejską, stanowi jedynie przykładową ilustrację wielu zabiegów mających na celu informowanie opinii publicznej i przekonanie społeczeństwa do integracji. Włączyły się w te działania znacznie intensywnej niż episkopat, uczelnie katolickie (zwłaszcza Katolicki Uniwersytet im. Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie), różne instytucje kościelne i środki przekazu, dzięki czemu na temat integracji powstał ruch intelektualny, obszerna literatura naukowa i popularyzująca sprawy europejskie. Biorąc pod uwagę krytyczny stosunek Kościoła do kilku ważnych zapisów Traktatu Konstytucyjnego i solidaryzowanie się niektórych biskupów z rolnikami w sprawie dopłat bezpośrednich, można by przypuszczać, że to właśnie kościół stanowił poważny problem dla zwolenników integracji. Jeżeli ktoś wsłuchiwał się w "Radio Maryja" i czytał "Nasz Dziennik" to nie mógł mieć wątpliwości, że tak jest naprawdę, bo właśnie z tych źródeł płynęły najcięższe oskarżenia przeciwko bezbożnej, zaborczej Unii, zdecydowanej pozbawić Polaków ich ziemi i tożsamości. 10. Prawda była jednak inna. Wierni Kościoła katolickiego poszli wprawdzie do referendum akcesyjnego podzieleni, ale zdecydowana większość opowiedziała się za zjednoczeniem. Temu poparciu towarzyszyła zawsze świadomość, wyrażona lapidarnie przez pap. Jana Pawła II w stwierdzeniu: Do prawdziwego zjednoczenia kontynentu europejskiego droga jest jeszcze daleka. Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha13. Rola Kościoła katolickiego w Polsce, a zwłaszcza rola biskupów polskich w stosunku do społeczeństwa. w którym Kościół cieszy się bardzo wysokim autorytetem, polegała na tym, by ukazać zjednoczoną Europę nie w kategoriach materialnego dobrobytu, ale jako nadzieję na lepszą przyszłość. Polska została poddana straszliwym doświadczeniem dziejowym. Nie z własnej winy znalazła się w orbicie komunizmu, co pociągnęło za sobą zacofanie gospodarcze, zniewolenie, upokorzenie i marginalizację. Krajom Unii Europejskiej łatwo jest dzisiaj wytykać polskie słabości, brak gotowości do spełnienia wymogów Unii Europejskiej. To tak, jakby człowiekowi choremu i znieważonemu zaproponowano rywalizację z kimś zdrowym, silnym, wyposażony we wszelkie możliwości. Dać komuś rybę, albo wędkę, by sam rybę złowił, to niewątpliwie dobra metoda, bo prowadzi do usamodzielnienia. Trzeba jednak zważać na to, czy obdarowany wędką potrafi łowić i to w sposób porównywalny do tych, którzy łowią od dawna. 11. Wobec trudności, jakie stanęły zwłaszcza przed biskupami polskimi w przededniu referendum akcesyjnego, Kościół, zachowując słuszną neutralność w sprawach politycznych, zdecydował się nie wzywać do głosowania "za", lub "przeciw". Odciął się w ten sposób od bardzo prymitywnej i krzykliwej propagandy, prezentowanej przez rozgłośnię "Radia Maryja" i gazetę "Nasz Dziennik", a także od poglądów Ligi Polskich Rodzin i innych sceptyków. To prawda, że sprawa przystąpienia Polski do Unii wykraczała daleko poza sferą polityki, ponieważ dotyczyła bardzo wielu sfer życia Polaków w przyszłości, niemniej w jakiejś mierze była rozstrzygnięciem politycznym. Dlatego też Kościół w dostępny sposób apelował o udział społeczeństwa w referendum. Sądzę, że był to wybór trafny, najpierw dlatego, że wskazywał na neutralność polityczną Kościoła, z drugiej zaś strony na odpowiedzialność obywatelską, która jest społeczną cnotą, po trzecie dlatego, że do ważności referendum wymagana była 50% frekwencja, a istniały obawy ze z jej osiągnięciem mogą być kłopoty. Jest bardzo prawdopodobne, że bez poparcia Kościoła zgoda społeczeństwa na integrację z Unią nie byłaby możliwa. W poczuciu odpowiedzialności obywatelskiej tego poparcia udzielili polscy biskupi, szerokie grono integracji katolickiej. Głos pap. Jana Pawła II, był potwierdzeniem i uwieńczeniem tego poparcia. 12. Konsekwencją stanowiska zajętego przez Kościół katolicki w Polsce w stosunku do przyszłej Europy jest zdecydowana wola wspierania wszystkiego, co pozwoli Polakom wnieść do Unii Europejskiej te wartości, dzięki którym mogli oni przez wieki zachować swoją tożsamość narodową i religijną, wzbogacać kulturę, zapewnić sobie godne warunki życia. Polska zawdzięcza bardzo wiele chrześcijaństwu. To ono wprowadziło państwo polskie przed tysiącem lat w krąg cywilizacji zachodniej, ono ukształtowało polską mentalność, obyczaj i kulturę. Jeszcze dziś, mimo że Europa szuka sobie dróg obok chrześcijaństwa, a nawet odrzuca jego zasady, Kościół w Polsce czuje swoją siłę i zrobi wszystko, by sprostać wezwaniu Chrystusa do dawania świadectwa. Zapewne nie będziemy umierać za Niceę, ale za wiarę jesteśmy gotowi.

Przypisy 1 Jana Pawła II. Europa zjednoczona w Chrystusie, Antologia. Wyd. Biały Krul, Kraków (2002), s. 12-15. 2 Tamże, s. 340. 3 Wiadomości KAI, Nr 21 (583) niedzielę 1 czerwca 2003, s.7. 4 Cyt. za Dziennik Polski, z dnia 21 listopada 1997 r. 5 L. Kolarska-Bobińska /red/, Duchowieństwo polskie wobec perspektywy integracji europejskiej, W. Europa - drogi integracji, /Red./ A. Dylus, Studium Generalne Europa, Warszawa 1999 r., s.227. 6 Zob. T. Pieronek, Posłowie. Dlaczego biskupi polscy pojechali do Brukseli?, w: Europa, zadanie chrześcijańskie. Księga pamiątkowa z okazji 65. Rocznicy urodzin księdza profesora Helmunta Jurosa. /Red/. A. Dylas, Warszawa 1998. s.409-413. 7 II Polski synod Plenarny (1991 - 1999), Poznań 2001. s.78, n.46: s.95, nn.49-51. 8 Akta Konferencji Episkopatu Polski, Nr 7/2002, s.33-36. 9 Akta Konferencji Episkopatu Polski, Nr 6/2001, s.17, n.4. 10 Wiadomości KAI, Nr 5 (2003), s.6. 11 List dnia 3 września 2003 r. (Sygnatura Sekretariatu Episkopatów Polski: SEP-2.11.3.57). 12 List datowany w Rzymie, dnia 21 października 2003 r. (Sygn. UE/158). 13 Jan Paweł II, Europa Zjednoczona w Chrystusie, dż. cyt, s.306. 14 Depesza KAI z dnia 23 listopada 2002 r.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.