Wirtuoz medycyny niekonwencjonalnej.
„Poczet Polskich Uzdrowicieli – Bogusław
Mikołajczak” (Lekarz biopola)
Przedstawiam
osobę niezwykłą w świecie medycyny niekonwencjonalnej, Bogusława
Mikołajczaka, to ktoś mocno odbiegający od powszechnego stereotypu
bioenergoterapeuty. Wyróżniają go przynajmniej trzy cechy. Po
pierwsze przez sposób, w jaki pojmuje bioenergoterapię. Nigdy nie
twierdzi, że on „leczy”, że wyzdrowienie jest jego wyłącznie
zasługą. Jego interwencja w biopole chorego człowieka ma jedynie
stymulować układ immulogiczny pacjenta, wyzwolić siły samoobronne,
które sprawią, że organizm zacznie sam radzić sobie z chorobą.
Bogusław Mikołajczak jest bowiem przekonany, że każdy organizm
posiada nieograniczone i do końca jeszcze nierozpoznane możliwości
samonaprawy. By uruchomić te siły, nie trzeba pacjenta nawet dotykać.
Czasem terapia u Mikołajczaka to jedynie „masaż
energetyczny”, wykonany na biopolu, w odległości około 5 cm
od ciała. – Znając zasady posługiwania się bioenergią można
obniżać lub podwyższać poziom energetyczny organizmu człowieka. Właściwy
zabieg terapeutyczny polega na dokładnym ustaleniu miejsca, w którym
nastąpiło zablokowanie energii, a następnie na wyrównaniu biopola
czyli, mówiąc obrazowo, „załataniu dziur w aurze”
– tłumaczy. Druga „odmienność” Mikołajczaka to
fakt że chętnie współpracuje z lekarzami, a co więcej - lekarze z
nim. Szczególnie dużo do powiedzenia ma na ten temat dr Zygmunt
Filipowicz, przewodniczący Rady ds. Niekonwencjonalnych Metod Terapii
przy Ministrze Zdrowia. Już kilka lat temu zaliczył Mikołajczaka do
piątki najwybitniejszych polskich uzdrowicieli. – Medycyna wie
już, że człowiek posiada własne pole energetyczne, którego
zaburzenia przekładają się na bardzo konkretne efekty negatywne w
ciele fizycznym – mówi dr Filipowicz. – Dobry
bioenergoterapeuta powinien umieć to pole uporządkować. A precyzja,
z jaką oddziałowuje Mikołajczak, nie sobie równych! Trzecią cechą,
jaka odróżnia Mikołajczaka od większości uzdrowicieli, jest
ogromna praca nad sobą i rozwojem swojego daru, którą prowadzi od
wielu lat, i której nie zaniechał nawet w miarę uzyskiwania coraz
lepszych efektów terapeutycznych. Pracuje z jednej strony nad
„warsztatem”, czyli konkretnymi technikami i metodami
uzdrawiania, z drugiej – nad własnym rozwojem duchowym, który
uważa za niezbędny w pracy, jaką wykonuje. Nauki pobierał m.in. u
słynnej Dżuny Dawitaszwili, gruzińskiej uzdrowicielki, będącej
prezesem Międzynarodowej Organizacji Lecznictwa Niekonwencjonalnego
przy WHO, na kursach uzdrawiania na Uralu, w Uzbekistanie, i u
syberyjskich szamanów, a także medytował w tybetańskim klasztorze,
gdzie mnisi oraz przydzielony osobny mistrz wtajemniczali go w bardzo
już zaawansowane tajniki pracy z energiami. Jednak słuszność każdej
teorii zawsze weryfikuje praktyka. W przypadku Mikołajczaka –
efekty terapeutyczne u pacjentów. A te mówią same za siebie.
Wyleczył wielu ludzi z przypadków kwalifikujących się na zabiegi
operacyjne czy wręcz nieuleczalnych. Ciężkie choroby serca, złośliwe
nowotwory, guz prostaty, guz mózgu, stwardnienia rozsiane itd., itd.
Jego pacjenci przyjeżdżają na terapie nawet z dalekiej Norwegii.
Podobne historie można by mnożyć. Każda jednak dowodzi tego, że w
przypadkach jakichkolwiek problemów zdrowotnych warto poddać się
terapii u Bogusława Mikołajczaka, nawet jeśli sposób, w jaki działa
on na organizm, nie jest jeszcze do końca wyjaśniony przez naukę.
Bogusław Mikołajczak na stałe przyjmuje w Instytucie Zdrowia
„Biomat” ul. Ceglana 67c w Katowicach. Rejestracja tel.
(032) 757 27 76 , 757 27 78. Niniejsza publikacja nie jest artykułem
sponsorowanym, a obiektywnym reportażem o uzdrowicielu. Przypadki
wyleczeń wzięte z księgi wpisów, opinii wyleczonych i rejestrów
uzdrowiciela. Opinie zaczerpnięte z dyplomów i certyfikatów.
Wszelkie dodatkowe informacje pod w/w tel.
Edward Poskier
Foto: z archiwum „Biomat” Katowice
Od redakcji: Ponieważ problematyka bioenergoterapii cieszy się
ogromnym powodzeniem, informujemy że w ostatnich latach nasz
dwutygodnik „Nad Sołą i Koszarawą” przedstawił
czytelnikom szereg artykułów dotyczących bioenergoterapii i
medycyny niekonwencjonalnej. Przypomnę że specjalnie dla naszego
pisma szereg artykułów publikowała znana bioenergoterapeutka Łucja
Legun z Bielska Białej. Pisaliśmy o największej polskiej
uzdrowicielce nieżyjącej już Annie Załęckiej ze Szczyrku, o
wybitnej bioenergoterapeutce Annie Pietroszczenko z Kamesznicy, o
uzdrowicielach z Filipin i wiele artykułów z tego tematu pióra red.
Edwarda Poskiera. Artykuły te mogą czytelnicy znaleźć na naszych
stronach w archiwum (2001/2002) www.nsik.com.pl