Nad Sołą i Koszarawą - nr 1 (128) - rok  VII - 1 Styczeń 2004

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Krzysztof Penderecki skończył 70 lat

Mieszka w Krakowie, ale urodził się w Dębicy 23 listopada 1933 roku w rodzinie adwokata. Ojciec grał na skrzypcach i od niego młody Krzysio otrzymał w podarunku również ten instrument. Początkowo Penderecki uczył się u szkolnych nauczycieli w Dębicy - jeden z nich prowadził orkiestrę typu "Odeon" i zespół dęty. Muzyka poważna zainteresowała go, gdy miał lat 15 i szkolna koleżanka podarowała mu na imieniny sonaty solowe Bacha.
Po maturze postanowił zostać skrzypkiem i wyjechał do Krakowa, gdzie uczył się u Stanisława Tawroszewicza (skrzypce).

Wstąpił też do średniej szkoły muzycznej i tę ukończył w trybie przyspieszonym - w ciągu dwóch lat. Potem jego zainteresowania skupiły się na teorii muzyki. W 1954 roku rozpoczął studia kompozytorskie w krakowskiej Wyższej Szkole Muzycznej. Znalazł się w klasie wybitnego kompozytora Artura Malawskiego.
Rozgłos i opinia o talencie Pendereckiego pojawiły się wiosną 1959 roku. Twórca postanowił wziąć udział w II Konkursie Młodych Kompozytorów. W wywiadzie telewizyjnym przyznał się że złożył 3 prace (strofy, Psalmy Dawida i Emanacje), z których dla niepoznaki jedną podpisał prawą ręką, drugą lewą, a trzecią przepisał i podpisał kolega. Wynik Konkursu okazał się niemałą sensacją: pierwszą i dwie równorzędne drugie nagrody otrzymał nie znany asystent krakowskiej PWSM Krzysztof Penderecki.
Zaliczany jest obok Piotra Skrzyneckiego do ojców założycieli krakowskiej Piwnicy „Pod Baranami”. Do swojej muzyki wprowadził dziwne i nietypowe instrumenty jak gwizdki, piły, dzwony itp., których to utworów niektóre orkiestry w ogóle nie chciały grać. On zaś był z tego dumny, że pisze muzykę dla przyszłości.
Sławę i pieniądze przyniosła mu półtoragodzinna „Pasja wg św. Łikasza”. Za pierwszą nagrodę kupił sobie beżowego Mercedesa w Essen, którym szpanował po Krakowie. Potem przeniósł się z żoną do Niemiec – wykładał w Essen i Yale, ale na każdy wekend przyjeżdżał do Krakowa zobaczyć małego Łukasza. Pisał w Jamie Michalikowej bo w domu było ciasno. Tam powstało mnóstwo jego utworów. Penderecki jest kompozytorem płodnym, uporządkowanym i dobrze zorganizowanym. Pisze systematycznie, a ordungu nauczył go dziadek z pochodzenia Niemiec.
Od 1965 roku zaczęło się odchodzenie twórcy od nowinkarstwa awangardy i nawiązanie do tradycji postromantycznych. Stałe pasmo sukcesów znaczyły takie kompozycje, jak: opera "Diabły z Loudun" (1969), "Jutrznia" (1970), "Magnificat" (1974), Koncert skrzypcowy (1976), koncerty wiolonczelowe (1972 i 1982), opera "Raj utracony" (1978), II symfonia (1980), "Te Deum" (1982), "Polskie requiem" (1984) oraz "Czarna maska" (1986) itd., itd.
Penderecki obsypany jest mnóstwem nagród kompozytorskich w wielu krajach i doktoratami honoris causa kilku uniwersytetów.
Jest też członkiem honorowym wielu akademii, m.in. Królewskiej Szwedzkiej, Królewskiej Londyńskiej, Santa Cecilia w Rzymie, Narodowej Sztuk Pięknych w Buenos Aires.
Uroczystości 70 lecia urodzin kompozytora odbyły się poza Krakowem, albowiem pełniąca obowiązki menedżera żona kompozytora Elżbieta opracowała preliminarz kosztów jubileuszu, którego władze miasta Krakowa nie były w stanie przyjąć, przez co Pendereccy pogniewali się na Kraków. Kto miał rację pokaże historia.
H. Woźniak

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.