Nowy Irak, czyli nasi jadą do Iraku!
Decyzją Ministra Obrony Narodowej 18 Bielski Batalion
Desantowo-Szturmowy przygotowuje się do wyjazdu na misję stabilizacyjną
do Iraku. W związku z tym, w jednostce trwają gorączkowe prace przygotowawcze.
Ochotnicy, bowiem tylko oni mogą wyjechać, przechodzą szczegółowe
badania. W pierwszej kolejności pobieramy badania laboratoryjne,
a następnie lekarze specjaliści konsultują kandydatów - informuje
kapitan Tomasz Hajzler lekarz bielskiego Batalionu.
Komandosi mają osiągnąć pełną zdolność bojową do 9 XII br., dlatego
trwa intensywne szkolenie. Nie zmieniamy trybu szkolenia, a jedynie
większą uwagę przywiązujemy do tych elementów, z którymi nasi żołnierze
będą mieć tam do czynienia - mówi pułkownik Piotr Patalong dowódca
18 Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego. Podstawowymi zadaniami
komandosów, będzie: patrolowanie, konwojowanie, zaopatrywanie misji
międzynarodowych organizacji i oczywiście pomoc narodowi irackiemu.
Najniebezpieczniejszym elementem misji, będzie poszukiwanie zbrodniarzy
wojennych i ewentualna walka z niedobitkami armii Husajna. Żołnierze
przede wszystkim muszą kierować się zdrowym rozsądkiem, a poleganie
na własnych umiejętnościach i szybkość działania pozwoli im cało
i zdrowo powrócić - dodaje pułkownik Patalong.
Bielska Jednostka ma bogatą i chwalebną historię działań poza granicami
kraju. Poczynając od 1976 roku, gdy w ramach Organizacji Narodów
Zjednoczonych pełniła służbę na Bliskim Wschodzie, a na misji w Kosowie
kończąc, gdzie w ramach międzynarodowych sił stabilizujących KFOR
wypełniali zadania od czerwca 1999 do lipca 2000 roku. To bogate
i wszechstronne doświadczenie jest na pewno atutem bielskich komandosów.
Nasi żołnierze są tak samo dobrze wyszkolenie i uzbrojeni jak ich
koledzy w NATO. Jest jednak coś czym przewyższamy innych żołnierzy,
a mianowicie pomysłowość i niekonwencjonalne działanie. W warunkach
pokoju jest to czasami wada, ale w działaniach wojennych to ogromna
zaleta - mówi pułkownik Mirosław Knapiński dowódca 6 Brygady Desantowo-Szturmowej.
Dla brygady jest to najpoważniejszy wyjazd zagraniczny, gdyż do tej
pory na misje wyjeżdżały poszczególne bataliony w swoim składzie,
teraz pojedzie reprezentacja brygady w sile 1000 osób, z czego około
400 będzie reprezentowało Bielsko-Białą. Jeżeli chodzi o wykonywane
zadania, to będzie to misja podobna do tych jakie już odbyliśmy.
W Bośni żołnierze nasi pełnili służbę w bardziej złożonej sytuacji.
Mieli do czynienia z dużą mozaiką wrogich sobie narodów, które wyznawały
trzy różne religie. W Iraku będą to muzułmanie, wyznawcy islamu -
dodaje pułkownik Knapiński.
Większość kandydatów na wyjazd to ludzie z bogatym doświadczeniem
zarówno wojskowym jak i życiowym. Człowiek po to się szkoli i jest
w wojsku parę lat, aby być przygotowanym na taką ewentualność. Tylko
w takich warunkach można sprawdzić swoją wiedzę, wytrzymałość i umiejętności.
W każdej rodzinie, podobnie i w mojej istnieją obawy, jednak ryzyko
jest niejako wkalkulowane w tę pracę niezależnie, czy służy się w
kraju czy jedzie się na misje. Przypuszczam, iż po pierwszym okresie
naszego tam pobytu emocje opadną- mówi Sebastian Majewski jeden z
ochotników służący w armii od 8 lat.
Żołnierze mogą zabrać ze sobą tylko osobiste wyposażenie. Z rodzinami
będą się kontaktować z wykorzystaniem wszelkich nowinek technicznych.
Żołd wynosi od 800 do 2000 USD w zależności od rangi i przydzielonej
funkcji.
Jacek Kachel