Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (124) - rok  VI - 1 Listopad 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Stanowisko
członków koła Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Lipowej uchwalone na zebraniu ogólnym w dniu 21 X 2003 r.

Życie społeczne ma to do siebie, że lubi celebrować wszystkie zmiany, jakie dokonują się w życiu poszczególnych osób. Często prywatne uroczystości, ze względu na ich wyjątkowość, stawały się wydarzeniami publicznymi. Tak na przykład było, gdy Zofia Anderszczonka złożyła śluby zakonne i przyjęła habit u sióstr Norbertanek w Krakowie. Według Andrzeja Komonieckiego "ta panna najpierwsza z rodzaju żywieckiego zakonnicą została".
Obłóczyny i postrzyżyny panny Zofii odbyły się 13 listopada 1712 w krakowskim kościele pod wezwaniem świętego Norberta. Zanim jednak do tego doszło jej stryj ks. Krzysztof Anderski musiał sporo się napracować, gdyż nie wystarczyła chęć szczera, aby zmienić stan. Kandydatki dokładnie sprawdzano, a rodzina zobowiązana była przekazać odpowiednią darowiznę na rzecz klasztoru. Dlatego, tylko dzięki jego staraniom popartym odpowiednim uposażeniem udało się uzyskać zgodę na wejście mieszczki do stanu duchownego.
Kiedy już dokonano formalności uroczystość potoczyła się okazale. Najpierw trzy panny, wśród, których była nasza panna Zofia weszły do kościoła tymi samymi drzwiami, którymi wchodzili wierni na mszę. W oznaczonym miejscu uklękły. Do klęczących wyszli kapłani ze świecami. Wtedy zacni panowie podprowadzili je pod ołtarz i zaczęła się Msza święta. Po kazaniu panny podeszły i na ołtarzu złożyły swoje wieńce. Równocześnie zakonnice pomogły im zdjąć ubranie i diamenty, które miały na głowie. "Gdy tedy ich rozebrano z szat świeckich, Jego Mość ksiądz kanonik krakowski ustrzygł każdej włosów na krzyż, a potym starsza, na ostatku wszystkie, dopiero ich obleczono w habity". Panny już obleczone w habity położyły się krzyżem na ziemi Po błogosławieństwie końcowym, panny podeszły do furty klasztornej i na progu zaśpiewały: "Żegnam cię świecie, już cię nie ujrzemy więcej", a w kościele rozległo się "Te Deum laudamus".
Jacek Kachel

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.