Żegnam cię świecie
Życie społeczne ma to do siebie, że lubi celebrować
wszystkie zmiany, jakie dokonują się w życiu poszczególnych osób.
Często prywatne uroczystości, ze względu na ich wyjątkowość, stawały
się wydarzeniami publicznymi. Tak na przykład było, gdy Zofia Anderszczonka
złożyła śluby zakonne i przyjęła habit u sióstr Norbertanek w Krakowie.
Według Andrzeja Komonieckiego "ta panna najpierwsza z rodzaju
żywieckiego zakonnicą została".
Obłóczyny i postrzyżyny panny Zofii odbyły się 13 listopada 1712 w
krakowskim kościele pod wezwaniem świętego Norberta. Zanim jednak
do tego doszło jej stryj ks. Krzysztof Anderski musiał sporo się napracować,
gdyż nie wystarczyła chęć szczera, aby zmienić stan. Kandydatki dokładnie
sprawdzano, a rodzina zobowiązana była przekazać odpowiednią darowiznę
na rzecz klasztoru. Dlatego, tylko dzięki jego staraniom popartym
odpowiednim uposażeniem udało się uzyskać zgodę na wejście mieszczki
do stanu duchownego.
Kiedy już dokonano formalności uroczystość potoczyła się okazale.
Najpierw trzy panny, wśród, których była nasza panna Zofia weszły
do kościoła tymi samymi drzwiami, którymi wchodzili wierni na mszę.
W oznaczonym miejscu uklękły. Do klęczących wyszli kapłani ze świecami.
Wtedy zacni panowie podprowadzili je pod ołtarz i zaczęła się Msza
święta. Po kazaniu panny podeszły i na ołtarzu złożyły swoje wieńce.
Równocześnie zakonnice pomogły im zdjąć ubranie i diamenty, które
miały na głowie. "Gdy tedy ich rozebrano z szat świeckich, Jego
Mość ksiądz kanonik krakowski ustrzygł każdej włosów na krzyż, a potym
starsza, na ostatku wszystkie, dopiero ich obleczono w habity".
Panny już obleczone w habity położyły się krzyżem na ziemi Po błogosławieństwie
końcowym, panny podeszły do furty klasztornej i na progu zaśpiewały:
"Żegnam cię świecie, już cię nie ujrzemy więcej", a w kościele
rozległo się "Te Deum laudamus".
Jacek Kachel