Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (124) - rok  VI - 1 Listopad 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Listy - polemiki - opinie

Odpowiedź dla radnego Wiesława Setli na artykuły zamieszczone w gazecie "Nad Sołą i Koszarawą"
Otóż od pewnego czasu czytam Pana artykuły zamieszczane w "Nad Sołą i Koszarawą" i odnoszę wrażenie, że żyje Pan całkowicie w innym wymiarze czasu niż otaczający Pana Świat. Nic Panu nie odpowiada, wszystkich by Pan chciał rozliczać, tylko broń Boże nie siebie (radzę popatrzeć na swoje postępowanie w poprzedniej kadencji). Jak wynika z Pana co dwutygodniowych wypowiedzi jest Pan super czysty, a wręcz przeźroczysty. Nie dziwię się Panu, a nawet bardzo rozumię, bo któż może Pana lepiej znać niż ja, jako były pański nauczyciel i wychowawca z czasów, gdy pobierał Pan nauki w Zespole Szkół Mechaniczno- Elektrycznych w Żywcu. Z przegraną trzeba umieć się pogodzić, nadmiar ambicji jest czasem bardzo szkodliwy, a interpretacja ustaw, przepisów i otaczającej rzeczywistości tylko po swojemu prowadzi do nikąd. Jeżeli chce Pan być "uzdrowicielem Żywca" to życzę Panu w tej roli wszystkiego najlepszego. Na barykady trzeba iść jednak z konkretnymi zamiarami i nowatorskimi pomysłami żeby wygrać. Jak dotychczas w swoich felietonach "Pan Radny Wiesław Setla informuje" nie zawarł Pan nic konkretnego, nie podał żadnego sensownego rozwiązania problemów z jakimi boryka się miasto. Przepisywanie z książek znanych ogółowi regułek, wyjaśnień i stwierdzeń myślę, że jest nieeleganckie. Lepiej podać źródło informacji, wtedy każdy sobie odnajdzie interesujący go tekst, a Pan nie będzie musiał wydawać niepotrzebnie pieniędzy na artykuły sponsorowane.
Na zakończenie pozwolę sobie również stwierdzić: "Opozycjo tak licznie reprezentowana w lokalnym miejskim samorządzie, jeżeli nic konstruktywnego nie potrafisz doradzić, aby mieszkańcom lepiej żyło się w naszym mieście to odpuść sobie lokalną politykę, bo wyborcy wybrali Was do działania a nie przeszkadzania".
PS. Ja osobiście nie muszę się cofnąć do podstaw ekonomii i pogłębiać wiedzę o finansowaniu samorządu, bo jestem z tymi tematami na bieżąco.
Z poważaniem Burmistrz Miasta Żywca Antoni Szlagor

Pan Redaktor
dwutygodnika
"Nad Sołą i Koszarawą"

Zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie mi adresu Państwowego Domu Dziecka z powiatu żywieckiego. Chciałbym przekazać 500 zł dotacji, aby osoba, opiekująca się dziećmi mogła dodatkowo coś dokupić w aptece, by ulżyć zachorowanym dzieciom w czasie ich choroby...
Ja pochodzę z Osieka k/Oświęcimia, gdzie pracował mój ojciec i mama. (byli kochanymi rodzicami). Ojciec mojej babki Wojciech Kasperek, pochodził z Międzybrodzia a ojciec mojej mamy Bronisław Królikowski z Żywca.
Mieszkałem w Białej od 1945 r. Przepracowałem (już jak żonaty) 35 lat w Fabryce INDUKTA Bielsku-Białej. Wyjechałem do Australii w 1988 r. by połączyć się z dziećmi.
Obecnie mam 74 lata żyje sobie z renty australijskiej w pobliżu swych dzieci i wnucząt. Ze swą żoną...
Za młodu i do ostatnich lat pobytu w Polsce, wiele wędrowałem po okolicach Żywiecczyzny podziwiając piękno okolic górskich, w różnych porach roku. Miłe to są wspomnienia kiedy to zbierało się grzyby lub borówki i wdychało świeże, zdrowe powietrze górskie... - i słyszało się szumu lasów...-
Życzę Panu Redaktorowi dużo zdrowia jak i całemu zespołowi redakcyjnemu oraz dużo sił, by czasopismo "Nad Sołą i Koszarawą" stawało się coraz bardziej poczytne i pożyteczne dla społeczeństwa żywieckiego.
Gabriel Jęczalik - Australia

Studia w USA
Nazywam sie Krzysztof Jakubik. Jestem studentem - sportowcem drugiego roku political science / pre law na Lindenwood University. Zwracam sie z propozycją opublikowania artykułu poprzez który możemy pomóc studentom - sportowcom z Polski. Jestem w stanie uzyskać pełne stypendium na wiekszości amerykańskich uczelni dla utalentowanych sportowców z Polski. Poza sportem istnieje możliwość otrzymania academic scholarship, choć cieżko jest uzyskać 100%. W tym roku udało mi się zrekrutować wielu sportowców z Polski, którzy uzyskali pełne stypendium, pokrywające naukę, mieszkanie i wyżywienie. Poprzez taką możliwość młodzież ma szansę na edukację w USA a zarazem wyczynowe uprawianie sportu. Sądze, iż opublikowanie artykułu na temat studiów w USA dla sportowców lub utalentowanej akademicko młodzieży z Polski może zainteresować wiele młodych osób i przyczynić się do powiększenia Polonii na amerykańskich uczelniach.
Ze sportowym pozdrowieniem
Krzysztof Jakubik


do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.