Dziennikarskie bujanie w obłokach
Któż z nas zmęczony codziennością, wspominając wakacje sprzed lat
nie chciałby po prostu pobujać w obłokach? Tymczasem jak to zwykle
w życiu bywa- szczęście jest tuż, tuż...
Wszak południe Polski to miejsce wymarzone do.., uprawiania sportów
lotniczych. Położona nieopodal Bielska-Białej i Żywca - Góra Żar (761m
n. p. m.) to miejsce oferujące niecodzienne warunki do lotów żaglowych,
falowych, termicznych. Warto wspomnieć, że jesienią występuje tutaj
"fala górska", umożliwiająca uzyskanie "diamentowego"
przewyższenia 5000 m. Jak twierdzą wtajemniczeni- wszystkie szybowce
wyposażone są w spadochrony i radia. Do lotów falowych wykorzystuje
się aparaturę tlenową. Start odbywa się za samolotami Jak 12 i Wilga.
Piękne krajobrazy, z dala od przemysłu i tłumów ludzi gwarantują cudowne
doświadczenia lotnicze. Tym bardziej, iż Górska Szkoła Szybowcowa
"Żar" gwarantuje bajeczne wręcz warunki zarówno do nauki
jak i doskonalenia umiejętności szybowania. Doświadczeni instruktorzy
są przez całą dobę do Państwa dyspozycji...
Brzmi to jak bajka? Być może... Ale podobno marzenia się spełniają,
tylko trzeba je mieć... Odważnym podajemy adres: Górska Szkoła Szybowcowa
AP "Żar" Im. Adama Dziurzyńskiego, 34-315 Międzybrodzie
Żywieckie 208. tel./ fax 048 33 866 10 46, 862 14 77
Warto dodać, że o istnieniu tego wspaniałego miejsca wiemy dzięki
życzliwości Starostwa Powiatowego w Żywcu, Stowarzyszenia Polskich
Mediów oraz zaprzyjaźnionej redakcji dwutygodnika "Nad Sołą i
Koszarawą", którzy zorganizowali ogólnopolska sesję dziennikarzy
prasy radia i telewizji w Żywcu i powiecie. Głównym celem tego niezapomnianego,
dziennikarskiego spotkania było poznanie Żywiecczyzny oraz jej promocja.
Jeśli chcielibyście spędzić Państwo wolny czas nie nudząc się ani
przez chwilę, przyjedźcie wraz z rodziną do gościnnej ziemi żywieckiej.
Jak się przekonaliśmy powiat żywiecki ma nie tylko wspaniałe warunki
przyrodnicze i bazę turystyczno- rekreacyjną umożliwiającą całoroczny
wypoczynek, ale również bogate dziedzictwo kulturowe- nadal barwne
i żywe tradycje, zwyczaje i obrzędy górali beskidzkich, gwarę, stroje,
muzykę, zabytki.
Na szczególną uwagę zasługuje kultura łowiecka w tym rejonie. Łowiectwo
większości z nas kojarzy się tylko i wyłącznie z polowaniem, podczas
gdy to polowanie stanowi niewątpliwie finalny ale tylko niewielki
wycinek działalności łowieckiej. Wszak gospodarka łowiecka to także
hodowla i dokarmianie zwierzyny żyjącej w stanie wolnym i ochrona
przed drapieżnikami i kłusownikami. Prawdziwi myśliwi pamiętają o
corocznej inwentaryzacji stanu liczebnego zwierzyny płowej, dzików
i wilków, a także o ustalaniu planów hodowlanych i pozyskiwaniu zwierzyny.
Organizacja polowań to finał wszystkiego, co wyżej zostało wymienione.
Czytelników zainteresowanych tematyką łowiecką zapraszam do lektury
książki Antoniego Urbańca pt. " W Ostępach Beskidzkiej Kniei".
Jest takie powiedzenie, że "gdzie nie ma myśliwych, nie ma i
zwierzyny". Pamiętajmy że Indianie polowali na bizony przez tysiąc
lat, ale to nie oni je wytępili, tylko "cywilizacja", którą
przynieśli kolonizatorzy! Ekologia była potrzebna już dawno, dawno
temu!
Drodzy Państwo!
O powiecie żywieckim można pisać wiele... Ale najlepiej by było, żeby
czytelnicy "BP" skusili się w któryś z jesiennych weekendów
na wycieczkę w te piękne strony. Wszak to niedaleko!
/BBB/