Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (124) - rok  VI - 1 Listopad 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
"Ciężarówki Saurer - niedo?cigniony wzór!"

Jubileusz 10-lecia Trans Trade zmusza do refleksji i wspomnień. Wielką moją pasją jest piwo i ...ciężarówki, w legendarnym Żywcu znalazłem jedno i drugie. Romantyczne były moje młode lata 60/70-te, wiele firm, ciekawe konstrukcje, oryginalne samochody z charyzmą, sam poznałem szoferski chleb jeżdżąc za kółkiem po całej Szwecji. Kiedyś w latach 80-tych byłem w Berlinie Zachodnim, jechałem Tir-em z zaprzyjaźnionym niemieckim kierowcą. Kiedy mijaliśmy na parkingu jakiś samochód zauważyłem, że wszyscy kierowcy pozdrawiają go sygnałem i światłami, zapytałem dlaczego to robicie?, odpowiedź - mijamy "króla" najlepszą ciężarówkę świata, to jest genialny szwajcarski Saurer!, jest ich niewiele, jest tym w Europie czym w Ameryce stary Kenworth. Mój przyjaciel Ginter specjalnie zawrócił aby pokazać mi to auto.

Dzieło w każdym calu, przede mną stał ciągnik siodłowy Saurer D-330 F6, z naczepą Schwarzmuller, klasyczne z pietyzmem wykonane auto, naszpikowane jedynymi rozwiązaniami i patentami Saurera, ciężarówka dzieło sztuki. O tej marce oczywiście słyszałem, ale nie wiedziałem, że jest tak kultową wśród ciężarówek i kochaną przez kierowców. Teraz jest okazja aby przedstawić historię Saurera. Myli się ten kto sądzi, że Szwajcaria słynie tylko z zegarków, sera, banków, Alp i czekolady. Wszystko co zrobią Szwajcarzy urasta do legendy. Szwajcaria niewiele miała firm samochodowych lecz w temacie ciężarówek (Saurer) i silników ( Saurer i Sulcer) nie mają sobie równych. Firmę założył w 1853r. Franz Saurer w St. Georgen firma początkowo była odlewnią żeliwa, i produkowała różne rzeczy, po latach przeniesiona do pięknego Arbon nad Jeziorem Bodeńskim. Powstały pierwsze zakłady mechaniczne. Po śmierci założyciela firmy w 1882, dalszy los firmy spoczął w rękach syna Adolpha, z którym należy wiązać sławę firmy. Powstały pierwsze silniki benzynowe z leżącym cylindrem o małej mocy do napędu różnych urządzeń, kupowała je prawie cała Europa. Saurer zaczął sam budować samochody osobowe do 1914r. Era ciężarówek Saurera zaczęła się w 1903, wyprodukowano udane auta ciężarowe o ład. 5 ton w różnych wersjach i autobusy. Przełomowy jest rok 1908 kiedy to powstał pierwszy silnik wysokoprężny do napędu ciężarówek, dzieła tego dokonał wynalazcza silnika wysokoprężnego, niemiecki inżynier Rudolf Diesel (stąd nazwa silników Diesla), który pracował w firmie Saurer. Ogrom różnych konstrukcji Saurera, zadziwiał świat, powstawały samochody samowyładowcze, auta o dużej ładowności, auta specjalne, dla wojska, z całą gamą różnych silników. Wiele wynalazków zarówno Saurera i Diesla zostało opatentowanych. Już w latach 30-tych ciężarówki Saurera zaliczane były do najlepszych na świecie! Polska nabyła w 1930r. licencję na silniki i konstrukcje Saurera, był produkowany niezawodny autobus Saurer Zawrat w 1936r. Saurer AG urosło do imperium samochodów ciężarowych!, na licencjach silników tej firmy swoją sławę budowało wiele firm między innymi MAN w Niemczech czy Ikarus na Węgrzech. Licencje na silniki Saurera kupiły: USA, Niemcy, Francja, Anglia, Japonia, Włochy, Austria, Hiszpania, Belgia a więc samochodowe potęgi, jak też: Kolumbia, Chile i Grecja. Do grona konstrukcji Saurera doszły samochody terenowe, autobusy z nadwoziem samonośnym, z silnikiem z tyłu i cała rodzina ciężarówek w tym super ciężkie pojazdy 6x4, produkowano też różne podzespoły dla wielu firm. W skład Aktiengesellschaft Adolph Saurer wchodziły również zakłady produkujące maszyny tkackie (od tego Saurer zaczynał), obrabiarki, czujniki, pompy ciśnieniowe i formy modelarskie. W latach 80-tych cenione były autobusy Saurera model K550-23 i SH 560-25, super wywrotka D 330F 8x4, międzynarodową sławę zrobiła niezawodna wojskowa ciężarówka 2DM. Niestety od 1981r. Saurera przejął niemiecki koncern Daimler Benz, nowa grupa (NAW) i tak marka Saurer zniknęła, ale pozostała piękna legenda i wspomnienia, z którymi się z czytelnikami podzieliłem. Pamiętam jak w bielskiej komunikacji miejskiej w latach 60-tych jeździł jeden piękny autobus Saurer. Przed Saurerem czapki z głów! Kiedyś poznałem w Niemczech szefa floty samochodowej browaru Warsteiner, opowiadał mi jak to miał kłopoty z kierowcami, którzy nie chcieli zamienić starych ciągników siodłowych MAN-a na nowe. Wymyślali różne nieprawdopodobne historie, byliśmy na ustach konkurencji, że jeździmy starymi gratami, kierowcy błagali, prosili, wszystko po to aby zostawić im stare auta, na tych starych Man-ach osiągali niebotyczne milionowe przebiegi, nic się nie psuło, a jakby co, to wystarczyło naprawić ...młotkiem. Przypomina mi się podobna historia z kierowcami żywieckiego PKS-u, którzy nie chcieli zamienić za nic na świecie w latach 60-tych włoskich autobusów Fiat na polskie SAN-y, Stary i czeskie Karosy. Pamiętam jak znajomy mego ojca opowiadał jak to przechowywał i sam serwisował w latach 50-tych ciężarówkę Fiata w domu, będącą na stanie PKS w Nowym Sączu, płakał a nie chciał jej zamienić na Stara czy Żubra. Kierowcy na całym świecie to praktycy, przywiązują się do pojazdów, wielbią je i tak powstają szoferskie legendy. Najlepiej zadbane ciężarówki jeżdżą po Ameryce, przytłacza chrom i szpan, miłość kierowcy do swego auta widać na milę! Dzisiaj w dobie super serwisów i komputerowych programów kierowca jest tylko automatem jeżdżącym po sznurku, a może się mylę?, może gdzieś zostaje sentyment i romantyzm za swoim autkiem. Kierowcom Trans Trade w Żywcu połamania kół, szefowi boskiej wytrwałości w tych zwariowanych czasach. Trans Trade O.K., a więc wio i Go! w drugie 10-lecie!
O ciężarówkach wspominał Edward Poskier.
Foto: Zdzisław Podbielski i Wojciech Sierpowski oraz z archiwum autora


do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.