Perełki beskidzkiej flory
W dniu 17 października br. w sali GOK w Świnnej odbyła się konferencja
na temat "Roślinność nieleśna na terenie Parków Krajobrazowych
w Beskidach i sposoby jej ochrony".
W konferencji wzięło udział liczne grono osób reprezentujących Parki
Krajobrazowe - Babiogórski Park Narodowy, leśników, instytucje pracujące
na rzecz rolnictwa, organizacje pozarządowe, a także przedstawiciele
władz lokalnych i wojewódzkich.
Referenci: dr Anna M. Stebel, dr Zbigniew Wilczek, dr Leszek Bernacki,
mgr Paweł Nejfeld, mgr inż. Zygmunt Chromik, mgr inż. Anna Siąkała
oraz dr inż. Jan Zarzycki, w swoich wystąpieniach przedstawili aktualny
stan beskidzkiej flory.
Flora na terenie beskidzkich parków krajobrazowych to niezwykle bogate
i ciekawe zbiorowisko, nieraz rzadko spotykanych roślin. Dr A. M.
Stebel przedstawiła 105 zbiorowisk roślinnych spotykanych na łąkach,
torfowiskach i młakach oraz na stawach i obrzeżach zbiorników wodnych
w Beskidzie Małym. Dr Z. Wilczek wyliczył 14 zbiorowisk chronionych
- w tym z ostrożniem łąkowym, mieczykiem dachówkowatym, okrzynem jelenim,
dziewięciosiołem bezłodygowym i ciemiężycą zieloną -, które występują
na terenie Beskidu Śląskiego.
Nieco alarmistycznie zabrzmiało wystąpienie dr. L. Bernackiego, który
mówiąc na temat: "Najcenniejsze ostoje storczyków w Beskidach
Zachodnich" stwierdził, że z zarejestrowanych w latach trzydziestych
ubiegłego wieku 25 gatunków storczykowatych na górze Tuł koło Goleszowa,
zachowało się jeszcze tylko 13. Tyleż samo gatunków storczykowatych
doliczono się - co dla nas jest pewną ciekawostką - na łąkach w Złatnej
Hucie. Ile ich było wcześniej trudno powiedzieć, bo nikt tego nie
śledził. O tym jak duże znaczenie ma ochrona tych terenów najlepiej
świadczy fakt, że występuje tu, bardzo duże zagęszczenie ilości storczykowatych
na 1 km2, które pod tym względem dorównuje pierwszej dziesiątce parków
narodowych. Warto więc aby to cenne środowisko florystyczne mieli
na uwadze włodarze gminy Ujsoły, przy planowaniu infrastruktury związanej
z budową wyciągu na Halę Lipowską.
Referenci mocno akcentowali, że zmiana stosunków wodnych, będąca m.in.
wynikiem coraz gęstszej sieci wodociągów grawitacyjnych, bazujących
na ujęciach wody w terenach źródliskowych, co prowadzi do osuszania
niżej położonych gruntów. Zaniechanie rolniczego użytkowania pól oraz
postępująca zabudowa terenów rolnych, stanowią największe zagrożenie
dla szaty roślinnej w Beskidach.
Wynika stąd wniosek, że cenne przyrodniczo powierzchnie nieleśne trzeba
chronić i to również czynnie, podejmując kroki przeciwdziałające ich
zanikaniu. Jednym z nich niewątpliwie jest tworzenie użytków ekologicznych.
Sprawa to tym bardziej paląca, że dotychczas nie utworzono żadnego
użytku ekologicznego, a te które istniały, w świetle aktualnie obowiązującego
prawa nie są chronione.
Konferencja była niewątpliwie potrzebna i ciekawa. Jeżeli czułem pewien
niedosyt, to głównie dlatego, że bardzo mało miejsca poświecono drugiemu
członowi jej hasła - sposobom ochrony tych unikalnych zbiorowisk.
Na temacie tym skoncentrował się głównie mgr inż. Zygmunt Chromik,
a to mało. Szkoda także, że - właśnie w tej drugiej sprawie -zabrakło
głosu decydentów i praktyków, ludzi od których głównie zależy zachowanie
tej niezwykle bogatej szaty roślinnej w Beskidach.
Antoni Urbaniec