Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (124) - rok  VI - 1 Listopad 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Perełki beskidzkiej flory

W dniu 17 października br. w sali GOK w Świnnej odbyła się konferencja na temat "Roślinność nieleśna na terenie Parków Krajobrazowych w Beskidach i sposoby jej ochrony".
W konferencji wzięło udział liczne grono osób reprezentujących Parki Krajobrazowe - Babiogórski Park Narodowy, leśników, instytucje pracujące na rzecz rolnictwa, organizacje pozarządowe, a także przedstawiciele władz lokalnych i wojewódzkich.
Referenci: dr Anna M. Stebel, dr Zbigniew Wilczek, dr Leszek Bernacki, mgr Paweł Nejfeld, mgr inż. Zygmunt Chromik, mgr inż. Anna Siąkała oraz dr inż. Jan Zarzycki, w swoich wystąpieniach przedstawili aktualny stan beskidzkiej flory.
Flora na terenie beskidzkich parków krajobrazowych to niezwykle bogate i ciekawe zbiorowisko, nieraz rzadko spotykanych roślin. Dr A. M. Stebel przedstawiła 105 zbiorowisk roślinnych spotykanych na łąkach, torfowiskach i młakach oraz na stawach i obrzeżach zbiorników wodnych w Beskidzie Małym. Dr Z. Wilczek wyliczył 14 zbiorowisk chronionych - w tym z ostrożniem łąkowym, mieczykiem dachówkowatym, okrzynem jelenim, dziewięciosiołem bezłodygowym i ciemiężycą zieloną -, które występują na terenie Beskidu Śląskiego.
Nieco alarmistycznie zabrzmiało wystąpienie dr. L. Bernackiego, który mówiąc na temat: "Najcenniejsze ostoje storczyków w Beskidach Zachodnich" stwierdził, że z zarejestrowanych w latach trzydziestych ubiegłego wieku 25 gatunków storczykowatych na górze Tuł koło Goleszowa, zachowało się jeszcze tylko 13. Tyleż samo gatunków storczykowatych doliczono się - co dla nas jest pewną ciekawostką - na łąkach w Złatnej Hucie. Ile ich było wcześniej trudno powiedzieć, bo nikt tego nie śledził. O tym jak duże znaczenie ma ochrona tych terenów najlepiej świadczy fakt, że występuje tu, bardzo duże zagęszczenie ilości storczykowatych na 1 km2, które pod tym względem dorównuje pierwszej dziesiątce parków narodowych. Warto więc aby to cenne środowisko florystyczne mieli na uwadze włodarze gminy Ujsoły, przy planowaniu infrastruktury związanej z budową wyciągu na Halę Lipowską.
Referenci mocno akcentowali, że zmiana stosunków wodnych, będąca m.in. wynikiem coraz gęstszej sieci wodociągów grawitacyjnych, bazujących na ujęciach wody w terenach źródliskowych, co prowadzi do osuszania niżej położonych gruntów. Zaniechanie rolniczego użytkowania pól oraz postępująca zabudowa terenów rolnych, stanowią największe zagrożenie dla szaty roślinnej w Beskidach.
Wynika stąd wniosek, że cenne przyrodniczo powierzchnie nieleśne trzeba chronić i to również czynnie, podejmując kroki przeciwdziałające ich zanikaniu. Jednym z nich niewątpliwie jest tworzenie użytków ekologicznych. Sprawa to tym bardziej paląca, że dotychczas nie utworzono żadnego użytku ekologicznego, a te które istniały, w świetle aktualnie obowiązującego prawa nie są chronione.
Konferencja była niewątpliwie potrzebna i ciekawa. Jeżeli czułem pewien niedosyt, to głównie dlatego, że bardzo mało miejsca poświecono drugiemu członowi jej hasła - sposobom ochrony tych unikalnych zbiorowisk. Na temacie tym skoncentrował się głównie mgr inż. Zygmunt Chromik, a to mało. Szkoda także, że - właśnie w tej drugiej sprawie -zabrakło głosu decydentów i praktyków, ludzi od których głównie zależy zachowanie tej niezwykle bogatej szaty roślinnej w Beskidach.
Antoni Urbaniec

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.