Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (124) - rok  VI - 1 Listopad 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Jesienne rozmowy o parku

Z dyrektorem Janem Gołąbem z Zespołu Parkowo-Zamkowego w Żywcu umówiłem się na rozmowę w żywieckim parku w tzw. rozarium ( różanka). Pierwsze dni października w niczym nie przypominały tradycyjnie pięknej złotej, polskiej jesieni, która w tym roku jest dżdżysta i chłodna.

Na ławce nad sadzawką rozmawialiśmy o pracach odtworzeniowych jakie prowadzone są w parku. Wiosną bieżącego roku pracownicy Zespołu Parkowo-Zamkowego zrekonstruowali gazon przed pałacem według pierwotnego założenia, a obecnie trwają prace przy odbudowie rozarium. Odtworzenie nawiązuje do układu kompozycyjnego sprzed wojny od sadzawki do bindażu grabowego. Rekonstrukcja polega między innymi na położeniu chodników z płyt kamiennych, takich jakie były w pierwotnym układzie. Wyłożenie płytami podkreśla układ kompozycyjny i gwarantuje, że na chodnikach nie będzie zbierała się woda. Uzupełniana jest ziemia do równego wyplantowania i będzie zrekonstruowany cały układ nasadzeń róż w każdym kwadracie, łącznie z ich kolorystyką. Dzięki corocznym dotacjom Wojewódzkiego Banku Ochrony Środowiska w Katowicach możemy realizować wspomniane zadanie przy własnym wkładzie finansowym ponad 50% (robocizna, ziemia) - podkreśla dyrektor Gołąb. Nasadzenia są już wykonane, w pełnej krasie rozarium będzie widoczne na wiosnę przyszłego roku. Fundusze z Ochrony Środowiska mogą być wykorzystane tylko i wyłącznie na zieleń, sadzonki i bardzo specjalistyczne prace z drzewostanem - nie można z nich finansować infrastruktury a nawet najdrobniejszych narzędzi. Zmorą dyrekcji ale także mieszkańców miasta są powtarzające się w parku akty wandalizmu. Notorycznie niszczone są ławki, kosze, kradzione są szczególnie teraz irysy, róże itp. Od ponad 50-lat praktycznie nie robiono z alejkami, to są nawierzchnie w zasadzie sprzed wojny. Ziemi przyrasta od darni i jej rozkładu. Równolegle z przyrostem ziemi należy podnosić alejki, które muszą być tak profilowane żeby były obłe, na środku najwyższe i muszą być minimalnie wyżej niż teren wokół trawnika. I wtedy woda spływa z alejek i wsiąka w trawę. Nie można stosować krawężników, które zatrzymują wodę, tworzą się bajorka.

Tam gdzie jest drzewostan nie powinny być trwałe ścieżki (asfalt, beton), ponieważ korzenie pracują i rwą nawierzchnię, a poza tym drzewa giną na skutek braku pokarmów, wody i tlenu - dzieje się tak w 99%. Jedynym lekarstwem przed obumieraniem drzew jest spulchnianie ziemi i napowietrzenie wody. 80% składników pokarmowych wraca do ziemi w postaci liści. Wygrabianie ich powoduje pozbawienie drzew pokarmu. Liście poza tym są naturalną okrywą ziemi, chronią przed mrozami i zabezpieczają runo parkowe przed wyginięciem (kwiaty typu pierwiosnek, zawilec itp). Jak poinformował mnie dyr. Jan Gołąb rok temu przystąpiono do rekonstrukcji alejek, które trzeba podnieść miejscami 15-20 cm. Jeżeli policzy się szerokość alejek przez ich długość i grubość wychodzą niesamowite ilości materiałów, które trzeba zużyć do ich adaptacji (szlaka wolna od metali ciężkich, tłuczeń o bardzo drobnej granulacji rzędu 3-8 mm). Jest to proces długotrwały z uwagi na konieczność podnoszenia alejek o kilka centymetrów co parę miesięcy, do tego dochodzi proces naturalnego związania tych dwóch warstw z podłożem i ich uleżenia. Przykładem długotrwałego procesu budowy jest alejka skośna od rogu Zamku do bramy przy Telekomunikacji, która podnoszona jest od trzech lat. Zapytałem także dyrektora o termin zakończenia remontu Starego Zamku, a konkretnie elewacji zewnętrznej. Podstawową rzeczą są pieniądze - mówi dyrektor Jan Gołąb. Są wykonane projekty i kosztorysy. Cały czas są prowadzone rozmowy i czynione starania o pozyskanie środków z Unii Europejskiej oraz od różnych sponsorów. Ale jak do tej pory nie udało się sfinalizować żadnych działań a chodzi o niebagatelną kwotę - minimum 2 mln zł. Pracy tej nie można wykonać etapami, gdyż zgodnie z przepisami zamówień publicznych, przetarg musi się odbyć na całość zadania i wykonawstwo nie może trwać dłużej niż dwa lata, żeby zachować jednolitość kolorystyczną obiektu. Trwają intensywne rozmowy w sprawie pozyskania niezbędnych środków na dokończenie tego zadania.
Na sesjach Rady Miejskiej Żywca padało wiele krytycznych uwag pod adresem dyrekcji Zespołu, w kontekście zaniedbań w parku, domagano się zatrudnienia ogrodnika. Jak dowiedziałem się od przychylnych mi wiewiórek dyr. Jan Gołąb zdobył w ostatnim okresie następujące uprawnienia : ma kwalifikacje ogrodnika wykwalifikowanego, uzyskał uprawnienia NOT SITO pilarza drzew ozdobnych II stopnia łącznie z pracą na linach, konserwacją i chirurgią drzewostanu ozdobnego parkowego, uprawnienia gospodarza terenu zieleni w terenach zurbanizowanych, w tym obiektach zabytkowych oraz uprawnienia inspektora nadzoru praw zieleni w terenach zurbanizowanych.
Tekst i foto: A. Matlakiewicz

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.