Jesienne rozmowy o parku
Z dyrektorem Janem Gołąbem z Zespołu Parkowo-Zamkowego
w Żywcu umówiłem się na rozmowę w żywieckim parku w tzw. rozarium
( różanka). Pierwsze dni października w niczym nie przypominały tradycyjnie
pięknej złotej, polskiej jesieni, która w tym roku jest dżdżysta i
chłodna.
 |
Na ławce nad sadzawką rozmawialiśmy o pracach odtworzeniowych
jakie prowadzone są w parku. Wiosną bieżącego roku pracownicy Zespołu
Parkowo-Zamkowego zrekonstruowali gazon przed pałacem według pierwotnego
założenia, a obecnie trwają prace przy odbudowie rozarium. Odtworzenie
nawiązuje do układu kompozycyjnego sprzed wojny od sadzawki do bindażu
grabowego. Rekonstrukcja polega między innymi na położeniu chodników
z płyt kamiennych, takich jakie były w pierwotnym układzie. Wyłożenie
płytami podkreśla układ kompozycyjny i gwarantuje, że na chodnikach
nie będzie zbierała się woda. Uzupełniana jest ziemia do równego wyplantowania
i będzie zrekonstruowany cały układ nasadzeń róż w każdym kwadracie,
łącznie z ich kolorystyką. Dzięki corocznym dotacjom Wojewódzkiego
Banku Ochrony Środowiska w Katowicach możemy realizować wspomniane
zadanie przy własnym wkładzie finansowym ponad 50% (robocizna, ziemia)
- podkreśla dyrektor Gołąb. Nasadzenia są już wykonane, w pełnej krasie
rozarium będzie widoczne na wiosnę przyszłego roku. Fundusze z Ochrony
Środowiska mogą być wykorzystane tylko i wyłącznie na zieleń, sadzonki
i bardzo specjalistyczne prace z drzewostanem - nie można z nich finansować
infrastruktury a nawet najdrobniejszych narzędzi. Zmorą dyrekcji ale
także mieszkańców miasta są powtarzające się w parku akty wandalizmu.
Notorycznie niszczone są ławki, kosze, kradzione są szczególnie teraz
irysy, róże itp. Od ponad 50-lat praktycznie nie robiono z alejkami,
to są nawierzchnie w zasadzie sprzed wojny. Ziemi przyrasta od darni
i jej rozkładu. Równolegle z przyrostem ziemi należy podnosić alejki,
które muszą być tak profilowane żeby były obłe, na środku najwyższe
i muszą być minimalnie wyżej niż teren wokół trawnika. I wtedy woda
spływa z alejek i wsiąka w trawę. Nie można stosować krawężników,
które zatrzymują wodę, tworzą się bajorka.
 |
Tam gdzie jest drzewostan nie powinny być trwałe ścieżki
(asfalt, beton), ponieważ korzenie pracują i rwą nawierzchnię, a poza
tym drzewa giną na skutek braku pokarmów, wody i tlenu - dzieje się
tak w 99%. Jedynym lekarstwem przed obumieraniem drzew jest spulchnianie
ziemi i napowietrzenie wody. 80% składników pokarmowych wraca do ziemi
w postaci liści. Wygrabianie ich powoduje pozbawienie drzew pokarmu.
Liście poza tym są naturalną okrywą ziemi, chronią przed mrozami i
zabezpieczają runo parkowe przed wyginięciem (kwiaty typu pierwiosnek,
zawilec itp). Jak poinformował mnie dyr. Jan Gołąb rok temu przystąpiono
do rekonstrukcji alejek, które trzeba podnieść miejscami 15-20 cm.
Jeżeli policzy się szerokość alejek przez ich długość i grubość wychodzą
niesamowite ilości materiałów, które trzeba zużyć do ich adaptacji
(szlaka wolna od metali ciężkich, tłuczeń o bardzo drobnej granulacji
rzędu 3-8 mm). Jest to proces długotrwały z uwagi na konieczność podnoszenia
alejek o kilka centymetrów co parę miesięcy, do tego dochodzi proces
naturalnego związania tych dwóch warstw z podłożem i ich uleżenia.
Przykładem długotrwałego procesu budowy jest alejka skośna od rogu
Zamku do bramy przy Telekomunikacji, która podnoszona jest od trzech
lat. Zapytałem także dyrektora o termin zakończenia remontu Starego
Zamku, a konkretnie elewacji zewnętrznej. Podstawową rzeczą są pieniądze
- mówi dyrektor Jan Gołąb. Są wykonane projekty i kosztorysy. Cały
czas są prowadzone rozmowy i czynione starania o pozyskanie środków
z Unii Europejskiej oraz od różnych sponsorów. Ale jak do tej pory
nie udało się sfinalizować żadnych działań a chodzi o niebagatelną
kwotę - minimum 2 mln zł. Pracy tej nie można wykonać etapami, gdyż
zgodnie z przepisami zamówień publicznych, przetarg musi się odbyć
na całość zadania i wykonawstwo nie może trwać dłużej niż dwa lata,
żeby zachować jednolitość kolorystyczną obiektu. Trwają intensywne
rozmowy w sprawie pozyskania niezbędnych środków na dokończenie tego
zadania.
Na sesjach Rady Miejskiej Żywca padało wiele krytycznych uwag pod
adresem dyrekcji Zespołu, w kontekście zaniedbań w parku, domagano
się zatrudnienia ogrodnika. Jak dowiedziałem się od przychylnych mi
wiewiórek dyr. Jan Gołąb zdobył w ostatnim okresie następujące uprawnienia
: ma kwalifikacje ogrodnika wykwalifikowanego, uzyskał uprawnienia
NOT SITO pilarza drzew ozdobnych II stopnia łącznie z pracą na linach,
konserwacją i chirurgią drzewostanu ozdobnego parkowego, uprawnienia
gospodarza terenu zieleni w terenach zurbanizowanych, w tym obiektach
zabytkowych oraz uprawnienia inspektora nadzoru praw zieleni w terenach
zurbanizowanych.
Tekst i foto: A. Matlakiewicz