Wyłączyli prąd bo zalegała 57 zł
Maria Lach ma 45 lat, mieszka w bloku na Osiedlu Młodych
w Żywcu. Ma trójkę dzieci w klasie I,II i III szkoły podstawowej.
Pozostaje jak wielu innych Polaków bez pracy. Rodzinę utrzymuje z
pracy dorywczej, pomocy krewnych, sąsiadów i znajomych. W celach oszczędnościowych
nie używa pieca ani elektrycznych urządzeń grzewczych. Gotuje i podgrzewa
wodę do mycia w piecu węglowym opalanym drewnem zbieranym na osiedlowych
śmietnikach. Wakacje wraz z dziećmi spędziła u rodziny w Ślemieniu,
za książki dla dzieci musiała zapłacić conajmniej 600 zł, a po powrocie
w dniu 11 września br. przyszli panowie z Zakładu Energetycznego w
Żywcu, wyłączyli prąd w mieszkaniu bo zalegała z opłatą w kwocie 57
zł. Dzieci odrabiają teraz lekcje u sąsiadów, którzy na pewno sąsiadce
pomogą wykaraskać się z tego kłopotu. W XXI wieku w wolnej Polsce
zabiją cię za 20 zł, wyeksmitują z mieszkania na bruk za to, że nie
masz możliwości płacenia czynszu, a pozbawią cię prądu elektrycznego
za dług wobec potentata - monopolisty na rynku energetycznym w kwocie
57 zł.słownie pięćdziesiąt siedem zł.
Panie dyrektorze - zwracam się do dyrektora Zakładu Energetycznego
w Żywcu, czy na ten cały nasz świat naprawdę trzeba patrzeć tylko
i wyłącznie przez banknot 50 złotowy. Czy poza pieniądzem nic już
na świecie innego nie istnieje.
nim
P.S. Szanowni czytelnicy piszcie do nas w takich i tym podobnych
sprawach.