Nad Sołą i Koszarawą - nr 19 (122) - rok  VI - 1 Październik 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|



Nie widzi nie słyszy,
czyli kilka sposobów jak uniknąć kary

Natura ludzka, zgodnie z biblijnym zapisem od wygnania z raju, skażona jest wieloma ułomnościami, dlatego otrzymaliśmy za zadanie wznosić się ponad własne słabości. Bywają jednak osoby, które nie potrafią przyznać się do błędu, lecz po wpadce, brną coraz dalej w swoich matactwach.

Jedną z takich osób była Kunegunda Jarczanka z Milówki, która "służąc na Kamesznicy, upadła była z niejakim Szczyrbiakiem". Wiadomo, krew nie woda, a podobna przygoda przytrafia się, w każdym czasie i miejscu. Jednak tym razem, białogłowa bojąc się złych języków i obowiązków, jakie na nią spadną, starannie ukrywała fakt, że jest przy nadziei. Długo udawało się jej zwodzić wszystkich. Co utwierdziło ją w przeświadczeniu, że jest to tylko jej tajemnica. Kiedy na Kunegundę przyszedł czas oddaliła się od domostwa i porodziła w tajemnicy, po to tylko aby zaraz potem je zabić.
Gospodyni, która od jakiegoś czasu bacznie przyglądała się służącej zauważyła jej dziwne zachowanie. Szybko po śladach, które pozostawiała Kunegunda odkryła, że służąca urodziła dziecko. Zaczęła zadawać sporo kłopotliwych pytań nie przewidując tego, że Kunegunda posunęła się o krok dalej. Dzieciobójczyni, widząc, że nie oszuka gospodyni udała się na Orawę. We wsi Klina natrafiła na kobietę, która właśnie urodziła dziecko. "Ona tedy to dziecię w nocy świeżo narodzone ukradła i z nim do Polski uciekła". Kidnaperke pościg dogonił w okolicach Rajczy. Dziecko wyziębione ochrzczono, a niegodziwą niewiastę oddano pod sąd. Ta przyznała się do porwania, a zaraz potem "niemą i chorą bardzo uczyniła się, nie gadając przez niedziel sześć". Widząc jej krytyczny stan wezwano księdza, który udzielił jej -jako umierającej- ostatniego namaszczenia. Prawdopodobnie jej choroba była symulowana, gdyż w niewyjaśnionych okolicznościach oskarżona zniknęła nie czekając na wyrok sądu.
Jacek Kachel

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.