Listy - polemiki - opinie
Burmistrz Miasta Żywca
Mgr inż. Antoni SZLAGOR
Szanowny Panie Burmistrzu
W imieniu mieszkańców dzielnicy Żywiec-Zabłocie, dyrekcji "Pensjonatu
Nad Sołą" oraz swoim własnym, pragnę Panu serdecznie podziękować
za pomoc w zorganizowaniu uporządkowania terenów rekreacyjno-sportowych
w okolicy Stadionu Sportowego T.S. "Czarni-Góral", korony
wału przeciwpowodziowego przylegającego do tego obiektu, przywrócenie
ścieżek spacerowych dla pieszych i rowerzystów oraz zamontowania nowych
ławek na koronie tego wału.
Z prawdziwą satysfakcją odnotowujemy fakt, że reakcja Pana na nasze
pisemne postulaty była szybka i co najważniejsze skuteczna. Dzięki
temu przywrócona została estetyka i funkcjonalność jednych z ostatnich
"ekologicznych" terenów spacerowych w coraz bardziej urbanizującym
się mieście. Dziękując jeszcze raz za życzliwość wobec mieszkańców
naszej dzielnicy, zrozumienie naszych problemów - które należałoby
zawsze rozpatrywać w kontekście interesów ogółu mieszkańców miasta
- chcieliśmy do podziękowań dołączyć najlepsze życzenia wszelkiej
pomyślności w pracy zawodowej i życiu osobistym osobiście dla Pana,
dla wszystkich podległych Panu służb miejskich, Zarządu Miejskiego
Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, które nieodpłatnie użyczyło
sprzętu specjalistycznego oraz dla wszystkich ludzi, którzy włączyli
się spontanicznie do naszej inicjatywy.
Z wyrazami szacunku: Jarosław Gowin
Polemika z Westchnieniem
czyli Ech... (te drogi).
Oszukany na 7 złotych w detalu jednego z supermarketów, felietonista
"Nim" przelał całą gorycz ofiary oszustwa na otaczającą
go rzeczywistość, ze szczególnym naciskiem na władze i drogi. Na wstępie
oberwało się mieszkańcom Oczkowa i Moszczanicy za brak szczęścia w
Żywcu spowodowany najprawdopodobniej włączeniem tych przysiółków do
Metropolii co naruszyło dawne, lepsze " układy administracyjne"
ze szkodą dla obu stron, czyli mieszczan i wieśniaków. Przypuszczalnie
z tęsknoty za dawnymi, (czytaj lepszymi) układami felietonista "Nim"
uprawia turystykę o profilu strażacko-wojskowym obserwując capstrzyki
i święta mundurowych. Świadomie wybrany skrót z Żywca do Rychwałdu
"ciernisty i kamienisty" doprowadził pielgrzyma "Nim'
a" do uczucia wstydu, którym natychmiast podzielił się z władzami
Miasta. Żeby dodać powagi sprawie, erudyta "Nim" zadął w
dużą trąbę nadając władzy, średniowiecznym określeniem, miano włodarze
i trzyma dla nich wór pokutny. Jeśli się bierze udział osobisty tylko
w otwarciach i uroczystościach a nie bierze się udziału w budowie
tego co się uroczyście otwiera to można o paru sprawach mieć tylko
uroczyście nadęte i niechętne pojęcie. A to, że rzekoma droga do Rychwałdu
to droga powiatowa a nie miejska i w związku z tym kto inny, powinien
się wstydzić lub coś z tym zrobić, to już "Nim-a" nie interesuje.
"Włodarzy" stać na tyle ile mają z podatków w kasie, toteż
trudno by wykładali pieniądze na dokończenie inwestycji drogowych,
które mają wykonać Włodarze wojewódzcy, bo te drogi, choć przebiegają
przez Żywiec służą całemu województwu. I władze Żywca nie pozwalają
spać spokojnie panom z Katowic, czego dowodem jest korespondencja
i wcale nieugrzecznione wizyty. Z jakim skutkiem to już inna sprawa.
Nie mniej jednak parę ważnych spraw wywojowano. Drogi i infrastruktura
będąca w gestii władz gminy w porównaniu do innych zarządców dróg
przebiegających przez Żywiec nie wygląda tak źle i mimo złego stanu
finansów samorządowych robimy wszystko by stan ten i niewątpliwe zaniedbania,
także z tych lepszych "dawnych układów" poprawić. Pomysł
z bezrobotnymi jest ciekawy, ale proponujemy żeby "Nim"
dał przykład. Wydamy taczki, kilof, łopatę i może "Nim"
w lepszym nastroju doczeka momentu by odgwizdać Władarzy koniec jej
5-ciu minut a póki, co para w muskuły, choć jak mawiają Górale - NIMa
letko!
Nazwisko autora do wiadomości redakcji.
Szanowny Panie Redaktorze!
Drodzy Czytelnicy!
Postaram się w miarę posiadanej wiedzy odpowiedzieć na Pańskie pytania
skierowane do mnie na łamach dwutygodnika "Nad Sołą i Koszarową"
z dnia 1.9.2003. Pytanie pierwsze dotyczące "przychylności"
czyjej, kogo i za ile? Sprawa dotyczy terenów po byłym tartaku. Miałem
nadzieję, że dość jasno opisałem to zagadnienie w swoim tekście na
łamach Gazety Żywieckiej, jeśli jednak temat budzi nadal wątpliwości,
to powtarzam chodzi oczywiście o przychylność Rady Miejskiej sprawa
bowiem była omawiana na jej forum. Dotyczyć miałaby ona decyzji, co
do przekształcenia terenów potrzebnych pod budowę częściowo jednej
z hal, oraz infrastruktury komunikacyjnej tj. parkingów i drogi, która
po wykonaniu przez inwestora przeszłaby na własność miasta, a której
plan przebiega między innymi po terenach zapisanych w obecnie obowiązującym
planie zagospodarowania jako "zieleń izolacyjna". Natomiast
na pytanie "za ile?", to wyjaśniam ponownie : za wykonanie
tejże drogi oraz budowę ronda przy DT Centrum. Jeśli idzie o wartość
tych prac to od początku zwracałem uwagę na brak rzetelnego kosztorysu,
natomiast na moje pytania dotyczące rozbieżności w podawanych wartościach,
uzyskałem wyjaśnienie, że inwestor posiada własną firmę budowlaną,
więc faktyczny koszt wykonanych prac zamknie się dla niego kwotą 4
milionów złotych, a nie jak wstępnie podawał 8 milionów.
Jeśli idzie o kompleks hotelowo- gastronomiczny, stację benzynową
i firmę widmo, to temat ten opisałem we wrześniowym numerze "Gazety
Żywieckiej", do którego Pana i Państwa odsyłam.
Odpowiadając na pytanie o konsekwencje prawne dla decydentów to informuję,
iż z tego, co mi wiadomo prokuratura zajmuje się opisywanymi sprawami
i jeśli stwierdzi nieprawidłowości, to takie konsekwencje wyciągnie.
Na marginesie Panie Redaktorze, nawiązując do Pańskiego stwierdzenie
"stara władza", "nowa władza" to proszę się głębiej
przyjrzeć wynikom ostatnich wyborów samorządowych, a pytanie "dlaczego
tak jest ?" proszę zadać wyborcom...
Z wyrazami szacunku Robert Kliś Wice-przewodniczący Rady Miasta