Nad Sołą i Koszarawą - nr 19 (122) - rok  VI - 1 Październik 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|



Listy - polemiki - opinie

Burmistrz Miasta Żywca
Mgr inż. Antoni SZLAGOR
Szanowny Panie Burmistrzu

W imieniu mieszkańców dzielnicy Żywiec-Zabłocie, dyrekcji "Pensjonatu Nad Sołą" oraz swoim własnym, pragnę Panu serdecznie podziękować za pomoc w zorganizowaniu uporządkowania terenów rekreacyjno-sportowych w okolicy Stadionu Sportowego T.S. "Czarni-Góral", korony wału przeciwpowodziowego przylegającego do tego obiektu, przywrócenie ścieżek spacerowych dla pieszych i rowerzystów oraz zamontowania nowych ławek na koronie tego wału.
Z prawdziwą satysfakcją odnotowujemy fakt, że reakcja Pana na nasze pisemne postulaty była szybka i co najważniejsze skuteczna. Dzięki temu przywrócona została estetyka i funkcjonalność jednych z ostatnich "ekologicznych" terenów spacerowych w coraz bardziej urbanizującym się mieście. Dziękując jeszcze raz za życzliwość wobec mieszkańców naszej dzielnicy, zrozumienie naszych problemów - które należałoby zawsze rozpatrywać w kontekście interesów ogółu mieszkańców miasta - chcieliśmy do podziękowań dołączyć najlepsze życzenia wszelkiej pomyślności w pracy zawodowej i życiu osobistym osobiście dla Pana, dla wszystkich podległych Panu służb miejskich, Zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, które nieodpłatnie użyczyło sprzętu specjalistycznego oraz dla wszystkich ludzi, którzy włączyli się spontanicznie do naszej inicjatywy.
Z wyrazami szacunku: Jarosław Gowin

Polemika z Westchnieniem
czyli Ech... (te drogi).

Oszukany na 7 złotych w detalu jednego z supermarketów, felietonista "Nim" przelał całą gorycz ofiary oszustwa na otaczającą go rzeczywistość, ze szczególnym naciskiem na władze i drogi. Na wstępie oberwało się mieszkańcom Oczkowa i Moszczanicy za brak szczęścia w Żywcu spowodowany najprawdopodobniej włączeniem tych przysiółków do Metropolii co naruszyło dawne, lepsze " układy administracyjne" ze szkodą dla obu stron, czyli mieszczan i wieśniaków. Przypuszczalnie z tęsknoty za dawnymi, (czytaj lepszymi) układami felietonista "Nim" uprawia turystykę o profilu strażacko-wojskowym obserwując capstrzyki i święta mundurowych. Świadomie wybrany skrót z Żywca do Rychwałdu "ciernisty i kamienisty" doprowadził pielgrzyma "Nim' a" do uczucia wstydu, którym natychmiast podzielił się z władzami Miasta. Żeby dodać powagi sprawie, erudyta "Nim" zadął w dużą trąbę nadając władzy, średniowiecznym określeniem, miano włodarze i trzyma dla nich wór pokutny. Jeśli się bierze udział osobisty tylko w otwarciach i uroczystościach a nie bierze się udziału w budowie tego co się uroczyście otwiera to można o paru sprawach mieć tylko uroczyście nadęte i niechętne pojęcie. A to, że rzekoma droga do Rychwałdu to droga powiatowa a nie miejska i w związku z tym kto inny, powinien się wstydzić lub coś z tym zrobić, to już "Nim-a" nie interesuje. "Włodarzy" stać na tyle ile mają z podatków w kasie, toteż trudno by wykładali pieniądze na dokończenie inwestycji drogowych, które mają wykonać Włodarze wojewódzcy, bo te drogi, choć przebiegają przez Żywiec służą całemu województwu. I władze Żywca nie pozwalają spać spokojnie panom z Katowic, czego dowodem jest korespondencja i wcale nieugrzecznione wizyty. Z jakim skutkiem to już inna sprawa. Nie mniej jednak parę ważnych spraw wywojowano. Drogi i infrastruktura będąca w gestii władz gminy w porównaniu do innych zarządców dróg przebiegających przez Żywiec nie wygląda tak źle i mimo złego stanu finansów samorządowych robimy wszystko by stan ten i niewątpliwe zaniedbania, także z tych lepszych "dawnych układów" poprawić. Pomysł z bezrobotnymi jest ciekawy, ale proponujemy żeby "Nim" dał przykład. Wydamy taczki, kilof, łopatę i może "Nim" w lepszym nastroju doczeka momentu by odgwizdać Władarzy koniec jej 5-ciu minut a póki, co para w muskuły, choć jak mawiają Górale - NIMa letko!
Nazwisko autora do wiadomości redakcji.

Szanowny Panie Redaktorze!
Drodzy Czytelnicy!

Postaram się w miarę posiadanej wiedzy odpowiedzieć na Pańskie pytania skierowane do mnie na łamach dwutygodnika "Nad Sołą i Koszarową" z dnia 1.9.2003. Pytanie pierwsze dotyczące "przychylności" czyjej, kogo i za ile? Sprawa dotyczy terenów po byłym tartaku. Miałem nadzieję, że dość jasno opisałem to zagadnienie w swoim tekście na łamach Gazety Żywieckiej, jeśli jednak temat budzi nadal wątpliwości, to powtarzam chodzi oczywiście o przychylność Rady Miejskiej sprawa bowiem była omawiana na jej forum. Dotyczyć miałaby ona decyzji, co do przekształcenia terenów potrzebnych pod budowę częściowo jednej z hal, oraz infrastruktury komunikacyjnej tj. parkingów i drogi, która po wykonaniu przez inwestora przeszłaby na własność miasta, a której plan przebiega między innymi po terenach zapisanych w obecnie obowiązującym planie zagospodarowania jako "zieleń izolacyjna". Natomiast na pytanie "za ile?", to wyjaśniam ponownie : za wykonanie tejże drogi oraz budowę ronda przy DT Centrum. Jeśli idzie o wartość tych prac to od początku zwracałem uwagę na brak rzetelnego kosztorysu, natomiast na moje pytania dotyczące rozbieżności w podawanych wartościach, uzyskałem wyjaśnienie, że inwestor posiada własną firmę budowlaną, więc faktyczny koszt wykonanych prac zamknie się dla niego kwotą 4 milionów złotych, a nie jak wstępnie podawał 8 milionów.
Jeśli idzie o kompleks hotelowo- gastronomiczny, stację benzynową i firmę widmo, to temat ten opisałem we wrześniowym numerze "Gazety Żywieckiej", do którego Pana i Państwa odsyłam.
Odpowiadając na pytanie o konsekwencje prawne dla decydentów to informuję, iż z tego, co mi wiadomo prokuratura zajmuje się opisywanymi sprawami i jeśli stwierdzi nieprawidłowości, to takie konsekwencje wyciągnie.
Na marginesie Panie Redaktorze, nawiązując do Pańskiego stwierdzenie "stara władza", "nowa władza" to proszę się głębiej przyjrzeć wynikom ostatnich wyborów samorządowych, a pytanie "dlaczego tak jest ?" proszę zadać wyborcom...
Z wyrazami szacunku Robert Kliś Wice-przewodniczący Rady Miasta

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.