Przewodnikiem być! (przekazać historię, zareklamować browar)
Każdy szanujący się browar ma swoich przewodników
oprowadzających turystów, gości, wszelkie grupy zorganizowane po browarze.
Oczywiście takich przewodników nie może zabraknąć w legendarnym browarze
żywieckim. Przewodnicy z reguły rekrutują się z byłych pracowników,
gdyż tylko oni dobrze znają historię browaru, piwowarstwa, technologię
produkcji i jeszcze wiele innych zagadnień związanych z piwem. Wśród
zwiedzających trafiają się znawcy tematu i dobrego przewodnika nie
może nic zaskoczyć, reprezentuje on browar oraz dba o jego dobre imię.
A gości browar żywiecki ma jak zawsze bardzo dużo z kraju i zagranicy.
Podczas ostatniej "VIII Międzynarodowej Giełdy Birofiliów",
przyjechali aż z dalekiej ...Japonii! Cechy dobrego przewodnika: dobra
dykcja, znajomość piwowarstwa i historii browaru, znajomość technologii,
odporność na stres, umiejętność prowadzenia dialogu, znajomość podstawowa
języka obcego, humor i odrobina sentymentu do browaru! Dla mnie jako
dziennikarza pisującego o piwie wszyscy trzej przewodnicy to osoby
niezwykle malownicze i niedoścignieni znawcy Browaru Żywiec, są nimi:
Rajmund Krzyżewski, Waldemar Antczak i Władysław Gawliński. Wszyscy
trzej panowie to wyjątkowe postacie w tej profesji. Pan Rajmund Krzyżewski
przepracował w Browarze Żywiec 45 lat, piastował między innymi funkcje
kierownika Browaru Bielsko (29 lat w tym browarze) będącym własnością
Żywca. Znakomity znawca piwa, birofil, technolog, gawędziarz, dla
niego piwo nie ma żadnych tajemnic! Obecnie na emeryturze, dorabia
jako przewodnik, bez browaru jak mówi nie może żyć!, piwowarstwo to
jego wielka pasja i hobby. Tylko on potrafi tak rozmawiać o historii
browaru Żywiec, o produkcji złocistego napoju i dziejach piwowarstwa.
W jego gawędach przeplata się znawstwo tematu, humor i sentyment do
Browaru Żywiec i lat tu spędzonych. Ponieważ znamy się wiele lat,
czasami lubię przyłączyć się do grupy którą oprowadza, na typową formułkę
czy są jakieś pytania? lubię zgłaszać się z pytaniami. Rajmund (jesteśmy
na Ty) wie, że poruszę znowu jakieś niewygodne pytania i po ich zadaniu
odpowiada ...z tymi pytaniami panie redaktorze proszę do zarządu!,
tu następuje spojrzenie do mnie skierowane, przeszywające mnie i pełne
grozy! Po oprowadzeniu grupy, prywatnie zawsze dodaje ...jak się tylko
pojawisz czuję zakłopotanie po twoich pytaniach! (tu grozi mi palcem!).
Dodam, że Rajmund wymaga od zwiedzających ciszy i skupienia, jest
wrażliwy na te sprawy, typowy wykładowca! Drugi mój ulubiony przewodnik
to Waldemar Antczak, ten małego wzrostu pan, ma za to wielkie serce
do Browaru Żywiec i do piwowarstwa, wielki znawca tematu, piwowar
i gawędziarz, wieloletni pracownik Browaru Żywiec, pracował na stanowiskach
kierownika laboratorium i głównego technologa. Potrafi spokojnie ze
znawstwem oprowadzać zwiedzających po browarze, odpowiadać na wszelkie
pytania, mozolnie chodzić ze zwiedzającymi po wydziałach i placach.
I wreszcie trzeci z panów Władysław Gawliński, wieloletni pracownik
browaru, pracował na stanowisku kierownika zaopatrzenia, wielki polski
kolekcjoner birofiliów, (dawniej wspólnie jeździliśmy na europejskie
giełdy!), jego dom to osobliwe muzeum, współorganizator Międzynarodowych
Giełd Birofiliów w Żywcu. Przewodnicy podlegają Grzegorzowi Zwierzynie
kierownikowi "Piwiarni Żywieckiej", u którego można zgłaszać
grupy wycieczkowe. W browarze żywieckim możemy zwiedzać jedynie trzy
obiekty: warzelnię, halę rozlewni piwa do butelek i rozlewnię piwa
do puszek, w czasie spaceru inne obiekty tylko zewnętrznie, oczywiście
można fotografować. Zwiedzając liczne browary na świecie, w Żywcu
brak mi prawdziwego muzeum, gdzie w gablotach byłyby wyeksponowane
wszystkie w historii browaru etykiety, podstawki, kufle i szklanki.
Na półkach skrzynki, oryginalne butelki, fotografie, dokumenty, reklamy,
bibeloty, w salach technologiczne atrybuty, beczki, maszyny itp. W
hali i na zew. repliki lub oryginały wozów konnych do przewozu piwa,
stare samochody ciężarowe, wagon do przewozu piwa itd. Namiastkę tego
możemy obejrzeć w lokalu dla VIP-ów (niestety nie wszyscy mogą tam
wejść) i w salach firmowej piwiarni. W konfrontacji z zagranicznymi
browarami wypadamy blado! Wiele cennych zbiorów jest w posiadaniu
prywatnych kolekcjonerów birofiliów! Słyszałem że browar sukcesywnie
skupuje własne walory? i może kiedyś takiego muzeum się doczekamy,
bowiem teraz zwiedzający browar czują pewien niedosyt. Nadzieją w
tym temacie był były Prezes Zarządu z ramienia Heinekena, Belg Jean
Francois van Boxmeer, który snuł plany zorganizowania takiego muzeum,
dla mnie wielki znawca piwa!, szkoda że przeniesiony do innego browaru
Heinekena we Włoszech. Myślę że powinny znaleźć się fundusze na odkupienie
walorów i urządzenie takiego obiektu! Wracając do przewodników, pamiętam
gdy byłem w browarze Pilsner Urquell w Czechach (mają znakomite muzea
i firmowe piwiarnie), spotkałem tam w piwiarni emerytowanego przewodnika
po browarze, pana Bohumila, który opowiedział mi przy piwie rzecz
jasna, następującą historię - "...było to w latach siedemdziesiątych,
oprowadzałem po browarze grupę turystów amerykańskich, mocno już piwem
zaprawionych. Prawie spali przy moich opowieściach. Opowiadałem o
koniach, które przed wojną miały deputat piwa. Po skończonej pracy
przy jego rozwożeniu, w stajni dostawały do wypicia wiadro piwa. Patrzę,
że słuchają sennie jednym uchem, wtenczas tubalnym głosem krzyknąłem,
...raz zapomniano koniowi dać piwa i powiesił się biedaczyna! Wszyscy
obudzili się, otrzeźwieli i zapytali jak to, naprawdę się powiesił?,
na co odparłem, trzeba było słuchać, to jedyny taki wypadek na świecie!
Do końca już uważnie mnie słuchali, a tej historii nie mogli się nadziwić!,
myślę że uwierzyli!..."
Dla żywieckich przewodników, życzenia wszelkiej pomyślności w pięknej
służbie dla browaru!
wspominał Edward Poskier
foto: autor
P.S. Grafiki piw mają charakter poglądowy i birofilski i nie
stanowią elementów reklamowych