Nad Sołą i Koszarawą - nr 19 (122) - rok  VI - 1 Październik 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Przewodnikiem być! (przekazać historię, zareklamować browar)

Każdy szanujący się browar ma swoich przewodników oprowadzających turystów, gości, wszelkie grupy zorganizowane po browarze. Oczywiście takich przewodników nie może zabraknąć w legendarnym browarze żywieckim. Przewodnicy z reguły rekrutują się z byłych pracowników, gdyż tylko oni dobrze znają historię browaru, piwowarstwa, technologię produkcji i jeszcze wiele innych zagadnień związanych z piwem. Wśród zwiedzających trafiają się znawcy tematu i dobrego przewodnika nie może nic zaskoczyć, reprezentuje on browar oraz dba o jego dobre imię. A gości browar żywiecki ma jak zawsze bardzo dużo z kraju i zagranicy.

Podczas ostatniej "VIII Międzynarodowej Giełdy Birofiliów", przyjechali aż z dalekiej ...Japonii! Cechy dobrego przewodnika: dobra dykcja, znajomość piwowarstwa i historii browaru, znajomość technologii, odporność na stres, umiejętność prowadzenia dialogu, znajomość podstawowa języka obcego, humor i odrobina sentymentu do browaru! Dla mnie jako dziennikarza pisującego o piwie wszyscy trzej przewodnicy to osoby niezwykle malownicze i niedoścignieni znawcy Browaru Żywiec, są nimi: Rajmund Krzyżewski, Waldemar Antczak i Władysław Gawliński. Wszyscy trzej panowie to wyjątkowe postacie w tej profesji. Pan Rajmund Krzyżewski przepracował w Browarze Żywiec 45 lat, piastował między innymi funkcje kierownika Browaru Bielsko (29 lat w tym browarze) będącym własnością Żywca. Znakomity znawca piwa, birofil, technolog, gawędziarz, dla niego piwo nie ma żadnych tajemnic! Obecnie na emeryturze, dorabia jako przewodnik, bez browaru jak mówi nie może żyć!, piwowarstwo to jego wielka pasja i hobby. Tylko on potrafi tak rozmawiać o historii browaru Żywiec, o produkcji złocistego napoju i dziejach piwowarstwa. W jego gawędach przeplata się znawstwo tematu, humor i sentyment do Browaru Żywiec i lat tu spędzonych. Ponieważ znamy się wiele lat, czasami lubię przyłączyć się do grupy którą oprowadza, na typową formułkę czy są jakieś pytania? lubię zgłaszać się z pytaniami. Rajmund (jesteśmy na Ty) wie, że poruszę znowu jakieś niewygodne pytania i po ich zadaniu odpowiada ...z tymi pytaniami panie redaktorze proszę do zarządu!, tu następuje spojrzenie do mnie skierowane, przeszywające mnie i pełne grozy! Po oprowadzeniu grupy, prywatnie zawsze dodaje ...jak się tylko pojawisz czuję zakłopotanie po twoich pytaniach! (tu grozi mi palcem!). Dodam, że Rajmund wymaga od zwiedzających ciszy i skupienia, jest wrażliwy na te sprawy, typowy wykładowca! Drugi mój ulubiony przewodnik to Waldemar Antczak, ten małego wzrostu pan, ma za to wielkie serce do Browaru Żywiec i do piwowarstwa, wielki znawca tematu, piwowar i gawędziarz, wieloletni pracownik Browaru Żywiec, pracował na stanowiskach kierownika laboratorium i głównego technologa. Potrafi spokojnie ze znawstwem oprowadzać zwiedzających po browarze, odpowiadać na wszelkie pytania, mozolnie chodzić ze zwiedzającymi po wydziałach i placach. I wreszcie trzeci z panów Władysław Gawliński, wieloletni pracownik browaru, pracował na stanowisku kierownika zaopatrzenia, wielki polski kolekcjoner birofiliów, (dawniej wspólnie jeździliśmy na europejskie giełdy!), jego dom to osobliwe muzeum, współorganizator Międzynarodowych Giełd Birofiliów w Żywcu. Przewodnicy podlegają Grzegorzowi Zwierzynie kierownikowi "Piwiarni Żywieckiej", u którego można zgłaszać grupy wycieczkowe. W browarze żywieckim możemy zwiedzać jedynie trzy obiekty: warzelnię, halę rozlewni piwa do butelek i rozlewnię piwa do puszek, w czasie spaceru inne obiekty tylko zewnętrznie, oczywiście można fotografować. Zwiedzając liczne browary na świecie, w Żywcu brak mi prawdziwego muzeum, gdzie w gablotach byłyby wyeksponowane wszystkie w historii browaru etykiety, podstawki, kufle i szklanki. Na półkach skrzynki, oryginalne butelki, fotografie, dokumenty, reklamy, bibeloty, w salach technologiczne atrybuty, beczki, maszyny itp. W hali i na zew. repliki lub oryginały wozów konnych do przewozu piwa, stare samochody ciężarowe, wagon do przewozu piwa itd. Namiastkę tego możemy obejrzeć w lokalu dla VIP-ów (niestety nie wszyscy mogą tam wejść) i w salach firmowej piwiarni. W konfrontacji z zagranicznymi browarami wypadamy blado! Wiele cennych zbiorów jest w posiadaniu prywatnych kolekcjonerów birofiliów! Słyszałem że browar sukcesywnie skupuje własne walory? i może kiedyś takiego muzeum się doczekamy, bowiem teraz zwiedzający browar czują pewien niedosyt. Nadzieją w tym temacie był były Prezes Zarządu z ramienia Heinekena, Belg Jean Francois van Boxmeer, który snuł plany zorganizowania takiego muzeum, dla mnie wielki znawca piwa!, szkoda że przeniesiony do innego browaru Heinekena we Włoszech. Myślę że powinny znaleźć się fundusze na odkupienie walorów i urządzenie takiego obiektu! Wracając do przewodników, pamiętam gdy byłem w browarze Pilsner Urquell w Czechach (mają znakomite muzea i firmowe piwiarnie), spotkałem tam w piwiarni emerytowanego przewodnika po browarze, pana Bohumila, który opowiedział mi przy piwie rzecz jasna, następującą historię - "...było to w latach siedemdziesiątych, oprowadzałem po browarze grupę turystów amerykańskich, mocno już piwem zaprawionych. Prawie spali przy moich opowieściach. Opowiadałem o koniach, które przed wojną miały deputat piwa. Po skończonej pracy przy jego rozwożeniu, w stajni dostawały do wypicia wiadro piwa. Patrzę, że słuchają sennie jednym uchem, wtenczas tubalnym głosem krzyknąłem, ...raz zapomniano koniowi dać piwa i powiesił się biedaczyna! Wszyscy obudzili się, otrzeźwieli i zapytali jak to, naprawdę się powiesił?, na co odparłem, trzeba było słuchać, to jedyny taki wypadek na świecie! Do końca już uważnie mnie słuchali, a tej historii nie mogli się nadziwić!, myślę że uwierzyli!..."
Dla żywieckich przewodników, życzenia wszelkiej pomyślności w pięknej służbie dla browaru!
wspominał Edward Poskier
foto: autor

P.S. Grafiki piw mają charakter poglądowy i birofilski i nie stanowią elementów reklamowych

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.