Listy - polemiki - opinie
Do Redakcji NSiK
Moja, mieszkająca w Żywcu, Mama otrzymała ostatnio od firmy "Bestkabel",
aneks do umowy na korzystanie z telewizji kablowej, którego kopię załączam.
Wg mojej oceny aneks ten stanowi swoiste kuriozum i z punktu widzenia
prawa jest nieważny, ponieważ między innymi:
1. Nie można przyjąć zasady, że dokonano czynności prawnej poprzez jej
zaniechanie, a zatem nie można uznać, że ktoś się godzi na przyjęcie
postanowień aneksu, poprzez nie powiadomienie o rozwiązaniu umowy.
2. Przedstawiony dokument nie jest aneksem do umowy, lecz raczej nową
umową, bo nie informuje, które punkty poprzedniej umowy ulegają zmianie,
a które pozostają bez zmian (a zatem umowa najpierw powinna być wypowiedziana,
a następnie zastąpiona nową, po wyrażeniu na to zgody klienta własnoręcznym
podpisem na nowej umowie).
W tej sytuacji uważam, że wskazane byłoby poinformowanie firmy "Bestkabel"
o braku skutków prawnych przesłanego "aneksu" i udzielenie
pomocy prawnej ~ tym konsumentom, wobec których Beskidzka Telewizja
Kablowa chciałaby dochodzić jakichkolwiek roszczeń na podstawie tego
nieważnego "aneksu".
Sądzę również, że w przypadku gdyby "Bestkabel" zdecydował
się wprowadzić uregulowania zawarte w "aneksie" w sposób zgodny
z prawem, stosowne byłoby wystąpienie Rzecznika Konsumentów zwracające
uwagę na sprzeczny z prawem zapis § 9.6 "aneksu", z którego
wynika, że klient ma płacić za korzystanie z sieci kablowej nawet wówczas
jeśli ta nie funkcjonuje nawet przez tydzień! Czyli, że "Bestkabel"
chce pobierać opłatę za niewykonaną usługę! Co prawda łaskawie piszą
w tym samym punkcie, że abonentowi przysługuje żądanie obniżenia opłaty
o 1/30 za każdy dzień braku sygnału, ale dopiero po siedmiu dniach nie
wykonywania usług w ciągu roku. (Tymczasem umowa powinna zawierać klauzulę
stwierdzającą, że w razie braku sygnału przez więcej niż kilka godzin
dziennie, miesięczna opłata abonamentowa ulega automatycznemu zmniejszeniu
o 1/30 za każdy dzień w którym to nastąpiło - że nie wspomnę o karach,
należnych w takim przypadku abonentowi, które - gdyby umowa była uczciwa
- również powinny być w niej przewidziane).
Oczywiście "Bestkabel" formułuje umowę w taki niekorzystny
dla klientów sposób z racji braku konkurencji (w Żywcu, a przynajmniej
na Osiedlu 700-lecia, nie ma innej sieci telewizji kablowej), czemu
- jak mam nadzieję - Rzecznik Konsumentów zechce się sprzeciwić.
Dane personalne do wiadomości gazety
|