Nad Sołą i Koszarawą - nr 18 (121) - rok  VI - 15 Wrzesień 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Skuter znowu w modzie! (wraca moda na jdenoślady)

Moje pokolenie 50-latków, dobrze pamięta skuterowy boom lat sześćdziesiątych, kiedy to do Polski przyszła moda na skutery. Ojczyzną skuterów są Włochy, stamtąd pochodzą kultowe marki jak Vespa i Lambretta, dzisiaj uzupełnione o Piaggio, Gilerę i Aprilię. Muszę przyznać, że producenci motocykli z Polski jak i krajów dawniejszego systemu, już w ten czas pojęli sprawę mody i marketingu produkując całkiem udane skutery. WFM (Warszawska Fabryka Motocykli) wypuściła pierwszy i jedyny polski skuter Osa, Czesi skonstruowali udany skuter CZ, na bazie motocykla tej firmy, radzieccy konstruktorzy wypuścili dwie generacje Wiatki (pierwsza wersja bardzo przypomina wło-ską Vespę), Niemcy z NRD opracowali Trola, skutera na bazie motocykla MZ, produkowany w zakładach IFA. W sprzedaży za dewizy i bony oraz za górnicze talony można było dawniej kupić rewelacyjne włoskie Lambretty - najbardziej rasowy skuter i francuskiego Peugeota. Nielicznym udawało się sprowadzić z zagranicy luksusowe skutery niemieckiej firmy Heinkel czy angielskiego Triumpha Tinę.

Skuterem jeździło się bez kasku, dziewczyny dla szpanu siedziały z tyłu bokiem, ten rodzaj motocykla był bardzo bezpieczny, ekonomiczny, czysty i praktyczny, szczególnie w centrach dużych miast. Ale moda była tu najważniejsza, przykłady szły z filmów, gdzie ówcześni bikiniarze i bananowe dzieci jeździły skuterami z samą idolką tamtych czasów, aktorką Brigitte Bardot. Skuter był pojazdem malowniczym, romantycznym, we Włoszech zżyły się z obrazem miasta i miasteczek. Były też całe skuterowe gangi w Rzymie i Londynie, co dzisiaj w dobie gangów na wielkich Harleyach, wydaje się śmieszne. Skuter we Włoszech stał się w wersji trójkołowej praktycznym pojazdem zaopatrzeniowym. Rynek dzisiaj oferuje nam skutery zarówno włoskie jak i japońskie (Honda, Suzuki, Yamacha...), ja z sentymentem polecam włoskie, gdzie zawarta jest legenda i przesłanie tej konstrukcji, z pięknej słonecznej Italii. Ze względu na zatłoczone centra miast (łatwość parkowania), wygodę (panie mogą jeździć na skuterze nawet w czółenkach!), prostotę tej konstrukcji (łatwość prowadzenia) oraz ekonomiczną eksploatację, skuter znowu podbija świat, także i Polskę. Tak więc na skutery panie i panowie, moda wraca!
Edward Poskier

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.