Myśliwskie zawody
 |
W dniu 9 sierpnia br. na strzelnicy myśliwskiej Koła
Łowieckiego "Głuszec" w Rajczy odbyły się - już po raz czwarty
z rzędu - zawody strzeleckie o Puchar Wójta Gminy Rajcza. Zawody zaszczyciło
swoją obecnością wielu gości, a wśród nich: Adam Iwanek - wójt Gminy
Rajcza, Jerzy Motyka - przewodniczący Rady Gminy i Tadeusz Pierlak
- w-ce prezes Beskidzkiej Okręgowej Rady Łowieckiej.
Jak informował prezes koła - Jan Ficoń, zawody takie organizowane
są corocznie z okazji "Dni Rajczy", a ich sponsorem jest
Urząd Gminy w Rajczy. Zawody te jego zdaniem stanowią bardzo dobrą
okazję do lepszego poznania się myśliwych polujących na tym terenie
i miłego spędzenia czasu. W tegorocznych zawodach uczestniczyli myśliwi
z Kół Łowieckich: "Głuszec" w Rajczy, "Słonka"
Jaworzno i "Wierchy" w Milówce. W zawodach nie wzięli udziału
myśliwi z K.Ł. "Dzik" w Soli, chcąc tym sposobem dać wyraz
swojemu bólowi, spowodowanemu nagłą śmiercią ich kolegi - 44 letniego
Andrzeja Arczyńskiego, co organizatorzy oficjalnie zakomunikowali
czcząc jego pamięć minutą ciszy.
Łowczy Koła - Lesław Wisiński podkreślił, że zawody te, to nie tylko
przyjemne, sympatyczne spotkanie w gronie myśliwych, ale także sprawdzian
ich umiejętności przed kolejnym sezonem łowieckim. Tegoroczne zawody,
jak zauważył, miały bardziej uroczystą oprawę niż zwykle, w ten sposób
chciano podkreślić także, że myśliwi w tym roku obchodzą okrągłe rocznice:
80 - lecia Polskiego Związku Łowieckiego oraz 55 lat istnienia K.Ł.
"Głuszec" Rajcza.
Sędzia zawodów -instruktor strzelectwa sportowego - Adam Stolarski
ogłaszając wyniki stwierdził, że zwyciężyło K.Ł. "Głuszec",
zdobywając 47 punktów na 60 możliwych / duże brawa /. Drużyna ta startowała
w składzie: Jacek Orszulak, Leszek Wisiński i Piotr Biernat. Drugie
miejsce zajęło K.Ł. "Wierchy, a trzecie K.Ł. "Słonka".
W zawodach indywidualnych, traktowanych w płaszczyźnie koleżeńskiej
niepokonani byli myśliwi z K.Ł. "Głuszec" zajmując trzy
pierwsze miejsca.
W trakcie zawodów ich uczestnicy mogli zapoznać się z ciekawym zestawem
kronik opisujących historię koła "Głuszec". Swój dorobek
w zakresie preparowania trofeów łowieckich prezentował także Krzysztof
Wnęczak z Bolęcina k/Andrychowa. A po zawodach spotkali się wszyscy
przy ognisku, częstując się wspaniałą kiełbaską z rusztu.
Co można do tego dodać. Cieszy, że myśliwi coraz częściej włączają
się w uroczyste obchody i imprezy organizowane na terenie gmin. Że
nie zamykają się we własnym kręgu, ale popularyzują wśród ludności
także inne zainteresowania, pokazują czym żyją na co dzień koła łowieckie.
Tym samym zadają kłam opiniom upowszechnianym przez ludzi niechętnych
łowiectwu o tym jakoby ich celem było tylko zabijanie zwierzyny.
Stary Nemrod