Pamięć o wrześniu 1939 roku
1 września 1939 roku czyli 64 lata temu hitlerowskie
Niemcy dokonały zbrodniczego napadu na Polskę, atakując ją jednocześnie
z trzech stron: od północy, zachodu i południa. Wrzesień 1939 roku
to nie tylko tragedia Polski, ale także przykład bezradności i naiwnej
polityki zachodnich sojuszników Polski, których rządy po dojściu Hitlera
do władzy, mimo aneksji Austrii i zagarnięcia przez Niemcy Czechosłowacji,
nie dojrzały do potęgujących się zagrożeń. Polska więc walczyła w
osamotnieniu, nie mając znikąd pomocy i ponosząc niewyobrażalne zniszczenia
i straty, zwłaszcza ludzkie. W całej wojnie zginęło 6 mln 28 tys.
Polaków, co w stosunku do liczby ludności stanowiło największy procent
(20 %) strat wśród innych narodów. Dzień 1 września 1939 roku to był
akurat pierwszy piątek miesiąca. Pamiętam, że zamiast pójść do szkoły,
my dzieci musieliśmy w nieopisanej panice uciekać z domu, bo policja
wypędzała wszystkich przed zbliżającym się frontem. W pamięci utrwaliła
mi się droga, zatłoczona wozami i pędzonym bydłem, ludźmi z tobołkami
na plecach i z płaczącymi dziećmi na rękach. Na radziechowskich polach
dopadły nas hitlerowskie samoloty, ostrzeliwując z karabinów maszynowych.
Kto zdążył, padał do rowów lub pod wozy. Krzyki rannych i przerażonych
zagłuszał huk samolotów. Po czterech dniach poniewierki po wsiach
w okolicach Żywca i Andrychowa wróciliśmy do domu, gdyż ucichł huk
dział. Znaczyło to, że załoga broniąca się z fortów w Węgierskiej
Górce i okopów w Kamesznicy cisieckiej poddała się po trzech dniach
bohaterskiej walki. Nie dość jednak było napaści hitlerowskiej. W
dniu 17 września na podstawie uprzednio zawartego tajnego układu Ribbentrop
- Mołotow Związek Radziecki dokonał agresji na wschodnie ziemie Polski.
Wkroczenie Armii Czerwonej do Polski w 1939 roku ogół Polaków przyjął
jako nóż w plecy, a razem z napaścią Hitlera jako IV rozbiór Polski.
Do niewoli dostały się setki tysięcy żołnierzy, a półtora mln wywieziono
z tych ziem ludności cywilnej jako "wrogów ludu". Wielu
z nich przeszło przez piekło łagrów, wielu zostało kalekami, a jeszcze
więcej uśmiercono. Niewielu tylko udało się stamtąd wrócić, tak samo
jak z hitlerowskich obozów koncentracyjnych. W ZSRR było podobno139
obozów jeńców wojennych, a w 90-ciu z nich przebywali Polacy. Pamięć
i utrwalenie wiedzy o tragicznym wrześniu jest zadaniem kolejnych
pokoleń, zwłaszcza o losie polskich generałów. Na dwa miesiące przed
wrześniem 1939 roku w Wojsku Polskim pełniło służbę czynną 93 generałów
różnych stopni i 3 kontradmirałów. W ramach mobilizacji powołano do
czynnej służby kilkudziesięciu generałów, będących w rezerwie lub
w stanie spoczynku. Wszyscy swoje obowiązki wypełniali należycie.
Na polu chwały poległo 5 generałów, a od ran wojennych w oflagach
zmarło 4 dalszych. W obozach zagłady w Katyniu i innych miejscach
w latach wojny 1939-1945 zginęło 38 generałów i 1 kontradmirał. Rumuni
wbrew konwencjom międzynarodowym przekazali Niemcom 14 internowanych
generałów polskich. Po kapitulacji powstania warszawskiego w 1944
roku do niewoli dostało się 6 generałów AK, a 14 generałów zostało
aresztowanych przez NKWD, 37 przedostało się przez granicę, wstępując
do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tak podczas wojny, jak i po
wojnie niektórzy wyżsi oficerowie otrzymali stopnie generalskie od
prezydenta RP Władysława Raczkiewicza na emigracji. Ostatnie awanse
noszą datę - 1964 r. z nadania Naczelnego Wodza na Uchodźstwie. Jak
podają statystyki, w ostatnich latach armia polska zmniejszyła się
o 40% w stosunku do poprzedniego stanu, ale polscy żołnierze pełnią
służbę w misjach pokojowych różnych krajów świata. Polska przejmie
odpowiedzialność za strefę centralnopołudniową już od 3 września br.
Międzynarodowa dywizja pod dowództwem gen. Andrzeja Tyszkiewicza będzie
liczyć ponad 9300 żołnierzy z 25 państw. Fakt ten napawa nas dumą,
ale zarazem i lękiem o życie naszych żołnierzy. Jak donoszą środki
masowego przekazu, amerykańskich żołnierzy już od początku tej wojny
zginęło w Iraku ok. 150. Wielu wrażliwych ludzi nurtuje pytanie, czy
ta wojna w Iraku jest konieczna dla dobra ludzkości, skoro nie znaleziono
tam broni chemicznej, jak to na początku mówiono?
Stanisława Białożyt