Nad Sołą i Koszarawą - nr 17 (120) - rok  VI - 1 Wrzesień 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Pamięć o wrześniu 1939 roku

1 września 1939 roku czyli 64 lata temu hitlerowskie Niemcy dokonały zbrodniczego napadu na Polskę, atakując ją jednocześnie z trzech stron: od północy, zachodu i południa. Wrzesień 1939 roku to nie tylko tragedia Polski, ale także przykład bezradności i naiwnej polityki zachodnich sojuszników Polski, których rządy po dojściu Hitlera do władzy, mimo aneksji Austrii i zagarnięcia przez Niemcy Czechosłowacji, nie dojrzały do potęgujących się zagrożeń. Polska więc walczyła w osamotnieniu, nie mając znikąd pomocy i ponosząc niewyobrażalne zniszczenia i straty, zwłaszcza ludzkie. W całej wojnie zginęło 6 mln 28 tys. Polaków, co w stosunku do liczby ludności stanowiło największy procent (20 %) strat wśród innych narodów. Dzień 1 września 1939 roku to był akurat pierwszy piątek miesiąca. Pamiętam, że zamiast pójść do szkoły, my dzieci musieliśmy w nieopisanej panice uciekać z domu, bo policja wypędzała wszystkich przed zbliżającym się frontem. W pamięci utrwaliła mi się droga, zatłoczona wozami i pędzonym bydłem, ludźmi z tobołkami na plecach i z płaczącymi dziećmi na rękach. Na radziechowskich polach dopadły nas hitlerowskie samoloty, ostrzeliwując z karabinów maszynowych. Kto zdążył, padał do rowów lub pod wozy. Krzyki rannych i przerażonych zagłuszał huk samolotów. Po czterech dniach poniewierki po wsiach w okolicach Żywca i Andrychowa wróciliśmy do domu, gdyż ucichł huk dział. Znaczyło to, że załoga broniąca się z fortów w Węgierskiej Górce i okopów w Kamesznicy cisieckiej poddała się po trzech dniach bohaterskiej walki. Nie dość jednak było napaści hitlerowskiej. W dniu 17 września na podstawie uprzednio zawartego tajnego układu Ribbentrop - Mołotow Związek Radziecki dokonał agresji na wschodnie ziemie Polski. Wkroczenie Armii Czerwonej do Polski w 1939 roku ogół Polaków przyjął jako nóż w plecy, a razem z napaścią Hitlera jako IV rozbiór Polski. Do niewoli dostały się setki tysięcy żołnierzy, a półtora mln wywieziono z tych ziem ludności cywilnej jako "wrogów ludu". Wielu z nich przeszło przez piekło łagrów, wielu zostało kalekami, a jeszcze więcej uśmiercono. Niewielu tylko udało się stamtąd wrócić, tak samo jak z hitlerowskich obozów koncentracyjnych. W ZSRR było podobno139 obozów jeńców wojennych, a w 90-ciu z nich przebywali Polacy. Pamięć i utrwalenie wiedzy o tragicznym wrześniu jest zadaniem kolejnych pokoleń, zwłaszcza o losie polskich generałów. Na dwa miesiące przed wrześniem 1939 roku w Wojsku Polskim pełniło służbę czynną 93 generałów różnych stopni i 3 kontradmirałów. W ramach mobilizacji powołano do czynnej służby kilkudziesięciu generałów, będących w rezerwie lub w stanie spoczynku. Wszyscy swoje obowiązki wypełniali należycie. Na polu chwały poległo 5 generałów, a od ran wojennych w oflagach zmarło 4 dalszych. W obozach zagłady w Katyniu i innych miejscach w latach wojny 1939-1945 zginęło 38 generałów i 1 kontradmirał. Rumuni wbrew konwencjom międzynarodowym przekazali Niemcom 14 internowanych generałów polskich. Po kapitulacji powstania warszawskiego w 1944 roku do niewoli dostało się 6 generałów AK, a 14 generałów zostało aresztowanych przez NKWD, 37 przedostało się przez granicę, wstępując do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tak podczas wojny, jak i po wojnie niektórzy wyżsi oficerowie otrzymali stopnie generalskie od prezydenta RP Władysława Raczkiewicza na emigracji. Ostatnie awanse noszą datę - 1964 r. z nadania Naczelnego Wodza na Uchodźstwie. Jak podają statystyki, w ostatnich latach armia polska zmniejszyła się o 40% w stosunku do poprzedniego stanu, ale polscy żołnierze pełnią służbę w misjach pokojowych różnych krajów świata. Polska przejmie odpowiedzialność za strefę centralnopołudniową już od 3 września br. Międzynarodowa dywizja pod dowództwem gen. Andrzeja Tyszkiewicza będzie liczyć ponad 9300 żołnierzy z 25 państw. Fakt ten napawa nas dumą, ale zarazem i lękiem o życie naszych żołnierzy. Jak donoszą środki masowego przekazu, amerykańskich żołnierzy już od początku tej wojny zginęło w Iraku ok. 150. Wielu wrażliwych ludzi nurtuje pytanie, czy ta wojna w Iraku jest konieczna dla dobra ludzkości, skoro nie znaleziono tam broni chemicznej, jak to na początku mówiono?
Stanisława Białożyt

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.