Nad Sołą i Koszarawą - nr 17 (120) - rok  VI - 1 Wrzesień 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Świnna

Jak przystało na stolicę gminy zaprezentowała się jako ostatnia w kolejności. W równie słoneczne niedzielne popołudnie na placu przed Urzędem Gminy zgromadził się tłum ludzi. Bo i wioska duża. Świnnianie mieli również swoje motto, które brzmiało "Świnna była, Świnna będzie. Niechaj każdy do nas przyjdzie, i wesoło się zabawi z nami wraz". Prezentacja dorobku wsi inscenizowana była poprzez "Radę Młodych".

Oni to jak mówili są przyszłością gminy i to właśnie poprzez ich decyzje często żartobliwe rysował się obraz teraźniejszości i zamierzenia na przyszłość. Może w tym pokazie mniej było folkloru za to dużo teraźniejszości. Od pokazu tańca towarzyskiego poprzez pokaz sztuk wschodnich na występie grupy "Akord" kończywszy. Najbardziej utkwił mi satyryczny wierszyk, który brzmiał tak: ".Kiedy rano wstaję i ubieram gacie, to mi się wydaje, że ze Świnną nie wygracie". Ileż w tym sarkazmu ale i pewności siebie. Mogliśmy zobaczyć prezentowane formy agroturystyki, bardzo ciekawa i na czasie prezentacja pod hasłem "Powrót do natury" autorstwa Ludwiki Kasperek. Chyba niewielu wiedziało, że to właśnie w Świnnej jest produkcja na szeroką skalę odzieży ochronnej i roboczej, oraz to, że piekarz Adam Bogacz uzyskał licencję na produkcję pieczywa w systemie HSO. Również ogromne wrażenie wywarła na mnie wystawa ceramiki artystycznej prezentowanej przez p. Gowin. Odbyła się defilada samochodów, które swych właścicieli ma na terenie wsi. Były więc TIR-y mniejsze wozy a również największa drabina strażacka na Żywiecczyźnie ale niestety nie używana z uwagi .......na brak kosza. Zabawne, ale i smutne. Okazuje się, że sołtysem tej wsi jest kobieta, Janina Sanetra - podobno przebojowa, a "duszą" poczynań kulturalnych dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury pan Mieczysław Krzak, któremu sekundowała w przygotowaniach do imprezy pani dyrektor szkoły Jolanta Micherda . Siłą finansową tej wsi jest coraz większy rozwój jednostek gospodarczych, które w jakiś tam sposób sponsorowały tę imprezę. W rozmowie z radnym a zarazem przewodniczącym Rady Gminy Kazimierzem Dzikim, dowiedziałem się, że mieszkańcy wsi aczkolwiek już tacy prawie "miastowi" chętnie udzielają się w świadczeniach na rzecz wsi czy to osobowo czy też finansowo. I tak być powinno.
K.S.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.