KRAKOWSCY ŻYWCZACY W POLSKICH SZKOŁACH NA UKRAINIE
Podróż
do polskich szkół na Ukrainę planowaliśmy od grudnia 2002 r., kiedy
to Zarząd Krakowskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej
podjął uchwałę o przekazaniu części naszych wydawnictw pt. "Trwaj
z Mazurkiem Dąbrowskiego"
/praca zbiorowa/ oraz "Z ziemi włoskiej" autor Lucjan Zuzia,
młodzieży polskiej uczęszczającej do polskich szkół w miejscowościach
Strzelczyska i Mościska na Ukrainie. Naszym celem było zapoznanie
polskiej młodzieży z publikacją upamiętniającą 200-lecie Mazurka Dąbrowskiego
/1797 - 1997/ oraz przedstawienie sylwetek Józefa Wybickiego- autora
naszego hymnu narodowego i gen. Henryka Dąbrowskiego - twórcy Legionów
Polskich we Włoszech, przybliżenie dziejów naszego hymnu narodowego
będącego jednym z najważniejszych składników narodowej tradycji i
symboliki.
Z różnych przyczyn dopiero w dniu 4 czerwca br. delegacja Krakowskiego
Oddziału TMZŻ w składzie: prezes Danuta Kieć, skarbnik Stanisława
Wiewióra oraz członkowie Stanisław Kuc i Teresa Strzelecka-Ząbek,
mogła wyruszyć na własny koszt w tę podróż. Pociągiem dotarliśmy do
Przemyśla, a stamtąd do przejścia granicznego w Medyce-Mościskach.
Po przekroczeniu polsko - ukraińskiej granicy pojechaliśmy najpierw
do miejscowości Strzelczyska zamieszkałej głównie przez Polaków,
w której wybudowano piękną polską szkołę średnią. Oficjalne otwarcie
tej szkoły nastąpi we wrześniu br. Niemniej mieliśmy okazję zwiedzić
ją w całości. Jest urządzona bardzo nowocześnie. Na zewnątrz budynku
szkolnego umieszczono pamiątkową tablicę z polsko-ukraińskim napisem
"Pamięci Wiecznej - poświęcono przez Ojca Świętego Jana Pawła
II podczas apostolskiej pielgrzymki na Ukrainę- Lwów 26.06.2001 r."
Po przekazaniu naszych wydawnictw będąc w Strzelczyskach wstąpiliśmy
na chwilę do rodzinnego domu pana Stanisława Kuca, w którym mieszkała
jego siostra Anna Kuc z córką i synem. Ze Strzelczysk pojechaliśmy
do miejscowości Mościska, gdzie znajduje się również polska szkoła
rozbudowana i wyremontowana w latach 2001-2002. Jest to dar Narodu
Polskiego dla Rodaków na Ukrainie. Informuje o tym tablica ufundowana
przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska. Jest to średnia szkoła z polskim
językiem nauczania. Bardzo nowoczesna. Dyrektorem w tej szkole jest
pani Teresa Tetrycz, osoba bardzo zaangażowana, poświęcająca dużo
energii i czasu sprawom szkoły. W tym miejscu chciałabym podkreślić,
że z dyrekcją tej szkoły utrzymuje stały kontakt członek naszego Oddziału
Stanisław Kuc, który jest inicjatorem naszej podróży do tych szkół.
Po zwiedzeniu szkoły udaliśmy się na nocleg do Heleny Wiącek i jej
rodziny - siostry Stanisława Kuca - zamieszkałej w miejscowości Mościska.
Pani domu na nasz przyjazd ugotowała prawdziwy ukraiński barszcz oraz
ruskie pierogi. Żegnając ten bardzo gościnny dom postanowiliśmy 5
czerwca br. pojechać do Lwowa, aby choć pobieżnie zwiedzić Starówkę
Lwo-wską oraz Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Obrońców Lwowa zwany
także Cmentarzem Orląt.
Naszą wędrówkę po Lwowie rozpoczęliśmy od Cmentarza Łyczakowskiego.
Jest to jeden z najstarszych polskich cmentarzy założony w 1786 r.
Położony jest w malowniczym pagórkowatym terenie. Zachowały się na
nim 23 kaplice i około 20 tysięcy nagrobków kamiennych, kamie-nno-żeliwnych
reprezentujących różne style, kształty i formy, często o wysokiej
wartości artystycznej. W okresie 200 lat z górą na Cmentarzu Łyczakowskim
pochowano około pół miliona ludzi, przeważnie Polaków, ale także Ukraińców,
Austriaków, Niemców, Żydów, Ormian i Rosjan. Spoczywa tu wielu przedstawicieli
nauki, sztuki, polityki, uczestników powstań narodowych, bojowników
o wolność Polski i Ukrainy.
Leżą tam uczestnicy Insurekcji Kościuszkowskiej, weterani wojen napoleońskich
m.innymi gen.Wincenty Szeptycki. Spoczywają powstańcy listopadowi,
powstańcy styczniowi. Ozdobą cmentarza obok rzeźb nagrobnych są kaplice.
Z Cmentarza Łyczakowskiego przeszliśmy na Cmentarz Obrońców Lwowa.
Cmentarz Orląt jest miejscem spoczynku tych wszystkich młodych Polaków,
którzy chwyciwszy za broń zginęli w obronie polskiego Lwowa. W roku
1918 i później walczyli z Ukraińcami. Założony został 24 listopada
1918 roku.
Zwożono tu zwłoki z różnych miejsc walki. Na wszystkich kwaterach
i w katakumbach spoczywa 2859 żołnierzy i cywilnych uczestników wojny.
Leżą tu uczestnicy walk polsko-bolszewickich w latach 1919-1920. Cmentarz
Orląt wybudowany został wg projektu studenta Wydziału Politechniki
Lwowskiej Rudolfa Indrucha.
Architektoniczne elementy cmentarza to: kaplica mszalna, 2 katakumby,
balustrada, grobowiec lotników amerykańskich, grobowiec piechurów
francuskich, fontanna studnia, łuk triumfalny, 2 pilony. Wśród pochowanych
znajdują się miedzy innymi: gen. Wacław Iwaszkiewicz - syn powstańca
styczniowego, Czesław Mączyński - komendant obrony Lwowa, Jurek Bitschan
czternastoletni gimnazjalista, 13-letni Antoś Petrykiewicz - jedni
z najmłodszych uczestników walk, Ludwik Rydygier - wybitny chirurg,
to także obrońcy Lwowa.
Cmentarz Orląt po II-giej wojnie światowej był systematycznie niszczony.
Od 1989 r. pracownicy polskiej Bazy Energopolu półlegalnie przystąpili
do prac porządkowych. Wiernie pomagali im w tym miejscowi Polacy.
Rozpoczęte prace trwają do dnia dzisiejszego. Aktualnie opiekę nad
Cmentarzem Orląt sprawuje Polskie Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi
we Lwowie. Cmentarz Orląt był zaczątkiem innego wielkiego mauzoleum
narodowego.
To właśnie z tego cmentarza z grobów opatrzonych napisem "Nieznany
Obrońca Lwowa" w 1925 roku zebrano szczątki szeregowca, kaprala
i sierżanta, by złożyć je jako szczątki nieznanego żołnierza w mauzoleum
w Warszawie na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego. Po zwiedzeniu
Cmentarzy Orląt i Łyczakowskiego pojechaliśmy do centrum Lwowa, rozpoczynając
naszą wędrówkę od placu Halickiego, na którym stoi pomnik króla Daniela
Halickiego założyciela Lwowa z saskiej dynastii książąt halickich.
Pomnik ten został wystawiony we Lwowie w 2001 r. Zwiedzamy również
Plac Mickiewicza - najsłynniejszy plac Lwowa, a to z uwagi na pomnik
Adama Mickiewicza, który stoi na jego środku. Pomnik ten stanął w
tym miejscu w 1904 r. z okazji 50-tej rocznicy śmierci poety. Zabytek
pozostał do naszych czasów nietknięty. Na jego froncie widnieje do
dziś polski napis. Oczywiście robimy sobie pamiątkowe zdjęcie na jego
tle. Pomnik Mickiewicza wyznacza początek tzw. Wałów Hetmańskich obecnie
noszących nazwę Prospektu Swobody.
Spośród budowli Prospektu Swobody na baczniejszą uwagę zasługuje pomnik
Tarasa Szewczenki, jednej z najwybitniejszych postaci ukraińskiego
odrodzenia narodowego z połowy XIX stulecia. Po drugiej stronie prospektu
mieści się charakterystyczna budowla z końca XIX wieku, siedziba słynnej
niegdyś Galicyjskiej Kasy Oszczędności - obecnie gmach Muzeum Etnografii
i Rzemiosła Artystycznego. Niestety z braku czasu wielu zabytków na
tej trasie nie udało nam się zwiedzić.
Prospekt Swobody i przyległe ulice to także swoiste zagłębie teatralne,
a to za sprawą Państwowego Akademickiego Teatru Opery i Baletu /czyli
dawnego Teatru Wielkiego Opery i Baletu/. Powstał on w latach 1897-1900.
Był to jeden z najwspanialszych gmachów teatralno - operowych w Europie
z widownią liczącą ponad 1000 miejsc. Porównywany z operą paryską
i wiedeńską o wspaniałej fasadzie, bogato dekorowanej, zwieńczonej
brązowymi uskrzydlonymi rzeźbionymi postaciami Dramatu i Muzyki z
Geniuszem pośrodku. W monumentalnej lodżii w niszach po obu stronach
znajdują się dwie kamienne rzeźby symbolizujące Tragedię i Komedię.
Wnętrza tego teatru niestety nie mogliśmy również zwiedzić. Dla turystów
opera otwarta jest wyłącznie poza sezonem teatralnym.
Z innych zabytków, które udało nam się zwiedzić to katedra Wniebowzięcia
Najświętszej Marii Panny na placu katedralnym. Była i jest ona centrum
kultu wiary rzymsko-katolickiej w regionie. Jest jednym z najstarszych
zabytków gotyckich Lwowa. Wznoszono ją od 1360 r. Fundamenty położył
w latach 1360 - 1368 król polski Kazimierz Wielki.
Arcybiskup Lwowski Jan Strzelecki dokonał konsekracji w 1481 r. Katedra
posiada 8 kaplic. Ściany i sklepienie katedry z wyjątkiem prezbiterium
pokrywają freski o tematyce maryjnej. Dnia 25 czerwca 2001 r. katedrę
nawiedził Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie swojej pielgrzymki na
Ukrainę do Kijowa i do Lwowa.
W katedrze znajdują się relikwie błogosławionych: arcybiskupa Józefa
Bilczewskiego i księdza Zygmunta Gorazdowskiego, których beatyfikował
Jan Paweł II dnia 26 czerwca 2001 r. we Lwowie.
Z żalem o-puszczamy tą piękną świątynię. Mijając po drodze wiele zabytkowych
budowli docieramy na ulicę Uni-wersytecką, gdzie stoi główny gmach
Uniwersytetu Lwo-wskiego im. Iwana Franki. Historia Uniwersytetu Lwo-wskiego
sięga 1661 r., kiedy to Jan Kazimierz przekształcił istniejące w mieście
od 1608 roku kolegium jezuickie w akademię. Akt fundacyjny przewidywał
powstanie czterech wydziałów: teologicznego, filozoficznego, prawnego
i medycznego. Decyzja królewska wobec protestów Akademii Krakowskiej
i Zamojskiej nie uzyskała akceptacji Sejmu. W roku 1758 król August
III potwierdził fundację Akademii. Po kasacie zakonu jezuitów w 1773
r. została przekształcona w szkołę średnią kształcącą w zakresie filozofii
i prawa. Na bazie akademii powstały Kolegium Medyczne i Kolegium Teologii
Katolickiej dla młodzieży szlacheckiej. W roku 1784 decyzją cesarza
Józefa wszystkie te placówki połączono i utworzono Uniwersytet Lwowski.
Przed wybuchem I wojny światowej zyskał znaczącą pozycję w dziedzinie
nauk humanistycznych. W II-giej Rzeczypospolitej uczelnia nosiła nazwę
Uniwersytetu im. Jana Kazimierza i składało się na nią pięć wydziałów:
teologiczny, prawny, lekarski i matematyczno-przyrodniczy. Uniwersytet
odgrywał szczególną rolę jako ośrodek badań dotyczących języków i
kultur wschodnio-słowiańskich. Do najwybitniejszych profesorów Uniwersytetu
Lwowskiego należeli m. innymi S.Banach, E.Romer, L.Rydygier. Od 22
września 1939 r. uniwersytet został przekształcony w uczelnię ukraińską
- Państwowy Uniwersytet Ukraiński im. Iwana Franki.
Po okresie tajnego nauczania i zakończeniu II wojny światowej większość
uczonych przeszła do innych polskich uczelni, liczna grupa do Uniwersytetu
Wrocławskiego.
Niestety, z braku czasu musieliśmy na tym zakończyć naszą wędrówkę
po Lwowie i udaliśmy się na nocleg do miejscowości Zimna Woda, gdzie
gościny udzieliła nam Pani Albina Kucowa. Rankiem 6 czerwca br. udaliśmy
się w drogę powrotną do kraju, pełni niezapomnianych wrażeń.
Tekst i foto: Danuta Kieć