Nad Sołą i Koszarawą - nr 16 (119) - rok  VI - 15 Sierpień 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
KRAKOWSCY ŻYWCZACY W POLSKICH SZKOŁACH NA UKRAINIE


Podróż do polskich szkół na Ukrainę planowaliśmy od grudnia 2002 r., kiedy to Zarząd Krakowskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej podjął uchwałę o przekazaniu części naszych wydawnictw pt. "Trwaj z Mazurkiem Dąbrowskiego"
/praca zbiorowa/ oraz "Z ziemi włoskiej" autor Lucjan Zuzia, młodzieży polskiej uczęszczającej do polskich szkół w miejscowościach Strzelczyska i Mościska na Ukrainie. Naszym celem było zapoznanie polskiej młodzieży z publikacją upamiętniającą 200-lecie Mazurka Dąbrowskiego /1797 - 1997/ oraz przedstawienie sylwetek Józefa Wybickiego- autora naszego hymnu narodowego i gen. Henryka Dąbrowskiego - twórcy Legionów Polskich we Włoszech, przybliżenie dziejów naszego hymnu narodowego będącego jednym z najważniejszych składników narodowej tradycji i symboliki.
Z różnych przyczyn dopiero w dniu 4 czerwca br. delegacja Krakowskiego Oddziału TMZŻ w składzie: prezes Danuta Kieć, skarbnik Stanisława Wiewióra oraz członkowie Stanisław Kuc i Teresa Strzelecka-Ząbek, mogła wyruszyć na własny koszt w tę podróż. Pociągiem dotarliśmy do Przemyśla, a stamtąd do przejścia granicznego w Medyce-Mościskach. Po przekroczeniu polsko - ukraińskiej granicy pojechaliśmy najpierw do miejscowości Strzelczyska zamieszkałej głównie przez Polaków,
w której wybudowano piękną polską szkołę średnią. Oficjalne otwarcie tej szkoły nastąpi we wrześniu br. Niemniej mieliśmy okazję zwiedzić ją w całości. Jest urządzona bardzo nowocześnie. Na zewnątrz budynku szkolnego umieszczono pamiątkową tablicę z polsko-ukraińskim napisem "Pamięci Wiecznej - poświęcono przez Ojca Świętego Jana Pawła II podczas apostolskiej pielgrzymki na Ukrainę- Lwów 26.06.2001 r."
Po przekazaniu naszych wydawnictw będąc w Strzelczyskach wstąpiliśmy na chwilę do rodzinnego domu pana Stanisława Kuca, w którym mieszkała jego siostra Anna Kuc z córką i synem. Ze Strzelczysk pojechaliśmy do miejscowości Mościska, gdzie znajduje się również polska szkoła rozbudowana i wyremontowana w latach 2001-2002. Jest to dar Narodu Polskiego dla Rodaków na Ukrainie. Informuje o tym tablica ufundowana przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska. Jest to średnia szkoła z polskim językiem nauczania. Bardzo nowoczesna. Dyrektorem w tej szkole jest pani Teresa Tetrycz, osoba bardzo zaangażowana, poświęcająca dużo energii i czasu sprawom szkoły. W tym miejscu chciałabym podkreślić, że z dyrekcją tej szkoły utrzymuje stały kontakt członek naszego Oddziału Stanisław Kuc, który jest inicjatorem naszej podróży do tych szkół. Po zwiedzeniu szkoły udaliśmy się na nocleg do Heleny Wiącek i jej rodziny - siostry Stanisława Kuca - zamieszkałej w miejscowości Mościska. Pani domu na nasz przyjazd ugotowała prawdziwy ukraiński barszcz oraz ruskie pierogi. Żegnając ten bardzo gościnny dom postanowiliśmy 5 czerwca br. pojechać do Lwowa, aby choć pobieżnie zwiedzić Starówkę Lwo-wską oraz Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Obrońców Lwowa zwany także Cmentarzem Orląt.
Naszą wędrówkę po Lwowie rozpoczęliśmy od Cmentarza Łyczakowskiego. Jest to jeden z najstarszych polskich cmentarzy założony w 1786 r. Położony jest w malowniczym pagórkowatym terenie. Zachowały się na nim 23 kaplice i około 20 tysięcy nagrobków kamiennych, kamie-nno-żeliwnych reprezentujących różne style, kształty i formy, często o wysokiej wartości artystycznej. W okresie 200 lat z górą na Cmentarzu Łyczakowskim pochowano około pół miliona ludzi, przeważnie Polaków, ale także Ukraińców, Austriaków, Niemców, Żydów, Ormian i Rosjan. Spoczywa tu wielu przedstawicieli nauki, sztuki, polityki, uczestników powstań narodowych, bojowników o wolność Polski i Ukrainy.
Leżą tam uczestnicy Insurekcji Kościuszkowskiej, weterani wojen napoleońskich m.innymi gen.Wincenty Szeptycki. Spoczywają powstańcy listopadowi, powstańcy styczniowi. Ozdobą cmentarza obok rzeźb nagrobnych są kaplice.
Z Cmentarza Łyczakowskiego przeszliśmy na Cmentarz Obrońców Lwowa. Cmentarz Orląt jest miejscem spoczynku tych wszystkich młodych Polaków, którzy chwyciwszy za broń zginęli w obronie polskiego Lwowa. W roku 1918 i później walczyli z Ukraińcami. Założony został 24 listopada 1918 roku.
Zwożono tu zwłoki z różnych miejsc walki. Na wszystkich kwaterach i w katakumbach spoczywa 2859 żołnierzy i cywilnych uczestników wojny. Leżą tu uczestnicy walk polsko-bolszewickich w latach 1919-1920. Cmentarz Orląt wybudowany został wg projektu studenta Wydziału Politechniki Lwowskiej Rudolfa Indrucha.
Architektoniczne elementy cmentarza to: kaplica mszalna, 2 katakumby, balustrada, grobowiec lotników amerykańskich, grobowiec piechurów francuskich, fontanna studnia, łuk triumfalny, 2 pilony. Wśród pochowanych znajdują się miedzy innymi: gen. Wacław Iwaszkiewicz - syn powstańca styczniowego, Czesław Mączyński - komendant obrony Lwowa, Jurek Bitschan czternastoletni gimnazjalista, 13-letni Antoś Petrykiewicz - jedni z najmłodszych uczestników walk, Ludwik Rydygier - wybitny chirurg, to także obrońcy Lwowa.
Cmentarz Orląt po II-giej wojnie światowej był systematycznie niszczony. Od 1989 r. pracownicy polskiej Bazy Energopolu półlegalnie przystąpili do prac porządkowych. Wiernie pomagali im w tym miejscowi Polacy. Rozpoczęte prace trwają do dnia dzisiejszego. Aktualnie opiekę nad Cmentarzem Orląt sprawuje Polskie Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie. Cmentarz Orląt był zaczątkiem innego wielkiego mauzoleum narodowego.
To właśnie z tego cmentarza z grobów opatrzonych napisem "Nieznany Obrońca Lwowa" w 1925 roku zebrano szczątki szeregowca, kaprala i sierżanta, by złożyć je jako szczątki nieznanego żołnierza w mauzoleum w Warszawie na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego. Po zwiedzeniu Cmentarzy Orląt i Łyczakowskiego pojechaliśmy do centrum Lwowa, rozpoczynając naszą wędrówkę od placu Halickiego, na którym stoi pomnik króla Daniela Halickiego założyciela Lwowa z saskiej dynastii książąt halickich.
Pomnik ten został wystawiony we Lwowie w 2001 r. Zwiedzamy również Plac Mickiewicza - najsłynniejszy plac Lwowa, a to z uwagi na pomnik Adama Mickiewicza, który stoi na jego środku. Pomnik ten stanął w tym miejscu w 1904 r. z okazji 50-tej rocznicy śmierci poety. Zabytek pozostał do naszych czasów nietknięty. Na jego froncie widnieje do dziś polski napis. Oczywiście robimy sobie pamiątkowe zdjęcie na jego tle. Pomnik Mickiewicza wyznacza początek tzw. Wałów Hetmańskich obecnie noszących nazwę Prospektu Swobody.
Spośród budowli Prospektu Swobody na baczniejszą uwagę zasługuje pomnik Tarasa Szewczenki, jednej z najwybitniejszych postaci ukraińskiego odrodzenia narodowego z połowy XIX stulecia. Po drugiej stronie prospektu mieści się charakterystyczna budowla z końca XIX wieku, siedziba słynnej niegdyś Galicyjskiej Kasy Oszczędności - obecnie gmach Muzeum Etnografii i Rzemiosła Artystycznego. Niestety z braku czasu wielu zabytków na tej trasie nie udało nam się zwiedzić.
Prospekt Swobody i przyległe ulice to także swoiste zagłębie teatralne, a to za sprawą Państwowego Akademickiego Teatru Opery i Baletu /czyli dawnego Teatru Wielkiego Opery i Baletu/. Powstał on w latach 1897-1900. Był to jeden z najwspanialszych gmachów teatralno - operowych w Europie z widownią liczącą ponad 1000 miejsc. Porównywany z operą paryską i wiedeńską o wspaniałej fasadzie, bogato dekorowanej, zwieńczonej brązowymi uskrzydlonymi rzeźbionymi postaciami Dramatu i Muzyki z Geniuszem pośrodku. W monumentalnej lodżii w niszach po obu stronach znajdują się dwie kamienne rzeźby symbolizujące Tragedię i Komedię. Wnętrza tego teatru niestety nie mogliśmy również zwiedzić. Dla turystów opera otwarta jest wyłącznie poza sezonem teatralnym.
Z innych zabytków, które udało nam się zwiedzić to katedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny na placu katedralnym. Była i jest ona centrum kultu wiary rzymsko-katolickiej w regionie. Jest jednym z najstarszych zabytków gotyckich Lwowa. Wznoszono ją od 1360 r. Fundamenty położył w latach 1360 - 1368 król polski Kazimierz Wielki.
Arcybiskup Lwowski Jan Strzelecki dokonał konsekracji w 1481 r. Katedra posiada 8 kaplic. Ściany i sklepienie katedry z wyjątkiem prezbiterium pokrywają freski o tematyce maryjnej. Dnia 25 czerwca 2001 r. katedrę nawiedził Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie swojej pielgrzymki na Ukrainę do Kijowa i do Lwowa.
W katedrze znajdują się relikwie błogosławionych: arcybiskupa Józefa Bilczewskiego i księdza Zygmunta Gorazdowskiego, których beatyfikował Jan Paweł II dnia 26 czerwca 2001 r. we Lwowie.
Z żalem o-puszczamy tą piękną świątynię. Mijając po drodze wiele zabytkowych budowli docieramy na ulicę Uni-wersytecką, gdzie stoi główny gmach Uniwersytetu Lwo-wskiego im. Iwana Franki. Historia Uniwersytetu Lwo-wskiego sięga 1661 r., kiedy to Jan Kazimierz przekształcił istniejące w mieście od 1608 roku kolegium jezuickie w akademię. Akt fundacyjny przewidywał powstanie czterech wydziałów: teologicznego, filozoficznego, prawnego i medycznego. Decyzja królewska wobec protestów Akademii Krakowskiej i Zamojskiej nie uzyskała akceptacji Sejmu. W roku 1758 król August III potwierdził fundację Akademii. Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 r. została przekształcona w szkołę średnią kształcącą w zakresie filozofii i prawa. Na bazie akademii powstały Kolegium Medyczne i Kolegium Teologii Katolickiej dla młodzieży szlacheckiej. W roku 1784 decyzją cesarza Józefa wszystkie te placówki połączono i utworzono Uniwersytet Lwowski.
Przed wybuchem I wojny światowej zyskał znaczącą pozycję w dziedzinie nauk humanistycznych. W II-giej Rzeczypospolitej uczelnia nosiła nazwę Uniwersytetu im. Jana Kazimierza i składało się na nią pięć wydziałów: teologiczny, prawny, lekarski i matematyczno-przyrodniczy. Uniwersytet odgrywał szczególną rolę jako ośrodek badań dotyczących języków i kultur wschodnio-słowiańskich. Do najwybitniejszych profesorów Uniwersytetu Lwowskiego należeli m. innymi S.Banach, E.Romer, L.Rydygier. Od 22 września 1939 r. uniwersytet został przekształcony w uczelnię ukraińską - Państwowy Uniwersytet Ukraiński im. Iwana Franki.
Po okresie tajnego nauczania i zakończeniu II wojny światowej większość uczonych przeszła do innych polskich uczelni, liczna grupa do Uniwersytetu Wrocławskiego.
Niestety, z braku czasu musieliśmy na tym zakończyć naszą wędrówkę po Lwowie i udaliśmy się na nocleg do miejscowości Zimna Woda, gdzie gościny udzieliła nam Pani Albina Kucowa. Rankiem 6 czerwca br. udaliśmy się w drogę powrotną do kraju, pełni niezapomnianych wrażeń.
Tekst i foto: Danuta Kieć

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.