Nad Sołą i Koszarawą - nr 16 (119) - rok  VI - 15 Sierpień 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
„Filipińscy uzdrowiciele w Żywcu!”


W Żywcu byli już wcześniej, tym razem przyjmowali 11 lipca br. w pensjonacie "Nad Sołą" ul. Tetmajera 75. Interesuję się medycyną niekonwencjonalną, dużo pisałem na temat bioenergoterapii również na naszych łamach i zawsze moim marzeniem było pójść na taki seans. Zapisałem się telefonicznie na wizytę i 11 lipca stawiłem się w pensjonacie, gdzie zastałem sporą grupę ludzi! Potwierdza to opinię, że co drugi Polak leczy się niekonwencjonalnie! Wobec bałaganu w naszej służbie zdrowia, korupcji, bezsilności i przy wysokich cenach leków, ludzie chorzy szukają alternatywy. Sława filipińskich healerów jest znana na świecie, otacza ich legenda, tajemnica i egzotyka niezwykłości wschodu. Bezkrwawe operacje, liczne uzdrowienia, skuteczne masaże, uzdrawiająca moc olejków eterycznych to wszystko zadziwia! Na ich temat napisano już wiele, są bacznie obserwowani przez naukowców z całego świata, lecz zazdrośnie strzegą swych tajemnic. Myślę, że każdy z nas cierpi na jakieś dolegliwości, w poczekalni spotkałem wielu ludzi w różnym wieku, uskarżali się na różne dolegliwości. Byli i tacy dla których ta wizyta to ostatnia nadzieja w chorobie nowotworowej. Niektórzy byli u Filipińczyków już wcześniej, także za granicą. W jednym pokoju były zapisy. Tam podawało się dolegliwości, otrzymywało ulotki i foldery, uiszczało się opłatę (150,-zł) i numerek do następnego pokoju, gdzie przyjmował Elmer Aping. Czas oczekiwania się wydłużał, bo uzdrowiciel każdego traktował indywidualnie, na ile potrzebna była zastosowana terapia. Każdy pacjent, który wychodził był zasypywany pytaniami przez oczekujących. W końcu nadeszła moja kolej. Byłem trochę spięty i wystraszony. Filipińczyk zna tylko podstawowe słowa po polsku. Rozebrałem się do połowy i położyłem na specjalnym łóżku. Uzdrowiciel przeczytał kartkę i zaczął od masaży. Przyznam, że były niesamowite. Silna woń olejków, połączona z bardzo silnym masażem, przemieszanym bólem i łaskotaniem, nie pozwoliła mi się rozluźnić. W końcu zamknąłem oczy, masaże były tak niesamowite, że miałem wrażenie iż uzdrowiciel przewraca mi organy wewnętrzne. To nieprawdopodobne uczucie. Po 20 min. wreszcie koniec. Wcześniej poinformowano mnie, że dwa dni po zabiegu nie mogę palić, pić alkoholu i powinienem unikać ciężkiego wysiłku fizycznego. Po wyjściu byłem zasypywany pytaniami, ale szybko wyszedłem na powietrze aby odetchnąć. Nie ukrywam, że po seansie bolało mnie jeszcze dwa dni, potem bóle i dolegliwości ustąpiły! Teraz czuję się dobrze, a bóle na które cierpiałem całkowicie zniknęły. Wierzę w taką terapię i zapisałem się na kolejny seans w sierpniu (organizatorzy sugerują seans powtórzyć). Elmer Aping jest zaproszony przez Centrum Terapii Naturalnej "Echo" w Łodzi. Uzdrowiciele filipińscy są zrzeszeni w Związku Filipińskich Healerów i działają na świecie legalnie. Kuracje pomagają w dolegliwościach: nerwice, bóle kręgosłupa, tarczyca, prostata, cysty, guzy, hemoroidy, schorzenia kobiece, serce, wątroba, bóle głowy, migreny i wiele innych. Zadziwia zręczność manualna uzdrowiciela i jego niezwykle silna terapia. Elmer Aping ma 29 lat, jest misjonarzem, pochodzi z górskiej miejscowości Baguio City, słynnego ośrodka tradycyjnej medycyny filipińskiej. Posiada wiele dyplomów i certyfikatów dokumentujących jego wiedzę i umiejętności. O jego umiejętnościach świadczą liczne wpisy w księgach. Zachęcam do takiego seansu. Cena seansu, dla jednych drogo, ale inni mają własną filozofię ...to są trzy wizyty u lekarza prywatnego, który przepisze nam różne leki za 200 zł !, taką opinię wygłosił jeden z pacjentów w poczekalni. Zdrowie nie ma ceny, spróbować warto. Dla zainteresowanych podaję telefon w celu zasięgnięcia informacji: (042) 632 51 25 kom. 0501 363 991. Adres organizatora seansów: "Echo" Centrum Terapii Naturalnej ul. Kilińskiego 16, 90-209 Łódź. Elmer Aping odwiedził Żywiec 7 sierpnia br. Podczas seansu można było zakupić duże flakony ekstraktu z 26 ziół w cenie 150,- do nacierań i masażu.
Edward Poskier
P.S. Od redakcji: Reportaż autora jest jego własną opinią w sprawie terapii. Reportaż nie jest artykułem sponsorowanym.

 


do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.