50. rocznica śmierci szefa Kedywu - Augusta Fieldorfa
ps. "Nil"
Żył on w latach 1895-1953. Podczas I wojny światowej był żołnierzem
Legionów Polskich i Polskiej Organizacji Wojskowej POW (1918). W tragicznym
wrześniu 1939 r. został dowódcą pułku i walczył z Niemcami na froncie.
Po kapitulacji uszedł do Francji i tam walczył z Niemcami w 1940 r.
Gdy i Francja skapitulowała, władze wysłały go do Polski, aby tu podjął
walkę konspiracyjną. Najpierw działał w Związku Walki Zbrojnej (ZWZ),
a później w Armii Krajowej w Białymstoku w 1942 r. i w kierownictwie
Dywersji (KEDYW) w latach 1942-44 oraz w organizacji "NIE"
w 1944 r. Od października 1944 r. był zastępcą dowódcy AK, a od stycznia
1945 r. zastępcą komendanta i faktycznym organizatorem "NIE".
Aresztowany przez NKWD w 1945 r., lecz nierozpoznany jako szef "NIE",
został wywieziony do ZSSR, gdzie był więziony do 1947 r. Po powrocie
do kraju w 1949 r., został rozpoznany i na nowo aresztowany. W 1952
r. po odmowie nawiązania współpracy z UB został skazany na karę śmierci.
Stracono go 24.II.1953 r. w więzieniu na Mokotowie. Zrehabilitowano
go dopiero po zwycięstwie "Solidarności" w 1989 roku.
Kto jednak jest w stanie pojąć ogrom jego cierpienia, jakim zapłacił
ten zdolny i szlachetny człowiek za to, że podjął idee walki o wolną
i sprawiedliwą Polskę. Nazwiska takich Polaków powinny być wypisane
złotymi zgłoskami na pamiątkowych tablicach. Tymczasem w powojennych
podręcznikach historii Polski nie istniały i kilka pokoleń dzieci
i młodzieży wychowało się bez wiedzy o ich cierpieniu i śmierci, o
poświęceniu się dla ojczyzny. A takich było setki,
a może i tysiące?
Jego córka dotąd nie wie, gdzie pogrzebano zwłoki ojca, aby mogła
zapalić lampkę na jego grobie.
S. Białożyt