Nad Sołą i Koszarawą - nr 15 (118) - rok  VI - 1 Sierpień 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Prosto z mostu

Od dłuższego czasu zastanawiam się komu służą "produkowane " w Polsce przez Sejm Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, potwierdzane przez "izbę dumania" czyli Senat, a następnie zatwierdzane przez pana Prezydenta RP ustawy. Przecież na każdym kroku widzimy, albo ich ułomność albo służą przez swą niedoskonałość zwykłym złodziejom, ale to takim którzy nie kradną zegarka czy drobnych przedmiotów, ale kradną fortuny w majestacie prawa omijając przepisy. I to jest jedna strona medalu. Druga zaś to omijanie prostych przepisów również w majestacie prawa, ale jak to się potem uzasadnia o znikomej szkodliwości czynu. Takich przypadków na Żywiecczyźnie było dużo, ich sprawcami byli przede wszystkim wójtowie a ostatnio o czym dowiaduję się z prasy, sam Starosta Żywiecki. Wierząc w uczciwość tego człowieka zadaję sobie pytanie, po co te hocki klocki z angażowaniem całego aparatu sprawiedliwości. Będą zatem przesłuchania, rozprawy itp., zaangażowanych będzie dużo wysoko opłacanych urzędników a finał wiadomy. Z uwagi na znikomą szkodliwość czynu sprawa zostanie umorzona. Inaczej ma się sprawa byłego Burmistrza Miasta Żywca który jak głosi fama, zatrudniony został wbrew ustawie. I tego już kompletnie nie rozumiem. Wprawdzie z uwagą przeczytałem artykuł Dariusza Bandoły (Kronika Beskidzka nr 27 z 3 lipca 2003 r.), który z detalami opisuje całą sytuację i po analizie tekstu zadaję sobie pytanie. Jak do tego mogło dojść ? Wszyscy twierdzą, że nie powinien być zatrudniony a ostatnio Zarząd Spółki twierdzi, że wręcz zwolniony. Ja się panu byłemu burmistrzowi nie dziwię. Facet chce zarabiać a może i pracować. Ale wybory były w listopadzie. 10 dni po wyborach przyjęto Go do pracy. A tu dzięki Bogu mamy lipiec i zaczyna się problem. Dlatego zadaję pytanie (na które zresztą na pewno nie dostanę odpowiedzi). Przecież ktoś z Nim podpisywał umowę i co ciekawe na cztery lata - czyli na okres kadencji. Przecież obecny burmistrz miasta ma w tej Spółce udziały większościowe. Miasto na pewno ma swojego prawnika. Idźmy dalej. Jest przecież Zarząd Spółki, która też ma chyba swojego prawnika. I wreszcie ta Spółka ma jeszcze swoją Radę Nadzorczą (właściwie to nie wiem po co, ale o radach nadzorczych w innym numerze). A tu raptem przez siedem miesięcy najwyższy władca samorządowy w mieście, pracuje w żywieckich wodociągach "na lewo", czyli nielegalnie. Proszę państwa toż to jest kpina, że mogło dojść do takiej sytuacji. A swoją drogą, to ktoś za ten stan rzeczy powinien ponieść odpowiedzialność, ale ja już w to nie wierzę. Nie jest to do śmiechu, ale koń by się uśmiał.
* * *
Parę dni temu zjawiła się u mnie delegacja (trochę może za dużo powiedziane) zwykłych szarych pracowników byłych i obecnych z żywieckiego Przedsiębiorstwa Państwowej Komunikacji Samochodowej. Ludzie zatroskani o swój dalszy byt opowiedzieli o losach tej firmy w okresie tzw. transformacji ustrojowej. W krótkim okresie czasu przeżywają już trzeci zarząd komisaryczny. Pierwszy komisarz skończył marnie ukarany wyrokiem skazującym za ewidentne przestępstwo, do tego nie wracamy, gdyż pełno informacji na ten temat było w prasie, od centralnej na lokalnej skończywszy. Z nadania wojewody śląskiego powołano drugi zarząd, oczywiście też komisaryczny. Ale po krótkim okresie czasu dwuosobowy zarząd, został w ciągu jednego dnia odwołany. Nikt do końca nie podał przyczyn tej decyzji ale jest to zgodne z prawem i jak to górale mówią " po ptokach". Ciekawostką jest jednak to, że jeden z członków tegoż zarządu komisarycznego, wywalonego w ciągu jednego dnia, a mianowicie mgr inż. Andrzej Piekarz po paru miesiącach bez niczyjej protekcji startuje w konkursie na dyrektora czy prezesa takiegoż samego PPKS - u tylko w ....... Raciborzu i wygrywa go., i od dwóch miesięcy jest "bossem " w tymże PPKS-ie. Ej, panie Wojewodo (organ założycielski) albo masz pan do dupy swoich urzędników albo kompletnego rozeznania o swoich kadrach. I wreszcie powołano również decyzją Wojewody trzeci zarząd komisaryczny. Obecni dwaj komisarze to podobno "zawodowcy" ale w zakresie wojskowości. A nic mi nie wiadomo, że ten szczątkowy już PPKS został zmilitaryzowany. Nie wchodząc w kompetencje Wojewody, ci prości ludzie zastanawiają się po co do tego składu powołano jeszcze jednego tzw. dyrektora ds. logistyki. I tu zaczynam się ludziom nie dziwić. W czasach największej prosperity żywiecki PKS we współzawodnictwie między PKS - ami w kraju zajął 2 miejsce. Zatrudniał ponad 1200 ludzi i rządzony był przez dyrektora naczelnego i jego zastępcę. Teraz zatrudnia ponad 200 ludzi i rządzi nim dwóch komisarzy i jeden logista. Mnie tu niestety brakuje logiki. Ci ludzie którzy byli u mnie, z niepokojem patrzą na przyszłość tej firmy pod obecnymi rządami tym bardziej, że finansowe dziury chce podobno się łatać sprzedażą ośrodka wczasowego w Dźwirzynie, który o czym nie wszyscy wiedzą został wybudowany za pieniądze pochodzące ze składek pracowniczych. Sam się osobiście do tego przyłożyłem. I dlatego panie komisarzu niech pan się dobrze zastanowi nad swoją decyzją, bo w końcu po ewentualnej sprzedaży my "współwłaściciele" oskarżymy pana o sprzedaż nie swojego mienia. Mam w tej materii pełne przyzwolenie do egzekucji od pana, naszego prawa do własności. Nie będzie pan łatał dziury finansowej w zakładzie kosztem dorobku wielu setek ludzi, z których składek stworzono ośrodek. Ci ludzie nie pragną rekompensaty finansowej dla siebie ale jeśli pan pozwoli sobie na sprzedaż to będziemy walczyć o te pieniądze, po to by przekazać ich na "zbożny cel" czyli na działalność charytatywną. I tu znowu dochodzimy do pewnego paradoksu. Otóż za jedynie wtedy słusznej władzy zwolniono w trybie natychmiastowym ówczesnego zastępcę dyrektora Włodzimierza Mrózka właśnie za to, że sprzedał właśnie ośrodek wczasowy w Dźwirzynie. Kiedy okazało się, że to jest nieprawda, trzeba było się przed Nim ukorzyć i wypłacić mu wszystkie ekwiwalenty wynikające z Kodeksu Pracy. I tu już kompletnie z tego nic nie rozumiem. Wierzę jednak w mądrość "spadochroniarzy", że tak zasłużona i potrzebna społeczeństwu jednostka gospodarcza odzyska swój blask.
Kazimierz Semik
Co tam gazdo w polityce?
E panocku lepij nie pytać. A co zaś źle? Panie ady gorzej niż źle. Patrz pan. Co pan piórnik ( telewizor ) otworzysz to, abo już kogoś zamkli, abo będą zamykać. Abo już komu odebrali te imuniteta, abo będą odbierać. Jak słysze, że policjanci mało zarabiają[ks1], to się po tem nie dziwię, że w ramach rekompensaty idą na dziwki i chcą za darmo. A, że dostają po ryju i jeszcze do siebie strzelają to już inna sprawa. Ale gazdo zaś nie wszyscy oni tacy źli. Nie godom że wszyscy, ale jak mi się zdaje to oni mają doprowadzać przestępców do sądu a nie odwrotnie. To prawda gazdo ale tak jest na całym świecie. Powiem wom panocku, że wstyd mi jak ni mogę w nocy spać i oglądom te "zapasy" w telewizorze, tej komisji śledczej, co to szukają tego Lwa. Lew spokojnie chodzi po kraju, a ci w tej komisji żrą się wszyscy ze wszystkimi, aż jednej z tych członkiń "kurwiki " do oka weszły. Terozki się okazuje, że te wszystkie śledztwa o dupe rozbić, bo jak dobrze pójdzie, to na końcu powiedzą, no winnego to może i nima, bo nik nikomu nic nie ukrod, ale mechanizm to my na dobre poznali. No i jak to mo być? Miało być dobrze a jest burdel. E gazdo tu się mylicie bo w burdelu zawsze jest porządek a jak interes nie idzie to nigdy nie wymieniają łóżek tylko k...... Ale bądźcie dobrej myśli, i do widzenia za dwa tygodnie.
KIMES

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.