Patrzmy co spożywamy "Walczmy o zdrową żywność!"
Pragniemy zachęcić naszych czytelników do nadsyłania
do naszej redakcji listów, z opiniami i informacjami o niezdrowej,
podejrzanej żywności, będącej w obrocie handlowym. Choć mamy powołanych
do takich kontroli, wiele struktur, to jednak niezdrowej żywności,
pełnej chemii, polepszaczy itp., jest na rynku coraz to więcej. Często
wielka reklama takich produktów w mediach, przysłania nam ich prawdziwe
właściwości zdrowotne i smakowe.
Ostatnio w sieci marketów Leader Price, spotkałem stary ludowy napój
chłodzący, naszych babek "Kwas Chlebowy". Ponieważ należę
do pokolenia, które pamięta jeszcze "kwas chlebowy", ucieszony
nabyłem ten napój. W domu po degustacji oniemiałem, w smaku poczułem
mocno przesłodzony napój gazowany a'la polską coca colę! Producent
tego specyfiku firma "Betex" z Knyszyna, powaliła mnie na
nogi dodatkowo informacją na etykiecie, co zawiera i z czego wyprodukowano
ten płyn, aż roi się od chemii!!! W ogóle sieć Leader Price wybrała
sobie wielu nieznanych nam polskich producentów różnych wyrobów, które
to dla tej sieci produkują. Tak więc nie dostaniemy tam np. markowych
polskich piw, czy też znanych marek wód mineralnych. Ponieważ jestem
piwoszem, nabyłem polską wersję piwa imbirowego (ogólnodostępnego)
"Ginger Beer" browaru Belgia w Kielcach, smakowo może być,
ale wypisane składniki nie napawają mnie do tego piwa optymistycznie.
Negatywnie opiniuję żywność w dużych hipermarketach, nie ma ona nic
wspólnego ze zdrową żywnością. Ponieważ staramy się odżywiać coraz
to zdrowiej, pijemy (poniekąd bo modnie) dużo wody mineralnej i to
chwalebne, lecz batalia jaką przypuściły o klienta wytwórnie tych
wód nie zna granic. Dzięki bogu, że dał nam tyle dobrych źródeł i
że wody mineralnej mamy pod dostatkiem, ale te ostatnie rankingi,
konkursy, wypowiedzi medycznych autorytetów, instytutów, smakoszy,
i batalia w mediach zupełnie nas ogłupiają! Przy dobrym marketingu
nawet na wodzie z kranu można zrobić interes. Z czasów mojej młodości
pamiętam, że na rynku wód największym uznaniem cieszyły się: "Staropolanka",
"Kryniczanka", "Piwniczna Zdrój"..., teraz oswajamy
się z nowymi markami: "Bonaqa", "Arctic", "Aqua
Minerale" itd. Wyniki tegorocznego testu wód mineralnych wykonanego
przez SGGW (patrz "Super Express - Moda" z dnia 26.06.03.),
gdzie oceniano 11 marek wód mineralnych, są zastanawiające w końcówce
tego rankingu, względem jakości tych wód, do ich reklamy w mediach!
Pierwsze trzy miejsca zajęły: "Staropolanka", ocena wyróżniająca
(zgadzam się z tym w pełni!), "Jurajska", ocena bardzo dobra
(niespodzianka!) i "Vita", ocena bardzo dobra (z czym się
też zgadzam). Natomiast ostatnie miejsce zajęła woda "Żywiec
Zdrój", a przedostatnie tak reklamowana przez modelkę C. Crawford
woda "Arctic" (własność firmy Hoop), obie wody oceniono
jako mierne! Natomiast w reklamie medialnej "Arctic" i "Żywiec
Zdrój" są mocno promowane! Z tego wynika, że nie wszystko co
silnie reklamowane, jest dobre! A propos nie podobają mi się niektóre
reklamy napojów firmy "Hoop", jest w nich agresja i przemoc.
Dla smakoszy wód dodam że miejsce dopiero 6 zajęła "Muszynianka"
z oceną dobra (niespodzianka), 7 miejsce zajęła "Nałęczowianka"
z oceną dość dobra (duża niespodzianka), do rankingu w ogóle nie weszły
wody "Krynickie" (ogromna niespodzianka), wysoko oceniane
przez Instytuty Kardiologiczne itp. (komu tu wierzyć?!). Woda "Żywiec
Zdrój" bierze tęgie lanie w rankingach, i sławie żywieckiego
piwa chyba nie dorówna. Nie dajmy się zwariować!, najlepszym wyznacznikiem
będzie nasza własna ocena wody i patrzmy na etykietę, co ona nam wskazuje
(Kationy, Aniony), a czego potrzebuje nasz organizm!
Edward Poskier
P.S. Ciekawostka, w czasie mojego tegorocznego pobytu w Izraelu,
gdzie wody mineralnej niegazowanej pija się tam ogromne ilości, na
bogatym rynku prym wiodą tylko dwie marki wód mineralnych, są to rodzima
"Eden" i importowana włoska "San Benedetto", obie
zawierają optymalny najlepszy skład minerałów, tu rynek jest pogodzony,
inne marki nie mają szans!