Polski Czerowny Krzyż - Oświadczenie
Dot. zamknięcia z dniem 30.06.2003r. Punktu
Poboru Krwi w Żywcu.
Rejonowa Rada Honorowego Krwiodawstwa oraz Rada Reprezentantów Polskiego
Czerwonego Krzyża w Żywcu z przykrością stwierdza, że w dniu 20 czerwca
2003 roku otrzymała od dyrektora Regionalnego Centrum Krwiodawstwa
i Krwiolecznictwa w Katowicach pisemną decyzję, że z dniem 30.06.2003
roku likwiduje pobieranie krwi w Punkcie Poboru Krwi w Żywcu.
Zamknięcie tego punktu jest dyskryminacją prawie 2000 honorowych dawców
krwi powiatu żywieckiego, którzy przez 45 lat bezinteresownie oddawali
ten cenny lek.
Jesteśmy przekonani, że nie chodzi tutaj o normy Unii Europejskiej
w zakresie pobierania i przetwarzania krwi (na co powołuje się dyrektor)
lecz wynika to z osobistej niechęci Dyrektora Dyląga do Honorowych
Dawców Krwi Żywiecczyzny i źle pojmowanych kosztów ekonomicznych.
Krwiodawcy powiatu żywieckiego od czasu przejęcia Punktu Krwiodawstwa
w Żywcu przez Służbę Krwi z Katowic nie są traktowani podmiotowo (np.
nie mogą decydować o terminach oddania krwi) lecz wykorzystywani są
jako "aparatura do produkcji tego płynnego leku".
Osobistą niechęć Dyrektora Dyląga do Dawców Krwi Żywiecczyzny można
potwierdzić licznymi faktami lekceważenia sobie przez w/w stanowiska
Rady Powiatu, Starostwa Powiatowego w Żywcu oraz Zarządu Rejonowego
i Rejonowej Rady HDK Polskiego Czerwonego Krzyża w Żywcu jak też samych
Krwiodawców.
Kłamliwe wypowiedzi Dyrektora Stanisława Dyląga (udokumentowane przez
Polski Czerwony Krzyż i Starostwo Powiatowe w Żywcu) jednoznacznie
wskazują, że sam dyrektor jak i Jego "Firma" pragnie na
krwi zarobić.
Nie może być bowiem tak, że działacze Polskiego Czerwonego Krzyża
i wolontariusze honorowego krwiodawstwa Beskidu Żywieckiego własnymi
środkami finansowymi (PCK w Żywcu nie posiada żadnych środków finansowych
na ten cel), promują honorowe krwiodawstwo, przygotowują akcje poboru
krwi w powiecie żywieckim, a ekipa RCK i K z Katowic tylko pobiera
krew i to często zmieniając terminy akcji oraz wcześniejsze uzgodnienia.
Kolejnym absurdem jest powoływanie się na niską frekwencję oddających
krew w Punkcie Poboru Krwi w Żywcu. Taka argumentacja jest śmieszna,
a przede wszystkim kłamliwa, ponieważ to właśnie firma Dyrektora Dyląga
ograniczyła przyjmowanie Honorowych Dawców Krwi w Punkcie Poboru Krwi
w Żywcu dwa razy w tygodniu po dwie godziny, a w zasadzie 1 godzinę
i 30 minut (tj. 8.00 - 9.30). Zdarzają się przypadki, że dawcy krwi
z odległych zakątków powiatu żywieckiego mają trudności w terminowym
dotarciu do Punktu Poboru Krwi. Zdarza się również, że dawcy zmuszeni
są do rezygnacji z oddania krwi z powodu ograniczenia czasu pracy
ekipy lub braku np. pasków kodowych. Dawców przybyłych oddać krew
do punktu traktuje się często jako zło konieczne. Warto również podkreślić,
że zdyskwalifikowani w stałym punkcie poboru krwi w Żywcu przez dr
Marka Graczyńskiego dawcy z powodzeniem oddają krew na akcjach wyjazdowych,
jak również w Punkcie Krwiodawstwa w Suchej Beskidzkiej. Ekipa obsługująca
stały punkt w Żywcu dążyła cały czas do wykazania nieopłacalności
funkcjonowania tego punktu. Nasuwa się pytanie ilu krwiodawców można
przyjąć w tak krótkim okresie czasu? Uważamy, że była to "strategia"
prowadząca do zamknięcia Punktu Poboru Krwi w Żywcu.
Wg. Dyrektora Dyląga liczy się tylko pieniądz, a dawcy? W ich miejsce
pojawią się inni naiwni, którzy nie znają zasad funkcjonowania RCK
i K w Katowicach. Warto przypomnieć jeszcze raz wypowiedź dr Marka
Graczyńskiego "...nie ma klubów honorowych dawców krwi, nie ma
roszczeń...". Z całą mocą możemy zapewnić, Że Honorowi Dawcy
Krwi nie mają żadnych roszczeń. Chcą jedynie być poważnie i godnie
traktowani przez dyrekcje i pracowników służby krwi.
Zadziwiającym jest fakt, że u naszych sąsiadów tj. W Cieszynie i Suchej
Beskidzkiej (nie mówiąc już o naszych sąsiadach z Czadcy) działają
stacjonarne Punkty Krwiodawstwa i jakoś to Unii Europejskiej nie przeszkadza.
W Suchej Beskidzkiej Punkt Krwiodawstwa czynny jest nie dwa razy w
tygodniu, ale sześć dni (włącznie z sobotą). Dlaczego RCK i K w Krakowie
opłaca się ekonomicznie to, co nie opłaca się Dyrektorowi Dylągowi.
Czy nie ma tu czystej złośliwości w stosunku do dawców krwi z Żywiecczyzny?
Prawdą jest, że w ostatnim okresie czasu coraz więcej krwiodawców
rezygnuje z oddawania krwi w Żywcu i wyjeżdża oddawać krew do Punktu
Krwiodawstwa w Suchej Beskidzkiej, gdzie spotyka Ich miła i sympatyczna
atmosfera, serdeczność, troska o Ich zdrowie, a przede wszystkim szybka
i miła obsługa.
Pragniemy podkreślić z całą mocą, że stały Punkt Krwiodawstwa w Żywcu
ma swoją i to ekonomicznie uzasadnioną rację. Należy tylko usiąść
i wspólnymi siłami uzgodnić racjonalne pozyskiwanie krwi. Tym bardziej,
że w ostatnich latach powstają w Beskidzie Żywieckim nowe środowiskowe
Kluby Honorowych Dawców Krwi, zwiększa się ilość pobieranej krwi (po
raz kolejny przekraczamy ponad tysiąc litrów krwi rocznie). Od 2000
roku coraz więcej młodzieży szkolnej oddaje honorowo krew, co jest
zasługą RR HDK PCK w Żywcu, Dyrekcji Szkół i Opiekunek Szkolnych KÓŁ
PCK.
Czas przeznaczony na tłumaczenie Dyrekcji Regionalnego Centrum Krwiodawstwa
i Krwiolecznictwa w Katowicach oczywistych faktów związanych z funkcjonowaniem
stacjonarnego Punktu Krwiodawstwa w Żywcu Rejonowa Rada HDK PCK w
Żywcu mogłaby przeznaczyć na dodatkową promocję honorowego krwiodawstwa
w tych miejscowościach, w których jeszcze nie działają środowiskowe
kluby HDK.
Przykrym zjawiskiem jakie obserwujemy od 2000 roku, tj. od podjęcia
decyzji o obronie Punktu Krwiodawstwa w Żywcu jest fakt widocznej
niechęci ze strony Dyrektora Dyląga do współpracy z Polskim Czerwonym
Krzyżem w Żywcu oraz Starostwem Powiatowym w zakresie rozwijania tej
pięknej i humanitarnej idei na Żywiecczyźnie.
Przewodniczący RR HDK PCK
w Żywcu Wiesław Tomiczek
Prezes ZR PCK w Żywcu
Regina Krokosz-Zemła