Z Kulturą Beskidzką w Svitavach
SVITAVY
to 18 tys. miasto na Wyżynie Czesko-Morawskiej w Republice Czeskiej,
pomiędzy Ołomuńcem i Pardubicami. Początki miasta to połowa XIII
wieku, a nawet i wcześniej, gdyż osada Stare Svitavy istniała już
w 1160 roku. Do 1848 roku Svitavy były własnością biskupów i
arcybiskupów ołomuńskich. W połowie XIX wieku miasto stało się
potężnym ośrodkiem przemysłu tkackiego i często nazywane było
morawskim Manchesterem. Dzisiejsze Svitavy to nie tylko przemysł
tekstylny, ale i ważny węzeł komunikacyjny, a przede wszystkim
miasto pięknych zabytkowych kamienic, z nader osobliwymi podcieniami.
W jednej z tych kamienic, będącej Fundacją Józefa Plivy, mają
siedzibę miejscowi filateliści. Tu w dniach
26-29.06.2003
r. zorganizowano Europejskie Spotkanie Młodych Filatelistów, na które
zaproszono młodzież z ośmiu krajów. W programie spotkania
zaplanowano: konkurs filatelistyczny, całodniową wycieczkę do
Morawskiego Krasu oraz program kulturalny o charakterze ludowym. Z
tego ostatniego zadania delegacja polskich filatelistów wywiązała
się, zdaniem organizatorów i uczestników, nader imponująco.
Skład delegacjo to: Agata Wypiór z Rudy Śląskiej - 17 lat, Łukasz
Białożyt z Tresnej - 18 lat i Daniel Olak z Czernichowa - 12 lat
oraz opiekun niżej podpisany. Mając 15 minut do dyspozycji
zaprezentowaliśmy licznym uczestnikom spotkania nasze beskidzkie
zwyczaje kolędnicze, stroje, przyśpiewki i kolędy. Był więc
gwiazdor z mini gwiazdą - ruchomą i oświetloną, pastuszek z ciupagą,
śmierć z kosą i narrator
w
góralskich portkach, dzwoniący dzwonkami. Stosowne kapelusze
potwierdzały nasz beskidzki, a biel i czerwień, narodowy rodowód.
Programowy występ przedstawiliśmy w tzw. "Ogrodzie Japońskim"
na zapleczu kamienicy Fundacji J.Plivy. Jako, że nasz występ
zachwycił zagranicznych gości oraz organizatorów, zaproszono nas do
ponownego zaprezentowania w następnym dniu, gdyż przybyli na krajowy
konkurs delegaci regionalnych młodzieżowych kół filatelistycznych
z całych Czech. Filatelistyka uczy, bawi i zbliża narody, więc
pokazaliśmy europejskim filatelistom nasze żywieckie obyczaje. O
innych ważnych aspektach spotkania poinformujemy Sz. Czytelników w
następnych artykułach.
Józef Pszczółka