Przychodnia przeniesiona
Dopiero przy zapisywaniu się
do lekarza rodzinnego w Żywcu przy ulicy Dworcowej 23, dowiedziałem
się, że przychodnia jest przeniesiona na ulicę ks. Słonki, ściślej
do obiektów po byłej Fabryce Papieru. Było to dla mnie pełne
zaskoczenie, albowiem Praktyka Grupowa Lekarzy Rodzinnych w Zabłociu
powstała niedawno,w roku 1994 z inicjatywy ówczesnych władz miasta
i Zespołu Zakłądu Opieki Zdrowotnej. Otrzymała nowocześnie urządzone
i funkcjonalne pomieszczenia w zabudowaniach byłej futrzarni.
Przychodnia otrzymała świetną lokalizację w pobliżu dworców PKP,
PKS i MZK i położona była prawie w środku obsługiwanego obwodu.
Nawiasem mówiąc była to placówka pionierska, nie tylko na terenie
miasta. O jej powstaniu głośno było w mediach regionalnych i ogólnopolskich.
Lekarze rodzinni: Bogusława Lach, Stanisław Raczek i Mieczysław Pająkowski
zostali przeszkoleni i dobrze przygotowani do pełnienia nowej posługi
lekarza rodzinnego.
Co się stało? Pytam doktora S. Raczka. Przyczyna przeniesienia
przychodni do nowych pomieszczeń i zmiana jej lokalizacji - odpowiada
mój rozmówca i mój lekarz rodzinny - leży w finansach. Czynsz
pobierany przez miasto za dzierżawione przy ulicy Dworcowej - zdaniem
doktora Raczka - był wygórowany (3,500 zł). Postanowili zaciągnąć
kredyt, wykupić i zaadoptować na cele przychodni budynek po byłej
Fabryce Papieru. Do nowych pomieszczeń przeniesiono całe wyposażenie
z Dworcowej. W komplecie przeszła tam cała załoga.
Pochodziłem po nowej przychodni i co się okazuje. Powierzchnia jest
większa od poprzedniej, nowocześnie urządzona. 4 oddzielne wejścia:
dla dorosłych, dla dzieci chorych, dla dzieci zdrowych i do izolatki.
Obok apteka. W środku gabinety lekarskie, laboratorium, gabinet
zabiegowy i punkt rejestracji chorych. Mankamenty: nowa przychodnia ma
peryferyjną lokalizację, a jej otoczenie w postaci
„martwych”, brudnych, z wybitymi szybami hal fabrycznych
zrobiło na mnie przygnębiające wrażenie.
H. Woźniak