Nad Sołą i Koszarawą - nr 13 (116) - rok  VI - 1 Lipiec 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Szkoła Podstawowa w Lipowej ma swego patrona już 20 lat

W piękny czerwcowy poranek uczniowie Szkoły Podstawowej im Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Lipowej obchodzili 20 rocznicę nadania imienia tejże szkole. Po uroczystej mszy św. uczniowie wraz z nauczycielami i zaproszonymi gośćmi wysłuchali montażu słowno-muzycznego, którego treścią były wiersze Krzysztofa. Wspaniałe widowisko, które przygotowały panie: Wiesława Matejko i Małgorzata Stańco oddało wiernie życiorys patrona. Zaś później uczniowie podstawówki, którzy uczęszczają na zajęcia do żywieckiej szkoły muzycznej koncertowali na własnych instrumentach. Dyrektor szkoły Janusz Caputa przypomniał w swoim wystąpieniu sylwetkę patrona i okoliczności w jakich doszło w 1983 roku do nadania imienia szkole. Również o tym mówiła Anna Polak która w tym czasie była zastępcą dyrektora. W spotkaniu udział wzięli byli nauczyciele, którzy w tamtym czasie pracowali w szkole tj. Krystyna Gruszka, Krystyna Binda, Irena Ciurla, Józefa Gandor, Janina Knapek, Ferdynand Konior i Jan Zuziak. Obecny był również bardzo zasłużony dla szkoły Władysław Caputa, który w czasie dyrektorowania w PRG Bytom włożył wiele wysiłku wspomagając finansowo szkołę. Spotkanie zakończyło się w bardzo sympatycznej atmosferze w gąszczu wspomnień z dawnych lat. Przy okazji dowiedziałem się, że ta szkoła przed wojną miała swojego patrona a był nim św. Stanisław Kostka. Tak już na marginesie. Obdarzamy patronami w gminie Lipowa szkoły. Podobno niedługo w Siennej im. ks. Twardowskiego, a później Gimnazjum w Twardorzeczce im. Jana Pawła II. Nie mam nic przeciw tymże patronom. Ale czy myśmy czasem nie zapomnieli, że w naszej gminie były postacie prawie że zapomniane. To przecież osoba, która mogłaby swym imieniem i nazwiskiem ozdobić każdy gmach użyteczności publicznej. A jest nią ks. Ferdynand Sznajdrowicz, proboszcz naszej parafii, patriota, Polak bestialsko zamordowany wraz z innymi mieszkańcami przez hitlerowców. A czy w Siennej kierownik szkoły Gerard Wojtuń, który budując zręby szkoły zginął pod jej cegłami, nie jest dla tej wsi wielką postacią? Zostawiam te kandydatury pod rozwagę obecnym i przyszłym władzom gminy. Prawdopodobnie zabrakło komuś wyobraźni albo zwykłej dozy pamięci.
Kazimierz Semik

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.