Nad Sołą i Koszarawą - nr 13 (116) - rok  VI - 1 Lipiec 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Fraszkopisanie

W czasie dziennikarskich sesji utarł się taki zwyczaj, że dziennikarze tworząc na gorąco fraszki, zawierają w nich swoje uwagi i odczucia na temat konkretnej sesji. Zwyczaj ten na zorganizowanej w dniach 16 -18 maja sesji pod hasłem "Żywiecczyzna znana i nieznana" zaowocował ponad 40 fraszkami i wierszami. Niektóre z nich warto w części, lub w całości przytoczyć:
O Szkole Szybowcowej Żar i rozciągającej się stąd panoramie, tak pisała red. Wiesława Dobrowolska - Łuczyńska z Nałęczowskich Wiadomości Kulturalnych:
... Noce w maju pełne żaru
A słowiki w bzach kląskają
Z szybowcowej szkoły żarskiej
Chłopcy w niebo hen śmigają
Zagubiłam się w tym pięknie
W tych parowach, górach, lasach
W hal zieleni, szos zakrętach
Na dziennikarskich wywczasach...

Red. Grażyna Staronka ze Złotoryi oczarowana położeniem i urządzeniem gospodarstwa agroturystycznego państwa Gawlasów w Sopotni wielkiej westchnęła:
Kaskada myśli, kaskada słów
Sopotnia Wielka, wrócisz tu znów...

Red. Piotra Pawłowskiego z "Gazety Urzędowej dla Powiatu Rypińskiego" naszły takie oto refleksje:
Browar Habsburgów to była marka
Teraz "Żywiec", "Tatra", "EB" i "Warka"
Jaki jest z tego morał?
Taka jest cena za Heinekena.

Zaś red. Sławomir Opatrzyk z czasopisma "Nasze Miasto Płock" zadął mocno, pisząc:
Wielki mistrz nart
Żywca jest wart
/ ...../ Żywiec krzepi nawet goi
Adam wszystkim skórę łoi.
Warto zaznaczyć, że autorzy fraszek byli wyróżniani i nagradzani. Zdobywczyni III miejsca - red. Alicja Rupińska z Kroniki Rypińskiej w jednej z fraszek pisała:
Strzała Amora i Żywca siła
Wielu usidliła.
A w innej z dużym znawstwem opisała redykowe zwyczaje:
Każdego roku po Zośce
Wypędzają górale na hale owce
Gazdowie bacom dobytek oddają
Pędzą owce, jadą wozy, orkiestranci grają
Wiozą kotły, gieloty, puciyry, cebrzyki i inne zdziorty
W kotliku tli się ogień, idzie orszak wiejskiej hałastry
Wędrują do wojska owce i ich kaprale
Wrócą za pięć miesięcy, po świętym Michale
Patrzą i dziwują się ludzie miastowe
Cóż to za obrzęd, co za odpustowanie
Wielkie to święto R E D Y K I E M zwane.
Nie brakło i górnolotnych fantazji. Red. Ewa Mochylowska z "Wieści ze Strzelna" przytacza takie oto wywody:
Imć pan Bukszpan hen pod Pszczyną
Z wielkiej pszczół hodowli słynął
Pszczółki jego kształtne zawsze
Po browarze były żwawsze
Szybowały i bzykały
Z góry Żywiec podziwiały
Bo jak pisał wieszcz swe dzieła
Procent organ rozwesela
A jak nie wiesz toś jest wieśniak
Odwiedź karczmę bo Jeleśnia
Trunki takie tu serwuje
Świat na pewno zwariuje

Zaś zdobywczyni II miejsca red. Bożena Tokarska z Sanoka, twierdzi, że:
Wnet Europa się przekona,
Że Żywca nikt nie pokona.

A znany dziennikarz Radia Kraków, zdobywca I nagrody - Witold Ślusarski uważa, że:
Gdyby nie Żywiec, to Jan Kazimierz
Straciłby armię i dobre imię.

Już poza konkursem, w czasie biesiady w Karczmie w Jeleśni, grupa dziennikarzy z Brzegu, Bydgoszczy, Gostynina, Kutna, Rypina i Turoszowa, dedykowała prezes gminnej Spółdzielni "SCh" w Jeleśni - Pani Małgorzacie Seremak, taką oto fraszkę:

Daleko szeroko hyr o tym się niesie
Jak kobieta rządzi w Jeleśni w GS-sie.

I tak oto dzięki fraszkom, od podziwu nad pięknem krajobrazu i uznania dla tego, czym Żywiecczyzna szczycić się może, zawędrowaliśmy aż w odległe - historyczne czasy.
Może one nie wszystkie te fraszki są najwyższych lotów, ale pisane w "warunkach frontowych" oddają ducha jakim dziennikarze obdarzyli Żywiecczyznę w podzięce za zgotowany im pobyt.
Antoni Urbaniec

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.