Nad Sołą i Koszarawą - nr 13 (116) - rok  VI - 1 Lipiec 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Górol, ze swoją zagrodą, tyz idzie do Unii!!!

Polska, tak jak wiele innych krajów Europy, bardzo chce się dostać do Unii Europejskiej. Oglądając telewizję, widzę, że jednak nie jest to pragnienie wszystkich ludzi. Jestem jeszcze bardzo młoda, więc nie do końca wiem, o co w tym wszystkim chodzi, ale zastanawiam się, dlaczego ci ludzie tak bardzo boją się Unii. Może martwią się, że ich życie odmieni się na gorsze? Może i tak, ale bywają ludzie, którzy czują się prawdziwymi Polakami i boją się utracić swoją polskość. Jak? Polak często zapomina o swoich tradycjach. Chce się jak najbardziej unowocześnić, przejmuje zwyczaje innych krajów. Najważniejsze są unijne prawa, czasem różniące się od praw polskiej Konstytucji.
Spytałam ostatnio moją mamę, czy chce, aby Polska weszła do Unii. Powiedziała, że to zależy. Ale od czego? Ano od tego, że moim rodzicom (pracownicy administracji) będzie lepiej, ale innym może być gorzej. Nie wiem jak to jest, ale logicznie wnioskując, nie wszystkim ludziom w unijnej Polsce będzie dobrze, ale jednak większość ludzi popiera udział Polski w Unii. Moja skromna osoba stoi raczej za tą większością, choć gdyby zapytano mnie konkretnie dlaczego, nie wiedziałabym. Po prostu tak czuję.
Istniał w Polsce taki zwyczaj, że gdy młoda dziewczyna wychodziła za mąż, wnosiła ze sobą do domu męża, wiano. Mogły to być poduszki, pościel itp. Polska teraz też tak jakby będzie wychodzić za mąż, za Unię. I tak samo jak dawne panny młode, powinna wnieść jakieś wiano. Oczywiście tym wianem nie mogą być kołdry ani poduszki, to musi być coś na miarę całego narodu polskiego. Coś, czym Polska będzie mogła się pochwalić przed wszystkimi innymi krajami Unii, jak panna młoda przed rodziną męża. Przydałoby się porządnie zastanowić, co mogłoby być tym wianem. Moim zdaniem, na pewno nie powinny to być duże pieniądze albo ziemia na korzyści innych krajów. Polskie pieniądze powinny pomagać Polakom, kiedy ci są w trudnej sytuacji. Polską ziemię niech uprawiają polscy rolnicy. Ta ziemia należy się tylko nam, Polakom, tu się urodziliśmy, tu żyli nasi przodkowie i ta ziemia nas kiedyś pochłonie. Bo jeśli ktoś nie chce być pochowanym w naszej polskiej ziemi, nie jest prawdziwym Polakiem.
Ale teraz już koniec na temat pieniędzy, ziemi i prawdziwej polskości. Bardzo podoba mi się ten konkurs, bo teraz mogę według mojego uznania zaproponować, co chciałabym wnieść do Unii Europejskiej. Długo nad tym myślałam. Postawiłam jednak na naszą, jakże bogatą, polską tradycję. Mieszkam na wsi, w górach, gdzie tradycja nie wygasła tak bardzo jak w miastach. Bardzo lubię słuchać opowieści mojej babci, jak to kiedyś bywało, o dawnych zwyczajach i obrzędach. Niestety, nie są one już tak bardzo popularne jak kiedyś. Myślę, że największy wpływ na zanikanie tradycji ma postęp techniczny. Bo która teraz dziewczyna śpiewa głośno pieśni ludowe razem z innymi? Żadna, bo to wstyd, lepiej iść wyszaleć się na dyskotece. Która w Niedzielę Palmową, idzie wesoło z palmą do kościoła? Tym nie zaszpanuje, dużo efektowniej będzie wyglądała nowa sukienka niż palma w ręce. Jedna dziewczyna wpadnie w szał, gdy zobaczy drugą z bombową komórką w ręce. Kiedyś można było się pochwalić własnoręcznie uszytą bluzką, co na pewno było dużo tańsze niż jakieś techniczne cacko. Szkoda tych pięknych tradycji.
Dawniej w Polsce obchodzono bardzo wiele różnych świąt i uroczystości. Nowy Rok, Trzech Króli, Matki Bożej Gromnicznej, Wielkanoc, Zielone Świątki, Boże Narodzenie, Sylwestra... Z każdym były związane określone zwyczaje i obrzędy. Niektóre były bardzo ciekawe. Chyba każdy widział w telewizji Sylwester w Rio de Janeiro. Jest to najpopularniejsza zabawa sylwestrowa na świecie. Wspaniałe stroje, blask, pióra, brokaty, cekiny... to wszystko jest naprawdę piękne. Polski Sylwester mógłby być równie popularny. Bo przecież ileż to chłopców i dziewczynek do dzisiaj chodzi po domach i kolęduje w dniu Sylwestra? Są pięknie poprzebierani, najczęściej za Nowy i Stary Rok, ale można spotkać i anioły, i diabły, śmierć, zwierzęta... to naprawdę piękna polska tradycja, którą warto byłoby wnieść do Unii Europejskiej. Jak ją zatrzymać, aby nie została zapomniana? Gdyby w wieczór sylwestrowy główną ulicą, np. Warszawy przeszedłby wielki, barwny pochód wesoło śpiewających kolędników, na pewno cała Polska by o tym usłyszała. Takimi wydarzeniami przecież bardzo interesuje się TVP. Jak to często bywa, z roku na rok parada byłaby coraz bardziej popularna, zaczętoby organizować podobne w innych miastach. To byłby wielki krok dla utrzymania polskiej tradycji.
Drugi zwyczaj, który interesuje mnie szczególnie, a zaczyna zanikać, to niesienie palm do kościoła w Niedzielę Palmową. To nie mogą być zwykłe gałązki obwiązane wstążką. W skład tradycyjnej palmy muszą wchodzić: gałązki drzewka oliwnego, bazie, borowina, jabłka, bibułkowe kwiaty, wstążki, czasem wydmuszki i gałązki choinki. Ponoć połknięty baź z poświęconej palmy ma zapobiec chorobom gardła. Dziewczyna uderzona palmą będzie piękna i otaczana gronem wielbicieli. A której z nas, dziewczyn, nie marzy się, by być piękną i uwielbianą? Każdej! A więc, aby taką być, należy się ochoczo wziąć do robienia jak najpiękniejszej palmy!

Oprócz tego bardzo podoba mi się zwyczaj niesienia świecy do kościoła w dniu MB Gromnicznej, Święcenia ziół w Zielone Świątki. Istnieje jeszcze bardzo wiele ciekawych i pięknych obrzędów, które naprawdę mogłyby wysławić Polskę wśród innych kraj ów UE. Należy je szanować i podtrzymywać, np. organizując różne konkursy i imprezy kulturalne. Trzeba rozsławić tradycję!!!
Ale tradycja to przecież nie tylko obrzędy. To także tradycyjne polskie potrawy. Choć nastała era hamburgerów i pizzy, Polacy nadal uwielbiają bigos, pierogi i kwaśnicę. Tą ostatnią chyba najlepiej rozsławili u nas bracia Golcowie z Milówki. A co najważniejsze, te potrawy są naprawdę bardzo dobre, ale także zdrowe! Jedząc "naładowane chemią" hamburgery, szybko utyjemy, będziemy mieć kłopoty ze zdrowiem. A poza tym, to wcale nie polska ani nawet europejska potrawa! Przywędrowała do nas z Ameryki, więc w Unii na pewno nie powinna być reklamowana. To tyle, co chciałabym ogólnie wnieść z całej Polski do Unii.
A co chciałabym wnieść z mojej "Małej Ojczyzny"? Co jest takiego wyjątkowego, na miarę Unii Europejskiej? To nasza muzyka. Regionalne pieśni, tańce i zabawy. W nich zawiera się dosłownie wszystko. Nasze zwyczaje, które są odmienne od zwyczajów ludzi z innych regionów Polski. W nich można doszukać się wiadomości o codziennym życiu górali, o ich rozrywkach, zainteresowaniach, rodzaju wykonywanej pracy. Ktoś, kto nie był w górach, słuchając góralskich pieśni, łatwo może sobie wyobrazić, jak one wyglądają. Niektóre przyśpiewki są bardzo pouczające, niosą ze sobą mądre przesłania. Zaś słuchając innych można się nieźle uśmiać.
Nasze tańce i stroje ludowe są również bardzo piękne. Oglądając występy np. "Małych Grojcowian", zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem. Tańce są naprawdę piękne, bardzo żwawe, ruchliwe, bije od nich ogromna radość i pogoda ducha. Nie można być smutnym oglądając taki występ, a co dopiero samemu tańcząc i śpiewając! Nie można dać się ponieść dyskotekowym rytmom, trzeba odnowić tradycję. To żaden wstyd! Te tańce i pieśni to rzecz, którą można się pochwalić przed UE.
Młodzi ludzie często narzekają na nudę. Gdyby nauczyli się choć kilku zabaw regionalnych, na pewno bawiąc się w nie, nie nudzili by się. Te zabawy są bardzo wesołe, a co najważniejsze, naprawdę wciągają! Wiem to z własnego przykładu, gdyż kiedyś miałam okazję pobawić się w zabawy regionalne. Są to np. Chodzi lisek koło drogi, Mam chusteczkę haftowaną, Młyn. Pochwalmy się przed Unią nie jakimiś nowymi grami komputerowymi, ale naszymi zabawami regionalnymi !
I jeszcze jedno - naszej góralskiej gwary naprawdę nie należy się wstydzić! Jak by było, gdyby wszyscy mówili po angielsku? Nieciekawie. Nie zapominajmy o naszej gwarze, pokażmy ją Unii!
To już koniec moich rozmyślań. Moje najważniejsze spostrzeżenie brzmi: nie zapominajmy, że jesteśmy Polakami, że jesteśmy GÓRALAMI !!!
Tego też nie należy się wstydzić! Wnieśmy do Unii, oprócz naszej tradycji, także odwagę bycia tym, kim jesteśmy!
Izabela Twardysko
Klasa I b Gimnazjum nr 2 w Wieprzu



do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.